Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > W Challenge Cup wszystko zgodnie z planem

W Challenge Cup wszystko zgodnie z planem

fot. archiwum

Spotkania 1/16 finału Challenge Cup mężczyzn nie przyniosły większych niespodzianek. Wyżej notowane zespoły stosunkowo łatwo wygrywały pojedynki, a na szesnaście meczów tylko dwa rozstrzygały się w tie-breaku.

Estoński Selver Tallin w trzech setach pokonał Isku Tampere. Finowie tylko w pierwszej partii nawiązali wyrównaną walkę z rywalem i przegrali 24:26. W dwóch kolejnych odsłonach zawodnicy z Tallina panowali już niepodzielnie na parkiecie i po siedemdziesięciu trzech minutach mogli się cieszyć z odniesionego zwycięstwa. Rewanż w Tampere będzie trudną przeprawą dla gospodarzy, którzy muszą wygrać mecz, żeby marzyć o „złotym secie".

Selver Tallin – Isku Tampere 3:0
(26:24, 25:15, 25:20)

W podobnej sytuacji są zawodnicy Salonitu Anhovo Kanal. Słoweńcy przegrali we Francji z miejscowym Oise Beauvais 1:3 i również muszą w rewanżu znacznie poprawić jakość swojej gry, jeśli chcą marzyć o awansie do 1/8 finału. W Beauvais byli w stanie nawiązać walkę z przeciwnikiem jedynie w trzecim secie, w który udało im się zwyciężyć. Na własnym parkiecie nie tylko muszą wygrać mecz, ale, w razie zwycięstwa, także dodatkową – decydującą o awansie partię.

Oise Beauvais – Salonit Anhovo Kanal 3:1
(25:20, 25:20, 22:25, 25:18)



Z pojedynku chorwacko – rumuńskiego obronną ręką wyszli goście z Rumunii. Zawodnicy Unirei po dwóch zaciętych setach, w trzecim postawili „kropkę nad i", wyraźnie pokonując miejscową Mladost Zagrzeb. Chorwaci, mimo walecznej postawy, nie potrafili wykorzystać przewagi własnej hali i w rewanżu staną przed trudnym zadaniem.

Mladost Zagrzeb – Unirea Dej 0:3
(22:25, 25:27, 16:25)

Zaledwie jedną partię udało się wygrać zawodnikom fińskiego Sun Oulu, którzy zmierzyli się z Grekami. EA Patron Lux okazał się lepszy od rywali i tylko w dwóch pierwszych setach pozwolił gospodarzom nawiązać wyrównaną walkę. Pierwsza partia padła łupem miejscowych, ale to było wszystko, na co było ich stać. Losy pojedynku rozstrzygną się w środę w Grecji.

Sun Oulu – EA Patron Lux 1:3
(25:22, 24:26, 21:25, 19:25)

Również białoruski Metallurg Żłobin przed rewanżem na własnym parkiecie jest w teoretycznie lepszej sytuacji. Zwycięstwo odniesione w Antwerpii nad Topvolley Procura o tyle przybliża Białorusinów do awansu, że wystarczy im wygrany mecz lub wygrany „złoty set", tymczasem Belgowie muszą spełnić oba te warunki, żeby marzyć o 1/8 finału.

Topvolley Precura Antwerpia – Metallurg Żlobin 1:3
(25:20, 16:25, 23:25, 21:25)

Łatwo poradzili sobie w Rumunii zawodnicy z dalekiej Syberii. Zespół, którego barw broni Łukasz Kadziewicz, nie miał żadnych problemów z pokonaniem Tomisu Constanta. Gospodarze nie radzili sobie z zagrywką rosyjskiej drużyny, ta zaś bezlitośnie wykorzystywała błędy popełniane przez rywala. We wtorkowym rewanżu zawodnicy Gazpromu muszą jedynie utrzymać swój poziom gry, żeby ograć słabiej przygotowanego przeciwnika.

Tomis Constanta – Gazprom-Jugra Surgut 0:3
(20:25, 16:25, 17:25)

Niespodziewanie dużo emocji dostarczyli swoim kibicom gracze Lube Banca Macerata. Włosi jechali do Grecji w roli faworyta, musieli jednak włożyć sporo sił w pojedynek z GC Lamia. Dwa sety toczące się na przewagi dowodzą, jak wyrównany bój stoczyły oba zespoły. Zwycięsko wyszła z niego była drużyna Sebastiana Świderskiego, która również do rewanżowego spotkania przystąpi z pozycji faworyta.

GC Lamia – Lube Banca Macerata 1:3
(20:25, 24:26, 26:24, 22:25)

Nie przyniósł efektu manewr częstochowskiego zespołu, który na wyjazdowe spotkanie w Tel Avivie zabrał okrojony skład. Izraelczycy wykorzystali osłabienie rywala oraz fakt, że częstochowianie popełnili w tym spotkaniu masę błędów własnych i zwyciężyli 3:0. Za tydzień polski „rodzynek" w Challenge Cup stanie przed szansą zrewanżowania się Maccabi. Aby rewanż był pełen, podopieczni trenera Kardosa muszą wygrać mecz oraz „złoty set".

Maccabi Tel Aviv – Tytan AZS Częstochowa 3:0
(25:19, 25:22, 25:18)

Zawodnicy austriackiej Posojilnicy wyjeżdżają z Bośni i Hercegowiny ze zwycięstwem w trzech setach. Wynik meczu może być jednak mylący, bo wygrana nie przyszła Austriakom tak łatwo. Drużyna z Kakanj w dwóch pierwszych partiach toczyła z rywalami zaciętą walkę i minimalnie uległa przyjezdnym. W trzeciej odsłonie goście już dominowali na parkiecie i wysoko pokonali gospodarzy.

Kakanj – Posojilnica AICH/DOB 0:3
(23:25, 22:25, 17:25)

Nie mieli szczęścia siatkarze Dukli Liberec. W meczu z Vojevodiną Nowy Sad Czesi trzykrotnie byli bliscy wygrania seta, ale ta sztuka udała im się tylko raz. Dwie partie przegrali 23:25, a w ostatniej odsłonie nie potrafili już nawiązać walki z gospodarzami i ostatecznie ulegli Serbom 1:3. Swojej szansy nasi południowi sąsiedzi będą szukać na własnym parkiecie już w środę.

NIS Vojvodina Nowy Sad – Dukla Liberec 3:1
(23:25, 25:23, 25:23, 25:18)

Żadnych złudzeń nie pozostawił rywalom BBSK Stambuł. Turcy w Lozannie lekko, łatwo i przyjemnie wygrali z gospodarzami 3:0, w żadnym z setów nie wypuszczając ich z dwudziestu punktów. Wydaje się zatem, że rewanż w Stambule powinien być dla BBSK wyłącznie formalnością.

UC Lausanne – BBSK Stambuł 0:3
(19:25, 15:25, 20:25)

Starcie węgiersko – belgijskie było jednym z dwóch, które rozstrzygnęło się w pięciu setach. Gospodarze z Kaposvaru po zaciętej trzeciej partii prowadzili już 2:1, Belgom udało się jednak doprowadzić do tie-breaka. W decydującej odsłonie goście zachowali więcej sił i ostatecznie pokonali Diamant 3:2.

Diamant Kaposvar – Prefaxis Menen 2:3
(25:21, 22:25, 27:25, 21:25, 12:15)

Zacięty pojedynek oglądali kibice w Ostrawie. Miejscowy DHL wygrał z EnBW Rottenburg 3:1, jednak aż trzy sety kończyły się minimalną przewagą jednej z drużyn. Czesi po porażce w pierwszej partii, w kolejnych trzech zagrali uważniej i rozstrzygnęli je na swoją korzyść. Rewanż w Rottenburgu nie będzie jednak spacerkiem dla zawodników z Ostrawy.

DHL Ostrawa – EnBW Rottenburg 3:1
(26:28, 25:23, 25:15, 25:23)

Drugi z reprezentantów Turcji, również bez straty seta, pokonał fiński zespół Raision Loimu. Przewaga Arkasu Izmir nie była miażdżąca, wystarczyła jednak, żeby wywieźć z Finlandii zwycięstwo i czekać spokojnie na rewanżowe spotkanie.

Raision Loimu – Arkas Izmir 0:3
(22:25, 22:25, 20:25)

Drugi w tej fazie rozgrywek tie-break obejrzeli kibice na Cyprze. W trwającym ponad dwie godziny meczu gospodarze – zawodnicy Anorthosis Famagusta – musieli uznać wyższość białoruskiego Stroitelu Mińsk. Białorusini przegrywali już 1:2, ale w czwartym secie wysoko pokonali miejscowych, a w tie-breaku okazali się minimalnie lepsi po bardzo zaciętej walce.

Anorthosis Famagusta – Stroitel Mińsk 2:3
(25:19, 17:25, 26:24, 15:25, 17:19)

Sprawą awansu do 1/8 finału nie muszą się już zajmować siatkarze Fakieła Nowy Urengoj. Rosyjski zespół miał się zmierzyć z Kalo-Méh Kecskemet. Węgrzy nie przystąpili jednak do tej rywalizacji, co dla Fakieła oznacza dwie wygrane walkowerem.

Rewanżowa runda spotkań zostanie rozegrana w dniach 14 – 15 grudnia. W przypadku, gdy oba zespoły będą miały na swoim koncie po jednym zwycięstwie, o awansie zadecyduje, rozgrywany do 15, „złoty set".

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2010-12-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved