Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Kolejna porażka w tie-breaku Kęczanina Kęty

II liga M: Kolejna porażka w tie-breaku Kęczanina Kęty

fot. archiwum

11 grudnia seniorzy Kęczanina przegrali na wyjeździe z drużyną AZS Politechnika Krakowska. Po zaciętym pojedynku podopieczni Marka Błasiaka i Macieja Gruszki ulegli zawodnikom z grodu Kraka w piątym secie.

Od początku pierwszego seta przewagę na parkiecie mieli kęczanie. Gospodarze na prowadzenie wyszli tylko raz – przy stanie 3:2 po dwóch zepsutych zagraniach siatkarzy UMKS-u. Szpyrka szybko wyrównał jednak wynik pojedynczym blokiem, a kiedy w polu serwisowym pojawił się Guzdek goście zdobyli kolejne dwie piłki (7:3), zmuszając trenera Śrutowskiego do wzięcia pierwszego czasu. Na niewiele się to jednak zdało, ponieważ dzięki dobrej grze środkiem i blokiem, kęczanie dopisywali na swoim koncie punkt za punktem i wkrótce na tablicy pojawiło się 15:9 a szkoleniowiec Politechniki wykorzystał ostatnią przerwę. Po powrocie na parkiet gospodarze zdołali jeszcze odrobić kilka punktów. Najpierw Kapuśniak z zagrywki posłał piłkę w aut, a potem Błasiak nie przyjął serwisu Boruca. Kiedy dodatkowo Biegun zaatakował w siatkę (15:13), przerwę w grze zarządził trener Błasiak. W szeregach gości nastąpiła mobilizacja. Krakowianie nie mogli poradzić sobie z atakami Bieguna a kęczanie blokowali większość ich zagrań. Kilkoma atomowymi serwisami w końcówce seta popisał się również Szpyrka, który zdobył dla kęczan dwudziesty punkt. Pierwszego setbola dla gości kiwką wywalczył Kapuśniak, a partię, zagrywką posłaną w aut, zakończył Adamski (25:19).

W drugiej partii gospodarze początkowo wyraźnie nie mogli się odnaleźć na parkiecie. Dwie akcje, zepsute przez Boruca i skuteczne ataki Szpyrki dały gościom czteropunktowe prowadzenie przy zerowym dorobku AZS-u. Siatkarze Politechniki zdołali jednak wyrównać wynik na 5:5 dzięki serwisom Łaby. Dalej gra toczyła się na przewagi dopóki w polu zagrywki nie pojawił się Grot a następnie Boruc. Kęczanie, przy jednej tylko wygranej akcji, stracili cztery punkty (10:14) a o czas poprosił trener Błasiak. Po przerwie na parkiecie rozpoczęło się odrabianie strat. Po stronie Kęt zaczął funkcjonować skuteczny blok a punkty na siatce zdobywali Biegun i Kubica, który wyrównał wynik na 18:18. Siatkarze AZS-u popełnili następnie dwa błędy w ataku, dając kęczanom dwupunktową przewagę (20:18). Dobra passę gości przerwał jednak szkoleniowiec Politechniki a krakowianie wrócili na parkiet wyraźnie zmobilizowani. Wyrównać wyniki, błędami na rozegraniu i w ofensywie, pomogli im rywale. Po autowym ataku Auguścika, przy stanie 22:23 dla gospodarzy, o czas poprosił trener Błasiak. Jednak nie przyniosło to spodziewanego efektu, ponieważ najpierw Guzdek posłał zagrywkę w siatkę a po ataku Łaby w sam środek parkietu, to AZS miał piłkę setową (24:25). Dwudziesty szósty punkt gospodarze zdobyli dzięki autowej obronie Kubicy.

Trzeci set należał do kęczan. Po wyrównanym początku, gdzie żadna z drużyn nie zbudowała wyraźnej przewagi, przy stanie 5:5 w polu serwisowym pojawił się Błasiak. Wprowadzając piłkę do gry, kapitan zdobył dla gości pięć oczek z rzędu (11:5). Zawodnicy Politechniki próbowali jeszcze ratować sytuację, a straty – zagraniami z pierwszej linii – minimalnie odrobili Łaba i Typel (14:11). Jednak po stronie Kęt nie do zatrzymania był, doskonale dysponowany w tej części meczu, Guzdek. Przy stanie 18:15 na parkiecie Kubicę zastąpił Bogacz. Gospodarze, dzięki zepsutym zagrywkom kęczan i atakom Laskowskiego i Boruca, nawiązali natomiast kontakt punktowy z UMKS-em (19:18). Goście szybko nadrobili jednak stracone punkty i po zagraniu spod siatki Auguścika mieli pierwszego setbola. Partię, atomowym atakiem na 25:21, zamknął natomiast Bogacz.



Początek czwartego seta, pod względem liczby zdobywanych punktów, można uznać za wyrównany. Goście popełniali jednak sporo prostych błędów, przy dobrej skuteczności siatkarzy Politechniki. Kęczanie, po kiwce Mamicy, która pojawił się na parkiecie za Kapuśniaka i ataku w siatkę Łaby, wyszli nawet na dwupunktowe prowadzenie (8:6). Wtedy o przerwę poprosił trener Śrutowski a sytuacja na boisku zmieniła się na korzyść gospodarzy. Atomowymi atakami popisywali się Boruc i Laskowski. Kęczanie nie potrafili natomiast znaleźć argumentów w grze na przyjęciu. Kiedy krakowianie zbudowali pięciopunktową przewagę (10:15), szkoleniowiec gości zarządził przerwę. Po atakach Szpyrki spod siatki, kęczanie zdołali odrobić co prawda parę punktów (13:18). Przy dużej skuteczności rywali, nie byli jednak w stanie wyrównać niekorzystnego wyniku. Dwudziesty punkt siatkarze z grodu Kraka zdobyli blokując Auguścika. Trener Błasiak wykorzystał natomiast drugą przerwę a, po chwili wprowadził na boisko Bieguna za Auguścika właśnie (16:21). Dwudziesty czwarty punkt dla gospodarzy zagraniem z pierwszej linii zdobył Dolecki, a partię, atakiem w środek parkietu zakończył Łaba (18:25).

Tiebreak należał do gospodarzy. Po początkowo wyrównanej grze (3:3), to krakowianie zaczęli szybko budować przewagę. Jest to przede wszystkim zasługa świetnie dysponowanego Typla, który najpierw zablokował atak Bieguna a potem umieścił piłkę tuż przy linii autu parkietu gości (3:6). Po zepsutej zagrywce Szpyrki, zmiana stron nastąpiła przy czteropunktowej przewadze krakowian (4:8). Po wznowieniu gry, po stronie kęczan nastąpiła natomiast seria błędów, co – przy stanie 7:11 – zmusiło trenera Błasiaka do wzięcia czasu. Nie zmieniło to jednak sytuacji na parkiecie, gdzie w końcówce piątego seta „królowali" Typel i Laskowski, którzy podwójnym blokiem wywalczyli pierwszego meczbola (9:14). Potem atakiem z drugiej linii krakowian zaskoczył Biegun, a Łaba posłał piłkę w aut (11:14). Siatkarze znad Soły nie zdołali jednak odrobić strat, bo partię i mecz zakończył Łaba, umieszczając piłkę w samym rogu parkietu (11:15).

Po trzech przegranych spotkaniach (z siedemnastoma punktami), Kęczanin zajmuje obecnie piątą pozycję w czwartej grupie drugiej ligi. Optymizmem może napawać fakt, że siatkarze znad Soły tracą tylko dwa punkty do ścisłej czołówki tabeli. Na pierwszym miejscu w naszej grupie znajduje się obecnie Wanda Instal Kraków, której pozycja, przy 28 punktach na koncie, wydaje się niezagrożona. Kęccy drugoligowcy rozegrają w tej rundzie jeszcze tylko jedno spotkanie. Będzie to mecz wyjazdowy z drużyną Karpaty Krosno.

KU AZS Politechnika Krakowska – UMKS Kęczanin Kęty 3:2
(19:25, 26:24, 21:25, 25:18, 15:11)

Składy zespołów:
Kęczanin: Kapuśniak, Błasiak, Szpyrka, Kubica, Biegun, Guzdek, Puchała (libero) oraz Mamica, Faron, Bogacz, Aguścik i Muchewicz
Politechnika: Adamski, Grot, Typel, Łaba, Laskowski, Boruc, Kuźdub (libero) oraz Daniel, Dolecki  i Kapitański

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki i tabela gr. 4 II ligi mężczyzn

źródło: sportowe-kety.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-12-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved