Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Po trzeciej kolejce Ligi Mistrzów

Po trzeciej kolejce Ligi Mistrzów

fot. archiwum

Na brak emocji na pewno nie można narzekać po 3. kolejce LM. Aż pięć spotkań kończyło się tie-breakami, a w pokonanym polu zostali faworyci nie tylko swoich grup, ale i całych rozgrywek, jak przed sezonem mówiono o Zenicie Kazań czy Sisleyu Treviso.

W grupie A doszło do pierwszej w tym sezonie konfrontacji niemiecko-francuskiej. Chociaż określanie tego meczu mianem konfrontacji to zdecydowane nadużycie. Poza pierwszym setem, gracze z Unterhaching nie pozostawili rywalom żadnych złudzeń. Po raz kolejny bohaterem niemieckiej ekipy okazał się ledwie 20-letni Denis Kaliberda, zdobywca 22 punktów. O ile łatwość z jaką Niemcy pokonali wicemistrzów Francji jest co najwyżej niespodzianką, to już zwycięstwo Bułgarów z Sofii nad krezusami z Kazania jest prawdziwą sensacją. Drużyna CSKA przystąpiła do rozgrywek tylko dzięki „dzikiej karcie" otrzymanej od CEV ale rok temu też udało im się pokonać Zenit, z tym, że Rosjanie nie grali już wtedy o żadną stawkę. Tym razem spotkanie też było bardzo zacięte i skończyło się dopiero piątym setem, chociaż mogło znacznie wcześniej. W drugim secie gospodarze prowadzili już 16:14 a potem… stracili 11 „oczek" z rzędu. Na szczęście ta niecodzienna sytuacja nie załamała ich ale zmobilizowała, dzięki czemu wygrali następną partię. W szeregach CSKA najlepiej, bo 23 razy „zapunktował" Kenijczyk Mayo, z kolei w zespole mistrza Rosji najskuteczniejszy był Maksim Michajłow, który zagrał aż 5 asów.

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela grupy A Ligi Mistrzów

W grupie B oglądaliśmy chyba dwa najbardziej jednostronne spotkania tej kolejki. W pierwszym meczu hiszpański CAI Teruel pokonał Radnicki Kragujevac w nieco ponad 60 minut. Gospodarze mieli w całym spotkaniu 65% przyjęcia pozytywnego i 48% perfekcyjnego, nie dziwi więc, że zanotowali, również imponującą, 57% skuteczność ataku. Z kolei w Cuneo mistrzowie Włoch w podobnych rozmiarach „odprawili" belgijski Noliko Maaseik. Najlepszymi siatkarzami gospodarzy byli, nomen omen, Belg Wout Wijsmans i środkowy Luigi Mastrandelo, który zaliczył aż sześć „czap". Trener gości, Vital Heynen przyznał po spotkaniu, że Cuneo było poza zasięgiem jego drużyny.



Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela grupy B Ligi Mistrzów

W grupie C kolejnej porażki doznali siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy przegrali w pięciu setach w Budvie z mistrzem Czarnogóry. Mecz miał podobny przebieg jak konfrontacja z Olympiakosem Pireus przed dwoma tygodniami. Gospodarze wygrali dwa pierwsze sety i dopiero wtedy jastrzębianie rozpoczęli swój „pościg". W zespole Budvanskiej Riviery nie do powstrzymania byli Konstanin Cupkovic i włoski internacjonał Biribanti, którzy uzbierali łącznie 44 punkty. Ponadto Czarnogórcy zaserwowali aż 11 asów przy czterech Polaków, którzy nadrabiali to jednak blokiem zatrzymując 13 ataków przy 7 gospodarzy. W drużynie wicemistrza Polski świetnie zaprezentował się Lukas Divis, zdobywca aż 27 „oczek". Szkoda, że nie miał on żadnego wsparcia w środkowym Bartoszu Gawryszewskim i jego zmienniku Łukaszu Polańskim, którzy atakowali z, żenującą, nieco ponad 30% skutecznością. W drugim pojedynku zwycięską passę postanowili kontynuować mistrzowie Słowenii, którzy pokonali na wyjeździe mistrzów Grecji, także w tie-breaku. Grę siatkarzy z Pireusu „ciągnął" Mitar Tzourits, zdobywając 32 punkty. Po stronie gości niewiele ustępował mu Alen Sket, który uzbierał tylko sześć „oczek" mniej.

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela grupy C Ligi Mistrzów

W grupie D w najbardziej interesującym nas spotkaniu Skra Bełchatów w końcu przełamała klątwę w starciu z mistrzem Niemiec i pokonała Vfb Friedrichshafen bez straty seta. Bełchatowianie kontrolowali przebieg meczu i w każdym secie prowadzili 3-4 punktami. Ponadto górowali nad rywalami w obronie po której wyprowadzali bardzo dużo skutecznych kontr. Mimo, że w drużynie gości najwięcej, bo 13 punktów zdobył Rumun Gontariu to jednak atakował z niską skutecznością 38%. W drużynie z Bełchatowa zdecydowanie najlepszy był Mariusz Wlazły, który skończył 11 ataków, zaliczył trzy bloki i zagrał jednego asa, co w sumie złożyło się na 15 punktów. W drugim spotkaniu Trentino pokonało na wyjeździe Remat Zelau 3:0. Matej Kazijski i Osmany Juantorena byli prawdziwym postrachem gospodarzy, „demolując" ich zagrywką i atakami ze skrzydeł.

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela grupy D Ligi Mistrzów

W grupie E do bardzo ciekawej konfrontacji doszło we francuskim Tours, gdzie gospodarze pokonali po tie-breaku Sisley Treviso. Z gospodarzami niemal w pojedynkę walczył atakujący Alessandro Fei, który zdobył 37 punktów przy 63% skuteczności. Po stronie gospodarzy wyróżnił się N’Gapeth – 28 „oczek" ale trzeba powiedzieć, że dobry mecz zagrała cała drużyna, bo wszyscy zawodnicy, oprócz rozgrywającego Redwitza, zaliczyli dwucyfrową „zdobycz". Do tego cała drużyna mistrza Francji fenomenalnie przyjmowała zagrywkę Włochów, notując aż 89% przyjęcia pozytywnego i 71 % perfekcyjnego. W drugim meczu Lokomotiv Biełgorod nadspodziewanie łatwo wygrał z tureckim Fenerbahce. Jedną z przyczyn porażki ekipy ze Stambułu była na pewno słabsza niż zwykle dyspozycja Ivana Miljkovicia, który uzbierał tylko 11 punktów, tyle samo, co chorwacki przyjmujący Cosković. W zespole mistrza Turcji nadal nie może odnaleźć się Kubańczyk Leonel Marshall, który skończył mecz tylko z 7 „oczkami". W drużynie gospodarzy jak zwykle najlepsi byli reprezentanci Rosji na ostatnie mistrzostwa świata, Chtiej i Muserskij.

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela grupy E Ligi Mistrzów

W ostatniej grupie kolejny pięciosetowy „maraton". W Roeselare miejscowy Knack Randstad wygrał łatwo dwa pierwsze sety by, równie gładko, oddać kolejne dwie partie. Na szczęście Belgowie „opamiętali się" w ostatniej odsłonie i wygrali zdecydowanie do 9. Szkoda było patrzeć jak po raz kolejny „żyły wypruwał sobie" Bojan Jordanow i, znowu, nie pomogło to Grekom. Po stronie gospodarzy kroku dotrzymywał mu Verhanneman, który zdobył tylko punkt mniej (29). W ostatnim meczu tej grupy, jak i całej kolejki, siatkarze Dynama Moskwa pokonali na wyjeździe ubiegłoroczną rewelację z Innsbrucka 3:0. Gospodarze w żaden sposób nie mogli sobie poradzić z agresywna grą Rosjan, którzy zaserwowali aż 11 asów i atakowali średnio z 63% skutecznością. W drużynie gości zdecydowanie wyróżnili się dwaj obcokrajowcy – Brazylijczyk Dante i Węgier Veres, zdobywcy odpowiednio 11 i 12 „oczek". Wśród zawodników Tirolu wyróżnili się rodak Dantego, atakujący Costa Da Silva i Słowak Chrtiansky.

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela grupy F Ligi Mistrzów

źródło: CEV, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2010-12-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved