Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Papke: Poziom wyraźnie się obniżył

Paweł Papke: Poziom wyraźnie się obniżył

fot. archiwum

Nie po raz pierwszy słychać głosy zawodników, że bardzo napięty terminarz jest szkodliwy dla zdrowia i formy zawodników, a co za tym idzie dla poziomu ligi. - Poziom się wyrównał, oprócz Skry, ale niestety w dół - komentuje ostro Paweł Papke.

Gremialny udział polskich zespołów w rozgrywkach europejskich pucharów, Puchar Polski czy wreszcie wyjazd Skry na Klubowe Mistrzostwa Świata do Kataru. Wszystko to powoduje, że terminarz PlusLigi robi się coraz bardziej napięty, a liczba spotkań do rozegrania rośnie lawinowo.

W pewnym stopniu na pewno liczba meczów potęguje kontuzje, ale przecież nie wszyscy z nimi przegrywali. Przykład Marcina Prusa jest w tej kwestii ewidentny, ja też miałem po drodze dwie poważne operacje, które w jakiś sposób zahamowały mój rozwój, ale jakoś dotrwałem do końca swoich dni (śmiech). Na pewno teraz jest większa świadomość medyczna zawodników, także trenerzy inaczej podchodzą do ich zdrowia, ale jest to tylko jedna z trzech składowych problemu. Reszta to przede wszystkim wspomniana naciągnięta liczba spotkań – oceniał na łamach Gazety Wyborczej były atakujący.

Oczywiście dla kibiców to dobrze, tylko że boję się o poziom, który – jak widać – wyraźnie się obniżył. Choćby w porównaniu z poprzednim sezonem, a już z tym sprzed dwóch lat to w ogóle. Choć oczywiście to jest moje subiektywne zdanie. Prezesi pewnie się z tym nie zgodzą, ale myślę, że większość zawodników potwierdziłaby tę opinię. Poziom się wyrównał, oprócz Skry, ale niestety w dół. Co się stanie, gdy kontuzji ulegnie jeden z kluczowych graczy – tak jak Sebastian (Świderski – przyp. red.)? Wtedy poziom zespołu momentalnie spada, zresztą – już widać, jakim był ważnym zawodnikiem i jakie wyniki osiąga Zaksa bez niego. Nie mówiąc już o tym, co by było, gdyby ze składu wypadło kolejnych dwóch zawodników. A dlaczego wypadają? Bo są tak duże obciążenia. Proszę mi wierzyć, że grając dwa razy w tygodniu, dodając do tego podróże, naprawdę bywa ciężko, a do tego dochodzi jeszcze brak czasu na spokojny trening. Szarpanie się między salami ćwiczeń, autokarem czy samolotem i salą gości jest trudne i nie wpływa dobrze na zdrowie zawodników – zapewniał Paweł Papke.



Zdaniem byłego zawodnika Mostostalu i Resovii zbyt duża liczba spotkań przekłada się niekorzystnie na formę zawodników – Obniżają się przez to możliwości zawodników, a przy tym prawdopodobieństwo dogonienia Skry. Przecież w Bełchatowie posiadają 14 klasowych siatkarzy i tam jedna kontuzja czy nawet pięć nie powoduje rozsypania się drużyny. W innych zespołach, takich jak np. Zaksa czy Resovia Rzeszów, wypada jeden czy dwaj zawodnicy i zespół leży, modląc się tylko o to, by przeciwnik go nie dobijał. Wygrywają lub przegrywają po tie-brakach i robią wszystko, by jakoś ciułać punkty, ale to nie jest gra na odpowiednim poziomie ani to, czego wszyscy oczekiwali przed sezonem.

Rozmawiał: Łukasz Baliński, Gazeta Wyborcza Opole

źródło: gazeta.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2010-12-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved