Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Joanna Kaczor: To był dziwny mecz

Joanna Kaczor: To był dziwny mecz

fot. archiwum

W ostatnim w tym roku spotkaniu PlusLigi Kobiet Muszynianka Muszyna dopiero po tie-breaku pokonała Organikę Budowlanych Łódź. Tym samym w naszej lidze nie ma już zespołu, który mógłby pochwalić się kompletem punktów.

Spotkanie obfitowało w liczne zwroty akcji oraz proste błędy po obu stronach siatki. Obie ekipy wielokrotnie zdobywały punkty seriami, co sprawiło, że pojedynek był emocjonujący, ale i nierówny. Nagrodę MVP przyznano atakującej wicemistrzyń Polski – Joannie Kaczor.

Reprezentantka Polski po roku gry we Włoszech powróciła do naszej ligi i od początku sezonu prezentuje dobrą formę. Nie inaczej było w pojedynku z siatkarkami z Łodzi. Mimo to, podobnie jak koleżanki z zespołu, nie ustrzegła się kilku błędów. Sama zawodniczka przyznała w rozmowie pomeczowej, że spotkanie miało dziwny przebieg. – To był bardzo dziwny mecz. Początek nie był dla nas udany, nie wiem, może przez niską temperaturę? Organika wywalczyła punkt, my wywozimy stąd dwa punkty, myślę, że się sprawiedliwie podzieliłyśmy – stwierdziła zawodniczka.

Atakująca drużyny narodowej i jej koleżanki z Muszyny spodziewały się, że Łodzianki, mimo nie najlepszych wyników na początku sezonu i nieobecności dwóch ważnych zawodniczek (rezygnacja z gry Kathleen Olsovsky i kontuzja kolana Marty Wójcik) będą chciały za wszelką cenę przełamać złą passę i natchnąć drużynę optymizmem. – Spodziewałyśmy się trudnego spotkania. Wiadomo, że zespół, który przegrał dwa poprzednie spotkania będzie chciał w końcu zwyciężyć, zdobyć jakieś punkty. Łodzianki postawiły dzisiaj trudne warunki i spore wymagania, którym musiałyśmy sprostać, a przyznam – nie było łatwo.



Przed nadchodzącymi meczami w Lidze Mistrzyń martwić może słaba dyspozycja nowych nabytków Muszynianki – Debby Stam-Pilon i Caroline Wensink. W klasę i umiejętności reprezentantek Holandii absolutnie nikt nie wątpi, jednak w początkowej fazie sezonu spisują się poniżej oczekiwań.  Podczas spotkania z Organiką pierwszą z Holenderek udanie zastąpiła Kinga Kasprzak. Swoją koleżankę pochwaliła również Joanna Kaczor. – To jest dziewczyna, która zawsze wnosi coś pozytywnego do gry. Jest bardzo silna, na treningach prezentuje się świetnie, dlatego nikt nie miał tutaj wątpliwości, że można postawić na Kingę. Cieszymy się, że mamy takie zaplecze, dzięki któremu trener może rotować składem, a my cały czas się zgrywamy.

Zapytana o imprezę sylwestrową, Joanna wykluczyła szaloną zabawę, bowiem już 6 stycznia podopiecznym Bogdana Serwińskiego przyjdzie zmierzyć się z zespołem Małgorzaty Glinki – VakifGunes Stambuł. – Sylwestra wszystkie spędzamy w Muszynie, raczej na sportowo, nie będziemy się chyba specjalnie stroić. Do kolejnego meczu pozostało niewiele czasu. A korzystając z okazji, chciałam życzyć wszystkim kibicom wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! – zakończyła MVP spotkania – Joanna Kaczor.

Zawodniczki z Muszyny były blisko zwycięstwa za trzy punkty, jednak w czwartym secie przy stanie 19:16 dla Muszynianki w polu zagrywki pojawiła się rezerwowa przyjmująca Organiki – Katarzyna Bryda i…opuściła je dopiero przy piłce setowej dla swojego zespołu. – Starałam się wybić przeciwniczki z rytmu, zmieniałam rodzaj zagrywki i udało mi się to, a dzięki temu wygrałyśmy tego seta. – powiedziała po meczu młoda zawodniczka ekipy prowadzonej przez Wiesława Popika.

To nie pierwszy raz, kiedy Bryda weszła na zagrywkę i zdobyła ważne punkty. W Lidze Mistrzyń potrafiła tym elementem gry odmienić losy meczu. – Taka jest teraz moja rola. Wchodząc z ławki, mogę pomóc drużynie w ten właśnie sposób i bardzo się z tego cieszę.

Zawodniczka Organiki zaznaczyła również, że dużym problemem jej drużyny jest brak drugiej rozgrywającej i atakującej. – To była dla nas ciężka sytuacja, kiedy Marta skręciła kolano. Teraz nie ma z nami też Kathleen. Jednak stanowimy kolektyw i musimy zrobić wszystko, żeby zapełnić te luki. Staramy się grać jak najlepiej i mam nadzieję, że nam to wychodzi. Jeśli klub nie zdecyduje się na pozyskanie drugiej atakującej to dla mnie nie będzie problemem gra na tej pozycji. W zeszłym sezonie grałam zarówno jako przyjmująca i atakująca. Jeżeli mogę pomóc zespołowi, to pomogę jak najlepiej potrafię. – oceniła sytuację kadrową Organiki Katarzyna Bryda.

* wypowiedzi: Przemysław Iwańczyk (Polsat Sport)

źródło: inf. własna, Polsat Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-12-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved