Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > PlusLiga Kobiet: Niespodzianka we Wrocławiu

PlusLiga Kobiet: Niespodzianka we Wrocławiu

fot. archiwum

Naszpikowany gwiazdami zespół Trefla Sopot musiał zadowolić się dwoma punktami w meczu z Impel Gwardią Wrocław. Sopocianki przegrywały w setach 1:2, lecz zdołały przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Wrocławianki zdobyły pierwszy punkt w lidze.

Patrząc na składy obu zespołów, mogło się wydawać przed spotkaniem Impel Gwardia Wrocław – Atom Trefl Sopot, że to starcie Dawida z Goliatem. Po trzech setach we wrocławskiej Orbicie gospodynie prowadziły już 2:1 w setach i sensacja wisiała w powietrzu. Ostatecznie sopocianki wymęczyły zwycięstwo 3:2, ale brawa należą się przede wszystkim gospodyniom, które poza zdobyciem premierowego punktu swoją walecznością pokazały, że w tegorocznych rozgrywkach jeszcze sporo znamieszają.

Sopocianki mimo faktu, że postrzegane były jako faworytki tego spotkania, wystąpiły w pierwszej partii w najsilniejszym zestawieniu. Dwa błędy w ataku po trudnych zagrywkach w wykonaniu Joanny Wołosz dały wprawdzie prowadzenie Gwardii Wrocław, ale wkrótce w kolejnych dwóch akcjach zrehabilitowała się Rinieri i był remis 2:2. Wyrównana walka trwała do pierwszej przerwy technicznej, ale po dobrych atakach Fernandez i Świeniewicz sopocianki wysunęły się na 3-punktowe prowadzenie 10:7. Po błędzie popełnionym przez Wołosz, która próbowała zabawić się w atakującą i przekroczyła linię trzeciego metra, sopocianki wrzuciły wyższy bieg. Dzięki atakom Rinieri i Ozsoy na drugą przerwę techniczną schodziły przy prowadzeniu 16:11. Okazało się to jednak zaledwie przedsmakiem dominacji zespołu z Pomorza w tym secie, który wkrótce nie pozostawił złudzeń ekipie wrocławskiej Gwardii. Szczelny blok sopocianek oraz banalny błąd w wykonaniu Efimienko, która dograła przebitą za darmo piłkę nad siatkę, pozwoliły objąć przyjezdnym prowadzenie 21:13. Pewne kontrataki Świeniewicz oraz spektakularny atak w drugi metr Neriman Ozsoy doprowadził Atom Trefl Sopot do szczęśliwego finału tej partii i zwycięstwa 25:16.

Wrocławianki podrażnione gładką porażką w secie pierwszym przystąpiły z animuszem do walki w kolejnej. Remisowy rezultat utrzymywał się do stanu 7:7 głównie za sprawą skutecznie grającej Katarzyny Jaszewskiej. Wkrótce jednak po serii błędów przyjezdnych, autowych atakach Ozsoy oraz autowej zagrywce Bełcik wrocławianki wysunęły się na znaczne prowadzenie 16:13. Coraz więcej piłek dostawała Jaszewska, która na moment zatraciła swoją skuteczność. Trener Chiappini desygnował do gry Magdalenę Śliwę, a ta poprowadziła grę w sposób niekonwencjonalny i zmniejszyła przewagę wrocławianek do 19:17. Po bloku Efimienko na Maculewic z przewaga została znowu osiągnięta, ale za niska wystawa Matyjaszek do Efimienko oraz wysłanie na blok Jaszewskiej znowu przyczyniły się nerwowej sytuacji na boisku. Tym samym odpłaciły jednak sopocianki i po zagrywce autowej Nuszel oraz autowym ataku Świeniewicz sopocianki przegrały 23:25 i straciły pierwszego seta w rozgrywkach.



Kolejna partia rozpoczęła się od popisu kunsztu siatkarskiego Świeniewicz, która atakowała z wykorzystaniem bloku, a jej zespół prowadził już 9:4. Na parkiecie pojawiła się Katarzyna Mroczkowska i swoją kąśliwą zagrywką zmniejszyła przewagę do dwóch punktów – 10:12. Po drugiej przerwie technicznej, kiedy sopocianki objęły już znaczne prowadzenie 21:16, nikt nie spodziewał się siatkarskiego horroru. Trener przyjezdnych zdecydował się dać pograć innym zawodniczkom, ale to właśnie wprowadzona na parkiet Meryem Boz popełniła dwa błędy, w tym jeden w kluczowym momencie i wrocławianki wyrównały na 23:23. W kolejnej akcji ciśnienia nie wytrzymała Wołosz, która zaserwowała w aut, ale mające w górze piłkę setową sopocianki skutecznie ostudziła w kontrataku grająca dobrze Maja Tokarska. Właśnie ta zawodniczka postawiła w kolejnych dwóch akcjach szczelny blok na Ozsoy i tym samym zapewniła wrocławiankom wygraną 26:24 i pierwszy punkt w ligowych rozgrywkach. W hali Orbita zapachniało sensacją.

Kolejna partia okazała się najmniej emocjonująca, gdyż była głównie festiwalem błędów. Fantastycznie w tym okresie prezentowała się Neriman Ozsoy, która siała popłoch swoimi atakami z prawego i lewego skrzydła, zapewniając sopociankom prowadzenie 15:12. Pojedyncze błędy Świeniewicz oraz Fernandez przy stanie 16:20 zmusiły trenera Chiappiniego do reakcji i na parkiet desygnował po raz kolejny Magdalenę Śliwę oraz Katarzynę Konieczną. Właśnie te dwie zawodniczki między sobą rozegrały, a rozrzucony przez Śliwę blok nie miał nic do powiedzenia na punktowe ataki Koniecznej i doszło do remisu w meczu.

Piąta partia długo nie miała swojego faworyta – po stronie wrocławskiej szalała Jaszewska wspomagana pojedynczymi akcjami przez Tokarską, natomiast po stronie przeciwnej główną rolę odgrywały Ozsoy i Świeniewicz. Przy stanie 7:9 skutecznie zaatakowała Tokarska, która dwie akcje później powtórzyła efektowne zagranie z jednej nogi. I kiedy dwa ataki wystrzeliły po sobie Rinieri i Ozsoy na tablicy widniał już remis, a szansa dla gospodyń na wygranie tego meczu był ogromna. Górę wzięło jednak doświadczenie – najpierw Barańska kompletnie pogubiła się w kontrataku, kiwając w siatkę, a następnie pewnym atakiem między blokiem piłkę w placu gry umieściła Świeniewicz i w geście triumfu mogła cieszyć się z wywalczonego heroicznie zwycięstwa. Atom Trefl Sopot zwyciężył w piątej partii 15:12, a w całym spotkaniu 3:2.

Spotkanie obfitowało w wiele zwrotów akcji – o Gwardii mawiało się zwykle, że to zespół niezwykle waleczny i grający ofiarnie do ostatniej piłki. Dzisiaj mieliśmy próbkę ogromnego potencjału drzemiącego w tym zespole. Prym wiodła tradycyjnie Jaszewska, zdobywczyni 17 punktów wspomagana przez Tokarską (14 pkt.) oraz Efimienko (12 pkt.). Po stronie z Sopotu bardzo dobre zawody rozegrała Turczynka Neriman Ozsoy (25pkt.) ze skutecznością 46% oraz Dorota Świeniewicz, zdobywczyni 18 pkt. Bardzo dobre zmiany dawała również Magdalena Śliwa i wydaje się, że to właśnie doświadczenie zespołu z Sopotu było przysłowiowym języczkiem u wagi w odniesieniu zwycięstwa. Wrocławianki natomiast pokazały, co podkreślał również w czasie konferencji prasowej trener gości, że problemy z pokonaniem ekipy z Wrocławia może mieć każda drużyna w PlusLidze Kobiet, zważywszy na fakt, że w kolejnym spotkaniu ma już wystąpić Anna Witczak.

MVP meczu: Ozsoy Neriman (Trefl)

Składy drużyn:
Gwardia: Tokarska (14 pkt.), Czypiruk (7), Jaszewska (17), Barańska (5), Wołosz (1), Efimienko (12), Krzos (libero), oraz Mroczkowska (5), Sobolska, Matyjaszek
Trefl: Świeniewicz (18), Bełcik (2), Maculewicz (7), Navarro Fernardez (12), Rineri (10), Neriman (25), Maj (libero) oraz M. Śliwa, Konieczna (3), Nuszel, Boz (1)

Impel Gwardia Wrocław – Trefl Sopot 2:3
(16:25, 25:23, 26:24, 20:25, 12:15)

Zobacz również:
Tabela i wyniki 4. kolejki PlusLigi Kobiet

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved