Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > KMŚ: Fenerbahce Stambuł najlepsze, brąz dla Foppapedretti

KMŚ: Fenerbahce Stambuł najlepsze, brąz dla Foppapedretti

fot. archiwum

Fenerbahce Stambuł z Katarzyną Skowrońską-Dolatą w składzie zostało najlepszą drużyną klubową świata. Turecki zespół pokonał w finale Sollys Osasco 3:0. Brązowe medale przypadły włoskiemu zespołowi Foppapedretti Bergamo po zwycięstwie z Miradorem.

Światowa Federacja Siatkówki powróciła do żeńskich rozgrywek Klubowych Mistrzyń Świata po długiej przerwie. Ostatnia edycja odbyła się w 1994 r. w Sao Paulo. Fenerbahce to druga europejska drużyna, która sięgnęła po to trofeum. Wcześniej ta sztuka udała się włoskiemu Messaggero Ravenna w 1992 r. Turczynki nie straciły w turnieju ani jednego seta. Mimo, iż spotkanie zakończyło się w trzech setach, mecz obfitował w emocje i Fenerbahce nie miało wcale tak łatwiej przeprawy z rywalkami z Ameryki Południowej, jak mógłby sugerować to wynik spotkania. Po raz kolejny Katarzyna Skowrońska była najbardziej wartościową zawodniczką, zdobywając w meczu 15 punktów. Jedno oczko mniej dla swojego zespołu dołożyła Liubov Sokolova.

Fenerbahce było zdecydowanym faworytem meczu finałowego, zwłaszcza że już raz uporały się z Brazylijkami w fazie grupowej, jednak po wczorajszym zwycięstwie w półfinale nad Foppapedretti Bergamo siatkarki Sollysu wcale nie stały na straconej pozycji.

Halę Al-Gharafa wypełniło ok. 2000 kibiców, którzy specjalnie na ten mecz przyjechali prosto ze Stambułu. Niewątpliwie mieli oni wiele powodów do zadowolenia, bowiem ich drużyna od samego początku narzuciła rywalkom swój styl gry i na pierwszą przerwę techniczną schodziła z trzypunktowym prowadzeniem (8:5). Brazylijki nie zamierzały jednak składać broni i doprowadziły do remisu po 13, skutecznie utrudniając życie przyjmującym Fenerbahce. Wyrównany stan nie trwał jednak długo. Turczynki wyszły na czteropunktowe prowadzenie, a długą wymianę, której ozdobą była ofiarna gra w obronie jednych i drugich, zakończyła potężnym atakiem Katarzyna Skowrońska (22:17). W tym momencie kolejny raz do walki zerwały się siatkarki z Ameryki Południowej, zmniejszając przewagę Turczynek do jednego punktu (24:23). Ostatnie słowo w tej partii należało jednak do zdobywczyń srebrnego medalu tegorocznej Ligi Mistrzyń.



W drugiej odsłonie przez dłuższą część seta wynik był sprawą otwartą, a żadna ze stron nie potrafiła wypracować sobie większej przewagi, pozwalającej na komfortowe prowadzenie gry. Na drugą przerwę techniczną zawodniczki schodziły przy stanie 16:14 dla Osasco. Skuteczna gra w ataku Skowrońskiej pozwoliła wyjść Fenerbahce na trzypunktową przewagę (20:17). Od tego momentu Sollys zmniejszał dystans do Turczynek, jednak siatkarki ze Stambułu nie dały wydrzeć sobie zwycięstwa z rąk (25:22).

Brazylijki nie zamierzały składać broni i od początku trzeciego seta grały z pełną determinacją. Na pierwszą przerwę techniczną, po ataku Jaqueline, schodziły z czteropunktowym prowadzeniem (8:4). Turczynki natomiast zadziwiały regularnością w ataku z każdej strefy i podczas drugiej przerwy technicznej na tablicy wyników widniał rezultat 16:13. Końcówka to koncert w wykonaniu siatkarek Fenerbahce, które dyktowały przebieg wydarzeń na boisku do samego końca i to ich łupem padł set (25:17) oraz cały mecz. Sięgając po tytuł Klubowego Mistrza Świata siatkarki ze Stambułu odnotowały największy sukces w historii tureckiej siatkówki.

finał:
Fenerbahce Stambuł (TUR) – Sollys Osasco (BRA) 3:0

(25:23, 25:22, 25:17)

Składy zespołów:
Fenerbahce: Skowrońska-Dolata (15), Sokolova (14), de Souza (1), Furst (6), Osmokrović (12), Erdem (7), Yeldan (libero) oraz Rasna i Aydemir
Sollys: Carolina (5), Adenizia (6), Thaisa (14), Jaqueline (7), Welissa (10), Natalia (9), Camila (libero) oraz Samara, Thais (1), Edneia i Takagui

Po meczu powiedzieli:
Cigdem Can Rasna, kapitan Fenerbahce: – To nie było łatwe zwycięstwo. Pomimo wyniku 3:0 musiałyśmy się sporo napracować w każdym secie. Jestem bardziej niż zachwycona z powodu tej wygranej, ponieważ to pierwsze zwycięstwo tureckiego zespołu w turnieju międzynarodowym. Ten sukces dodaje nam wiary w siebie, tak potrzebnej na ten długi sezon. Przed nami mecze Ligi Mistrzyń, Puchar Turcji oraz krajowe rozgrywki. Jestem dumna z tego, że jestem kapitanem tak świetnego zespołu.

Zé Roberto, trener Fenerbahce: – Nie był to łatwy mecz dla mnie, ponieważ graliśmy przeciwko Brazylijkom, a sam trenowałem niektóre z tych dziewczyn jeszcze miesiąc temu podczas Mistrzostw Świata w Japonii. Należy to jednak do mojego zawodu i ciągle muszę się uczyć coraz więcej o emocjach i ludzkich relacjach. Myślę, że rywalki zagrały lepiej niż w pierwszym meczu przeciwko nam, na pewno sety w dzisiejszym meczu były znacznie bardziej wyrównane. Mogę jedynie podziękować swoim zawodniczkom za wspaniałą postawę. Brawa należą się również organizatorom tego turnieju.

Carolina Albuquerque, kapitan Sollysu: – Wynik jest sprawiedliwy. Fenerbahce zasłużyło na zwycięstwo, a my popełniłyśmy za dużo błędów, zwłaszcza kiedy byłyśmy już blisko rywalek.


Jestem bardzo szczęśliwa ze zdobycia trzeciego miejsca. Było nam bardzo przykro z powodu wczorajszej porażki z Brazylijkami, dziś jednak cieszymy się z tej wygranej oraz z brązowego medalu – mówiła po ostatnim meczu turnieju Francesca Piccinini, która była jedną  z najlepszych zawodniczek swojego zespołu. Włoszki potrzebowały we wtorek czterech setów, by pokonać zawodniczki znajdujące się po drugiej stronie siatki.

Jedyną wyrównaną częścią spotkania, była jego druga odsłona. Wtedy to, siatkarki Miradoru najpierw zniwelowały straty, a potem o swojej wygranej rozstrzygnęły w końcówce. Wówczas znacznie przyczyniła się do tego Annerys Vergas, której skuteczne ataki pomogły w odwróceniu losów seta. W pozostałych odsłonach zdecydowanie lepsze były zawodniczki z Bergamo. W pierwszych akcjach poszczególnych partii wypracowywały one przewagę, którą tylko powiększały do końca ich trwania. – Popełniałyśmy zbyt dużo błędów, ale mimo wszystko jesteśmy zadowolone z naszego występu na tym turnieju – stwierdziła Niverka Marte.

Nie było łatwo zmotywować moich zawodniczek po ich wczorajszej porażce z Osasco. Mimo to dziś zagraliśmy tak jak tego chcieliśmy, ryzykując w ataku i dobrze organizując się w bloku. Osiągnęliśmy cel minimum, czyli trzecie miejsce. Jechaliśmy do Kataru po główne trofeum, ale cieszymy się z tego, co udało się wywalczyć – podsumował rywalizację trener Foppapedretti Davide Mazzanti.

Wiele planów na przyszłość ma natomiast trener Miradoru, który jest również szkoleniowcem kadry narodowej. – Po powrocie do kraju rozpocznę przygotowania z kadrą kobiet, ponieważ jestem koordynatorem wszystkich dominikańskich drużyn. W przyszłym roku mamy wiele międzynarodowych imprez, w tym Mistrzostwa Świata Juniorów w Peru. Do końca roku również będę pracował w Mirador, by za rok nasz zespół ponownie reprezentował strefę NORCEA w Katarze – powiedział Marcos Kwiek.

mecz o 3. miejsce:
Mirador (DOM) – Foppapedretti Bergamo (ITA) 1:3

(8:25, 25:23, 8:25, 15:25)

Składy zespołów:
Mirador: Vergas (10), Arias (4), Cabral (13), Echenique (4), Rondon (7), De La Cruz (7), Castillo (libero) oraz Ramirez (1), Caso, Marte i Binet
Foppapedretti: Ortolani (17), Nucu (10), Signorile (4), Bosetti (20), Piccinini (12), Arrighetti (10), Merlo (libero) oraz Fanzini, Vasileva i Zambelli

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-12-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved