Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Debby Stam-Pilon: Trener wprowadza do zespołu dobrą atmosferę

Debby Stam-Pilon: Trener wprowadza do zespołu dobrą atmosferę

fot. archiwum

- Nie czuję się żadną gwiazdą. Z presją sobie jednak poradzę. Wszędzie, gdzie dotychczas grałam, sporo ode mnie oczekiwano i nie wpływało to na mnie negatywnie - mówi siatkarka Muszynianki, Debby Stam-Pilon, w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego.

Dlaczego zdecydowała się pani na grę w PlusLidze?

Debby Stam-Pilon:Otrzymałam korzystną ofertę finansową z Muszynianki, która jest profesjonalnie zarządzanym klubem i walczy o najwyższe cele w Polsce oraz w Lidze Mistrzyń. Szybko podpisałam umowę, bo lepsze propozycje się nie pojawiły. Vakifbank Stambuł, w którym spędziłam ostatni sezon, chciał mnie zatrzymać, klub miał jednak problemy z głównym sponsorem. Wpływ na moją decyzję miało również to, że wasz kraj bardzo dobrze mi się kojarzy. Ogromne wrażenie podczas ubiegłorocznych mistrzostw Europy wywarli na mnie polscy kibice. Długo będę pamiętać mecz z Rosją (3:2), który odbył się na zakończenie rozgrywek grupowych. Wtedy nasza wygrana była korzystna dla Polek, bo otwierała im drogę do półfinału i wasi fani niesamowicie nas dopingowali. Nigdy wcześniej, nawet w Holandii, nie grałam przy tak żywiołowo reagujących kibicach. Mecz oglądało blisko dziesięć tysięcy widzów. O takiej frekwencji w mojej ojczyźnie możemy tylko pomarzyć. U nas zdarzało się jedynie, że spotkania międzypaństwowe obserwowało trzy tysiące fanów, ale na lidze pojawia się najwyżej pięćset osób.

W Polsce jest pani bardziej rozpoznawalna niż w Holandii?

W moim kraju, niestety, mało kto interesuje się siatkówką. Najbardziej liczy się piłka nożna, a potem łyżwiarstwo szybkie i tenis. Polska na mapie siatkarskiej to wyjątkowy kraj. W Europie tylko we Włoszech ludzie równie mocno pasjonują się siatkówką.

Przed wyjazdem do Turcji występowała pani w Uniwesitecie Biełgorod. Zagraniczne siatkarki często narzekają na warunki panujące w Rosji. Czy faktycznie jest tam tak trudno?



Największym problemem są odległości pomiędzy poszczególnymi miastami. Bardzo męczyły mnie dziesięciogodzinne podróże pociągiem czy długie loty samolotem. Poza tym kiedy miałam dzień wolny, często się nudziłam. W Biełgorodzie nie było co robić. Pod względem sportowym to nie był jednak stracony czas, bo zdobyłam z drużyną Puchar Rosji. W Stambule, gdzie grałam w ostatnim sezonie, żyło się zdecydowanie łatwiej. Większość zespołów ma siedzibę w stolicy, zatem nie marnowałyśmy wielu godzin na przejazdy. Mojej drużynie wiodło się dobrze, zdobyłyśmy wicemistrzostwo Turcji. Poza tym Stambuł to piękne miasto, które każdemu oferuje wiele możliwości spędzenia wolnego czasu.

Co pani sądzi o trenerze Bogdanie Serwińskim?

To wesołek. Wprowadza do zespołu bardzo fajną atmosferę. Często żartuje i się śmieje. Stara się również mówić po angielsku. W Lokomotiwie było inaczej. Trener mówił tylko po rosyjsku. Dzięki temu przyswoiłam sobie jednak tamtejsze słowa dotyczące siatkówki. Teraz będę musiała również nauczyć się mówić po polsku blok, przyjęcie itd.

Z powodu kontuzji pleców nie poleciała pani do Japonii na mistrzostwa świata. To musiał być trudny okres.

Długo przygotowywałam się do turnieju i byłam bardzo rozczarowana, kiedy okazało się, że kontuzja jest zbyt poważna, by ryzykować wyjazd na mundial. To był dla mnie cios, bo mistrzostwa są przecież raz na cztery lata. Mam nadzieję, że nie ominie mnie za to kolejna wielka impreza, czyli igrzyska olimpijskie w 2012 roku w Londynie. W tym trudnym okresie wspierał mnie mąż Paul, którego poślubiłam we wrześniu. On grał w siatkówkę w niższych ligach w Holandii, a teraz pracuje jako trener w Amsterdamie. Do Polski przyleci pod koniec roku i razem spędzimy u was sylwestra.

Trener reprezentacji Avital Selinger to bardzo specyficzna osoba. Często podczas przerw nie odzywa się do was ani słowem. Czy takie zachowanie nie jest irytujące?

W trakcie przerw czasami trudno z nim się porozumieć. Często bierze czas po to, abyśmy mogły chwilę odpocząć. Przyzwyczaiłam się już do takiego zachowania trenera i wcale mi to nie przeszkadza. Mimo nieudanego mundialu, Selinger ma prowadzić zespół do igrzysk w Londynie.

Cały wywiad Leszka Błażyńskiego w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved