Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jak święta spędzają trenerzy i siatkarze Ślepska Suwałki?

Jak święta spędzają trenerzy i siatkarze Ślepska Suwałki?

fot. archiwum

Wigilia u nas, to taka normalna, typowa, polska Wigilia. Spotykamy się wieczorem, o 18-tej, 19-tej. Dzielimy się opłatkiem, składamy sobie życzenia i siadamy do kolacji - mówi o swoich świętach w rodzinnym Międzyborowie, Tomasz Łuczka, siatkarz Ślepska.

Nadeszły święta – wyjątkowe dni w roku, dni magiczne, które każdy z nas spędza ze swoimi najbliższymi, w ciepłej, rodzinnej atmosferze. Jak wyglądają one u zawodników i trenerów suwalskiego Ślepska? Co jako pierwsze, kojarzy im się słysząc hasło "święta"? – Śnieg! Dla mnie święta bez śniegu to nie święta – tłumaczy Tomasz Łuczka, libero drużyny. – Co poza tym? Choinka. Kiedy byłem mały, zawsze pomagałem ją ubierać, zresztą do tej pory to robię… Inne skojarzenie związane z Bożym Narodzeniem, ma środkowy zespołu z Suwałk – 25-letni weteran w barwach Ślepska – Łukasz Rudzewicz. Jakie to skojarzenie? – Święta kojarzą mi się z domem rodzinnym. Na te dni zjeżdżają do nas wszyscy nasi bliscy. Moja rodzina jest rodziną wielopokoleniową, mamy więc zawsze dużą Wigilię – tłumaczy siatkarz.

Podobnie jak pochodzący z Augustowa Łukasz Rudzewicz, w mieście tym, święta Bożego Narodzenia, spędza także pierwszy trener zespołu – Adam Aleksandrowicz. – Nasza Wigilia jest trochę szalona – zdradza szkoleniowiec Ślepska. – Oboje z żoną pochodzimy z tego samego miasta, więc najpierw jedziemy do teściowej, spędzamy tam trochę czasu, a później udajemy się do moich rodziców – wyjaśnia, dodając przy tym: – Szkoda tylko, że nie każde święta możemy spędzić z moim bratem – mieszka w Warszawie, a jego żona pochodzi ze Śląska. W związku z tym, święta spędza na zmianę – raz w Augustowie, raz na Śląsku. A gdzie i z kim, świąteczny czas przeżywał będzie drugi szkoleniowiec suwalczan, Piotr Poskrobko ? – Święta będę spędzać z rodziną, na Podlasiu, a dokładnie w Mońkach, skąd pochodzi moja żona.

Wigilijna kolacja, prawie w każdym polskim domu wygląda podobnie. Od "standardów" nie odbiega także ta, w domu Tomasza Łuczki: – Spotykamy się wieczorem, jakoś o 18-tej, 19-tej. Dzielimy się opłatkiem, składamy sobie życzenia i siadamy do kolacji. Później obdarowujemy się prezentami. Wigilia u nas, to taka normalna, typowa, polska Wigilia – podkreśla Tomek. Typowa, a zatem podobna do Wigilii w domu Łukasza Rudzewicza… – Kiedy na niebie pojawia się pierwsza gwiazdka, zasiadamy do stołu, do wigilijnej kolacji, a później udajemy się na pasterkę. Święta to coś naprawdę wyjątkowego, coś, co zdarza się tylko raz w roku. W tych dniach, nikt się nigdzie nie śpieszy. Jest czas, by porozmawiać, posiedzieć ze sobą, pośpiewać kolędy – zauważa podstawowy środkowy Ślepska Suwałki.



Czy chociaż w ten szczególny, świąteczny czas, przy wigilijnym stole, udaje się uniknąć tematu siatkówki? Jak zdradza trener Adam Aleksandrowicz, niekoniecznie… – Powiem szczerze, że staramy się nie mówić przy świątecznym stole o siatkówce, ale jednak zawsze na nią schodzi. Jakoś nie da się o tym nie mówić, co zresztą zrozumiałe – w mojej rodzinie sport jest zakorzeniony dość głęboko. Moim pierwszym trenerem – był mój ojciec – wyjaśnia Aleksandrowicz. Temat siatkówki raczej na pewno zagości także przy stole Łukasza Rudzewicza. – Tak, to prawda. Każdy zawsze pyta, co u mnie słychać. Moja rodzina interesuje się tym, co robię, przeżywa wszystko, tak samo jak ja. W tę Wigilię będzie rozmawiało się tym milej na te tematy, że Ślepsk jest tak wysoko w tabeli. Będziemy się z tego cieszyć całą rodziną.

Święta nieodłącznie kojarzą się z 12 wigilijnymi daniami. Kto w rodzinie drugiego szkoleniowca Ślepska – Piotra Poskrobko dba, by tego dnia stół był suto zastawiony, by niczego nie brakowało? – Babcia, czyli teściowa, ja przyjeżdżam na gotowe. To ona wszystko przygotowuje – przyznaje Poskrobko. – Z wigilijnych dań mamy m.in. karpia, choć przyznam, że nie za bardzo lubię tę rybę, zdecydowanie bardziej wolę morszczuka. Moim zdaniem to najsmaczniejsza ryba ze wszystkich, jakie są. Ja sam, z dań świątecznych umiem przyrządzić ewentualnie barszczyk, to znaczy… barszczyk z torebki zalany wrzątkiem – śmieje się. – A tak poważnie mówiąc, umiem przyrządzać jedynie makarony – to szybka potrawa, a ja nie lubię zbyt długo stać przy garach. Makaron na różne sposoby – w tym jestem mistrzem.

A jaki wkład w świąteczne przygotowania w kuchni, wnosi co roku, suwalski libero, Tomek Łuczka? Jak sam twierdzi, nie za duży… – Jeśli mama prosi o pomoc, to pomagam, ale jednak to głównie ona odpowiada za przygotowania do świątecznej kolacji. Co króluje tego dnia na stole? – Barszcz z uszkami, pierogi, ryba po grecku… Karpia w swojej wannie nie widziałem już z parę dobrych lat – zdradza w "tajemnicy" libero. – Pamiętam, że kiedy byłem mały, zawsze częściej niż zwykle chodziło się do łazienki, zobaczyć jak ta ryba pływa. Ostatnio jednak w wannie jej nie ma… Nie wiem, może chodzę nie do tej łazienki, co trzeba – żartuje Łuczka, dodając: – Generalnie, karp to nie jest moja ulubiona potrawa wigilijna. Nie czekam na niego, jakoś specjalnie. Jak dla mnie w ogóle mogłoby go nie być, no ale taka tradycja.

 

* Rozmawiała i opracowała Sylwia Kuś
* Więcej na przegladligowy.com

źródło: przegladligowy.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-12-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved