Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Przegrani się cieszą, zwycięzcy narzekają po meczu AZS UWM – ZAKSA

Przegrani się cieszą, zwycięzcy narzekają po meczu AZS UWM – ZAKSA

fot. archiwum

Na pomeczowej konferencji prasowej trener zwycięskiej drużyny karcił swoich podopiecznych, natomiast szkoleniowiec przegranych chwalił swoich zawodników. Wszystko to po podziale punktów w meczu 10. kolejki PlusLigi w Olsztynie.

Gheorghe Cretu (trener Indykpolu AZS UWM Olsztyn): Chciałbym bardzo pochwalić moją drużynę. Spisali się świetnie. Właściwie to z jednej strony się smucę, a z drugiej się cieszę. Zawodnicy pokazali ducha walki, to na co ich stać. Zagraliśmy dobre spotkanie przeciwko jednej z najlepszych drużyn w PlusLidze. Jeśli spojrzeć na statystyki to popełniliśmy tylko pięć błędów. Chłopaki są bardzo zdeterminowani. Mamy jeszcze sporo pracy, ale ważne, że na boisku dają z siebie wszystko.

Krzysztof Stelmach (trener ZAKSY Kędzierzyn-Koźle): Jestem już znudzony mówieniem tym, że jestem zadowolony z dwóch punktów. Jestem zadowolony, ale nie jestem zadowolony z naszej postawy. Ciągle popełniamy te same błędy. Kiedy gramy skoncentrowani na sto procent to masakrujemy przeciwnika w setach. Później nie wiem co się dzieje, nie wiem. Chyba zatrudnię pięciu psychologów do mojego zespołu, może oni trafią do ich głów. Prowadzimy 2:1 w setach i już wydaje nam się, że jesteśmy kozakami , że mamy kontrolę, a tu przeciwnik wychodzi i rozgrywa dwie, cztery dobre akcje i zaczyna się stres, niepewność w drużynie i tak właśnie przegrywamy. Nie tylko z Olsztynem tak straciliśmy punkt. To się powtarza i nie mam na to wyjaśnienia. Muszę sobie porozmawiać z chłopakami.

Paweł Siezieniewski (kapitan Indykpolu AZS UWM Olsztyn): Zarówno ja, jak i moi koledzy z drużyny jesteśmy nieco bardziej zadowoleni, ale również trochę zawiedzeni. Cieszymy się z kilku rzeczy – na pewno z tego, że zdobyliśmy jeden punkt, ale również z tego, że podjęliśmy walkę z takim zespołem jakim jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Z pewnością byliśmy przez wszystkich skazywani na porażkę jeszcze przed meczem. Szkoda mi drugiego seta, ponieważ prowadziliśmy wyrównaną walkę i gdzieś w jednym ustawieniu straciliśmy to wszystko. Żałuję również tie-breaka, gdzie wydaje nam się, że trochę za łatwo zapisał się na konto ZAKSY. Popełniliśmy zbyt dużo błędów na zagrywce. Za bardzo chcieliśmy rozstrzygnąć ten mecz zagrywką. Nie oszukujmy się, mieliśmy duże problemy w tych przegranych setach. Przede wszystkim nie radziliśmy sobie z bardzo mocnymi zagrywkami przeciwnika. Jednak taki mecz na pewno pozwoli nam się nieco odbudować i uwierzyć w siebie. Wierzę w ten zespół i w to, że jesteśmy w stanie się podnieść i zdobywać punkty w kolejnych meczach.



Michał Ruciak (kapitan ZAKSY Kędzierzyn-Koźle): Przyjechaliśmy do Olsztyna z innym nastawieniem. Chcieliśmy zdobyć trzy punkty, żeby odbić się od tych tie-breaków, które rozgrywamy. Jesteśmy mistrzami pod względem ich ilości. Całą ligę gramy praktycznie po pięć setów. Tracimy przez to dużo sił, zdrowia i energii. W meczu przeciwko Indykpolowi AZS nie ustrzegliśmy się przestojów, zwłaszcza na zagrywce, gdzie przeciwnik spokojnie sobie przyjmował i wykorzystywał to w sile ataku. Popełnialiśmy seriami dużo błędów. W wygranych partiach wszystko nam wychodziło, graliśmy agresywnie na zagrywce, w obronie, kończyliśmy wszystkie kontrataki. Tak powinniśmy grać i dążyć do tego. A skąd się biorą te przestoje, to ciężko powiedzieć. W meczu było dużo walki po obu stronach. Olsztyn, w tych dwóch zwycięskich setach, zagrał mocno na zagrywce. Niemniej jednak my powinniśmy się wtedy przeciwstawić czymś innym – dobrym przyjęciem i skutecznymi atakami.

źródło: azsuwmolsztyn.com.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved