Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Gheorghe Cretu: Trudno jest grać przeciwko Częstochowie

Gheorghe Cretu: Trudno jest grać przeciwko Częstochowie

fot. archiwum

W sobotę w hali Polonia Indykpol doznał kolejnej nieprzyjemnej porażki w trzech setach - Widzę wiele pozytywnych cech w zespole, który niedawno przejąłem - powiedział podczas konferencji prasowej nowy trener akademików z Olsztyna - Gheorghe Cretu.

Rozczarowania po sobotnim spotkaniu nie krył kapitan drużyny z Olsztyna Paweł SiezieniewskiJesteśmy bardzo zawiedzeni po tym meczu. Przegraliśmy 0:3 w spotkaniu, w którym nastawialiśmy się na walkę o punkty, a tak naprawdę ani nie udało nam się dobrze zagrać, ani wywieźć z Częstochowy punktów. – powiedział na konferencji prasowej przyjmujący Indykpolu i dodał – Bardzo żałuję tego pierwszego seta, kiedy wydawało nam się, że mamy kontrolę nad wynikiem, bo prowadziliśmy 23:20. Jeżeli wygralibyśmy tę partię, to grałoby nam się zdecydowanie łatwiej i ten mecz mógłby się potoczyć zupełnie inaczej. Podaliśmy rękę rywalom, którzy to wykorzystali i zaczęli grać swoją siatkówkę oraz dominować na boisku. Wydaje mi się, że byliśmy bardzo dobrze przygotowani do tego meczu, dlatego nie wiem, co się stało, że końcowy wynik był taki a nie inny.

Mimo przegrania tego meczu przez olsztynian w trzech setach następca Mariusza SordylaGheorghe Cretu dostrzega w grze swojego nowego zespołu dużo pozytywów i widać, że ma wiele planów i energii do ich zrealizowania – Bardzo trudno jest grać przeciwko zespołowi z Częstochowy, bo prezentują dobrą siatkówkę. Spotkania z Resovią czy Kędzierzynem pokazały, że mój zespół jest w stanie wykonywać taktyczne założenia. Jednak jest mało czasu, żeby nadrobić pewne zaległości. Dzisiejsze spotkanie rozpoczęliśmy bardzo dobrze. Staraliśmy się zmniejszyć siły ataku Krzysztofa Gierczyńskiego i Bartosza Janeczka. Naszym dużym błędem były zepsute zagrywki po czasach. Końcówka tego spotkania była wymianą ciosów między dwoma atakującymi – Gromadowskim i Janeczkiem. W wielu elementach mieliśmy podobną skuteczność, jednak to częstochowianie znacznie lepiej zagrali w obronie i bloku. Widzę wiele pozytywnych cech w zespole, który niedawno przejąłem. Przede wszystkim są to młodzi zawodnicy i trzeba z nimi popracować nad poprawą tych elementów, które do tej pory nie funkcjonowały.

Zgoła odmienne nastroje panowały po stronie akademików z Częstochowy – Ten pierwszy set był naprawdę ważny dla całego spotkania, ponieważ gdybyśmy go przegrali, to kto wie, jakby się ono potoczyło. Cieszymy się z kolejnych trzech punktów, które są dla nas bardzo cenne. Chcemy utrzymać tę radość z gry do końca. Wygrana cieszy tym bardziej, iż walczyliśmy również z zimnem w hali, co nie jest u nas zjawiskiem spotykanym. Z taką temperaturą ciężko się gra, dlatego jeszcze bardziej się mobilizowaliśmy, żeby wygrać ten mecz. Cieszymy się również bardzo z obecności wielu kibiców na tym meczu, bowiem to oni nam pomagają w trudnych momentach, za co bardzo im dziękujemy – powiedział po spotkaniu kapitan Tytana Dawid Murek.



Radość nie krył również trener siatkarzy spod Jasnej Góry Marek Kardoŝ, który jednak nie popada w euforię z powodu dobrej passy jego zespołu – Obecnie zajmujemy drugie miejsce w tabeli i każdy kolejny rywal będzie starał się nas pokonać. W moim zespole widać uspokojenie gry, ale również mały spadek formy. Zgadzam się, że ten pierwszy set był decydujący. Trochę za późno zaczęliśmy realizować taktykę, bo przy tak konsekwentnie grających rywalach tę taktykę trzeba włączać od razu, a nie czekać do 18 punktu. Walczyliśmy o to, kto popełni mniej błędów. Nasi starsi zawodnicy szanowali piłkę. Ciężko się gra z takimi drużynami, jak AZS Olsztyn, który potrafi obronić 4 ataki w jednej serii. Kto zrobi mniej błędów w ataku czy kontrataku wygrywa. Naszym dużym atutem było to, że zdobyliśmy więcej punktów z pierwszych akcji.

Po jedenastu kolejkach PlusLigi AZS UWM Olsztyn nadal znajduje się na ostatnim miejscu w tabeli. Przed zespołem z Warmii spotkania z rywalami z niższej półki niż AZS Częstochowa. Już jedenastego grudnia drużyna Gheorghe Cretu zmierzy się z Delectą Bydgoszcz, następnie z Fartem Kielce i Pamapolem Wieluń. Widać, że po zmianie trenera w zespole z Olsztyna coś ożyło, coś co może spowodować, że Indykpol wreszcie wyrwie się z ogona tabeli. Akademicy ze świętego miasta wciąż utrzymują się na pozycji wicelidera i nic nie wskazuje na to, że w najbliższym czasie spadną z tego trochę niespodziewanego dla nich miejsca.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved