Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Serafin: Zdecydowanie lepiej gramy w soboty

Wojciech Serafin: Zdecydowanie lepiej gramy w soboty

fot. archiwum

Wczoraj w hali Łuczniczka byliśmy świadkami trzysetowego pojedynku, zakończonego zwycięstwem AZS Częstochowa. Kibice gospodarzy jednak liczyli na kolejne punkty. - Powinniśmy bardziej zaryzykować na zagrywce - mówił po tym spotkaniu Wojciech Serafin.

W pierwszym secie pojedynku z zespołem z Częstochowy gospodarze nie mieli wiele do powiedzenia. Gdyby nie dobra gra w końcówce partii wynik tej odsłony wyglądałby znacznie gorzej. Podopieczni Marka Kardosa wyraźnie dominowali na boisku, narzucając swój rytm gry. Mimo niezłej gry w kolejnych dwóch partiach można odnieść wrażenie, że to jednak przyjezdni kontrolowali całe spotkanie. – Drugi i trzeci set był taki troszkę na przewagi w końcówce, więc aż tak bardzo moim zdaniem częstochowianie nie dominowali, ale faktycznie grali dzisiaj bardzo dobrze. Przede wszystkim bardzo dobrze przyjmowali – komentował tuż po zakończonym spotkaniu Wojciech Serafin.

Przeglądając statystyki po tym spotkaniu można zauważyć, że paradoksalnie to gospodarze mieli lepszy procent przyjęcia, jednak siatkarze AZS oddali po błędach w tym elemencie tylko dwa punkty przy sześciu zespołu znad Brdy. Również w bloku siatkarze miejscowej drużyny nie prezentowali się najlepiej. To już drugi mecz z rzędu, w którym w tym elemencie nie radzą sobie najlepiej. Dotychczas blok przynosił podopiecznym Waldemara Wspaniałego wiele punktów, tym razem pojawiły się zaledwie dwie skutecznie „czapy" na rywalu, co w statystykach nie wygląda imponująco. – Blok jest konsekwencją dobrej zagrywki, a nam dzisiaj tego zabrakło. Dzięki temu Fabian Drzyzga mógł sobie pozwolić na takie rozegranie, często na pojedynczy blok. Posyłał szybkie piłki, nie mogliśmy zdążyć do bloku i pewnie dlatego było tych bloków tak mało – szukał usprawiedliwienia dla kolegów przyjmujący Delecty. Nie można jednak nie zgodzić się z dalszą częścią wypowiedzi zawodnika gospodarzy. We wczorajszym spotkaniu zabrakło dobrej gry zagrywką, a to ułatwiło zadanie rywalom. – Wydaje mi się, że powinniśmy bardziej zaryzykować zagrywką, szczególnie przeciwko takiej drużynie jak AZS Częstochowa. W tym zespole są jedni z najlepszych polskich przyjmujących. Zarówno Gierczyński, Murek jak i Michał Dębiec bardzo dobrze przyjmowali.

W spotkaniu tym nie zabrakło też nerwów związanych z decyzjami sędziowskimi. Pojawiło się kilka akcji, w których bydgoszczanie mogli czuć się pokrzywdzeni. Jednak tylko telewizyjne powtórki mogą dać odpowiedź na pytanie, czy faktycznie błędy zostały popełnione. Do tej sytuacji ze spokojem podchodzi przyjmujący Delecty. – Nie przesądziło to o niczym. Sędziowie też są tylko ludźmi i mogli się pomylić.



Pomyłki nie może być już jednak w sobotę, kiedy to bydgoszczanie zagrają z Fartem Kielce. Trzy punkty w tym spotkaniu są niezbędne, by z optymizmem patrzeć na kolejne potyczki i walkę o szóste miejsce po rundzie zasadniczej. Serafin obiecuje zwycięstwo, jednocześnie dodając, że gra w środy nie jest na rękę jego drużynie. – Chyba mamy syndrom takich środowych spotkań. Już nawet stojąc w kwadracie dla rezerwowych rozmawialiśmy, że znowu środa. Wiem, że to nie jest wytłumaczenie, że akurat jest to środa. Ale jednak ewidentnie nam wtedy nie wychodzi. Zdecydowanie lepiej gramy w soboty, jak mamy taki tygodniowy cykl treningowy, a nie dwa czy trzy dni. Dla nas jest to za mało.

Niestety liga w tym sezonie tak właśnie wygląda i jeśli podopieczni Waldemara Wspaniałego myślą o miejscu w szóstce muszą wygrywać również mecze w środy. Przyjmujący Delecty zwraca jednak uwagę na to, że by prezentować niezłą siatkówkę zespół potrzebuje normalnego cyklu treningowe, co w takim tempie, w jakim rozgrywana jest PlusLiga jest nierealne. – Musimy mieć normalny cykl, by popracować nad mankamentami i wtedy ta gra nam troszkę lepiej wychodzi.

Wszyscy sympatycy bydgoskiej siatkówki wierzę jednak, że cel założony przed sezonem zostanie osiągnięty. Wiara jest także w zawodnikach, którym choć nowa formuła nie do końca odpowiada muszą stawić jej czoło i walczyć o zwycięstwa w każdym spotkaniu. Jak pokazała pierwsza runda pojawia się wiele niespodzianek, także wszystko jest jeszcze możliwe. – Liga w tym roku jest taka właśnie bardzo wyrównana. Nowa formuła przyspiesza tę ligę i wszyscy będą jakieś tam potknięcia zaliczali, także myślę, że jeszcze nie jesteśmy na przegranej pozycji. Wszystko jest do odrobienia i mam nadzieję, że mamy szansę na szóstkę – kończy przyjmujący Wojciech Serafin.

źródło: delectabydgoszcz.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved