Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > CEV Cup M: Podsumowanie pierwszych spotkań 1/8 finału

CEV Cup M: Podsumowanie pierwszych spotkań 1/8 finału

fot. archiwum

Za nami już pierwsze pojedynki w ramach 1/8 finału pucharu CEV siatkarzy. Obie polskie ekipy: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i Asseco Resovia wyszły z nich zwycięsko. O krok bliżej od ćwierćfinału są m.in. włoska Modena, turecki Ziraat czy belgijski Lennik.

Uwagę polskiego kibica przykuwał oczywiście występ dwóch polskich zespołów. ZAKSA swoje ostatnie pojedynki ligowe rozstrzygała dopiero w tie-breakach, ale w pojedynku z przedstawicielem dotkniętej kryzysem ligi greckiej – Arisem Saloniki mogła cieszyć się ze zwycięstwa już po trzech krótkich setach, w żadnym z nich nie pozwalając ugrać rywalom więcej niż 15 punktów i to tak naprawdę wystarczy za cały komentarz do tego meczu. Warto jeszcze wspomnieć, że trener Krzysztof Stelmach dał w tym spotkaniu odpocząć Pawłowi Zagumnemu desygnując do gry Tomislawa Smuca. Namęczyć się za to musiała Asseco Resovia Rzeszów, która SCC Berlin pokonała dopiero po tie-breaku. Kibice w hali „Podpromie" byli świadkami prawdziwego horroru. Podopieczni Ljubomira Travicy dość pewnie wygrali sety numer jeden i trzy, jednak waleczni rywale z Bundesligi mający w swoich szeregach m.in. czeskiego libero Martina Krystofa czy Amerykanina Scotta Touzinsky’ego okazali się minimalnie lepsi w drugiej i czwartej partii. O losach meczu zdecydował tie-break, w którym losy zwycięstwa ważyły się niemal do samego końca, a ostatecznie górą był zespół z PlusLigi.

W innych pojedynkach włoska Cassa Modena z Angelem Dennisem, Mico Esko czy Jurijem Biereżką w składzie można powiedzieć dość niespodziewanie straciła seta w pojedynku na własnym parkiecie ze szwajcarskim Volley Amriswill, w którym na próżno szukać wielkich nazwisk. Utytułowany przedstawiciel Serie A oddał swoim rywalom premierową odsłonę, ale trzy następne rozstrzygnął już na swoją korzyść. O ile w drugiej partii rywale jeszcze próbowali walczyć (porażka do 22), o tyle w dwóch ostatnich na boisku dominowała już modena wygrywając do 11 i 19.
Ekipa Ziraatu Ankara z Peterm Platenikiem i Simonem Tischerem na czele również potrzebowała czterech setów, aby cieszyć się z wygranej. Mierzyli się oni ze znaną z występów w Champions League drużyną hotVolley Wiedeń. Ekipa ze stolicy Austrii rozpoczęła to spotkanie bardzo dobrze wygrywając na przewagi pierwszego seta. W trzech kolejnych lepsi okazali się jednak przybysze z Turcji, którzy zwyciężyli odpowiednio do 22, 20 i 19. Zwycięstwo na pewno stawia tę ekipę w korzystniejszej sytuacji, gdyż rewanż i ewentualnego złotego seta rozegra na własnym boisku. Można zaznaczyć, że jest to jedyny zespół, który w 1/8 zwyciężył w pojedynku wyjazdowym.

Niespodzianką jest na pewno zwycięstwo belgijskiej ekipy Euphony Asse – Lennik nad francuskim Stade Poitevin Poitiers z Antoninem Rouzierem i Jean-Philippe Solem w składzie. Belgowie wygrali 3:0, i to w sposób nie podlegający wszelkiej dyskusji, o czym świadczą poszczególne wyniki setów, gdzie co najmniej dwadzieścia punktów francuski zespół zdobył tylko w trzecim secie, a w dwóch pierwszych nie przekroczył nawet granicy 15 punktów.
Za małą niespodziankę można też uznać wynik meczu w Charkowie, gdzie miejscowy Lokomotiv pokonał inny francuski zespół –  Arago de Sete z Jakubem Veselym, Benjaminem Toniuttim czy Emanuelem Ragondet w składzie. Spotkanie to było jednak niesamowicie zacięte. Wszystkie sety kończyły się najmniejszą z możliwych różnicą punktową (2). Francuski zespół okazał się minimalnie lepszy w premierowej odsłonie, natomiast w trzech kolejnych więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, i to oni wygrali cały mecz 3:1.



Evivo Duren pojechało do Bukaresztu na mecz z Dynamem w zaledwie dziewięcioosobowym składzie, ale mimo ostatecznej porażki 2:3 postawiło miejscowym naprawdę ciężkie warunki. Niemiecki zespół prowadził już nawet 2:1 w setach, ale ostatecznie nie był w stanie postawić przysłowiowej kropki nad ,,i" przegrywając najpierw po ciężkiej walce seta numer cztery, a następnie tie-break.
Naszpikowana reprezentantami Hiszpanii Unicaja Almeria po przegraniu pierszej i trzeciej partii przegrywała już z holenderskim AB Groningen/Lycurgus 1:2 w setach, ale ostatecznie podniosła się i wygrała czwartą partię 25:21, a po chwili wręcz zdemolowała przeciwnika w tie-breaku wygrywając go 15:8 i cały mecz 3:2.

Spotkania rewanżowe zostaną rozegrane w dniach 14-16 grudnia. Ekipy, które wygrały pierwszy mecz i wygrają rewanż awansują do ćwierćfinału. W przeciwnym razie o losach rywalizacji zadecyduje złoty set, grany do 15.

źródło: CEV, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2010-12-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved