Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Paweł Łęgowski: Mamy syndrom trzeciego seta

Paweł Łęgowski: Mamy syndrom trzeciego seta

fot. archiwum

Zwycięstwem z AZS Uniwersytet Warszawski 3:0 siedlczanie zakończyli swoje zmagania w pierwszej fazie rozgrywek II ligi mężczyzn.O meczu opowiedział siedlecki przyjmujący Paweł Łęgowski oraz trener akademików z Warszawy Edward Skorek.

W rozmowie z przedstawicielem portalu SPIN powiedziałeś, że będzie to mecz walki. Ale taki był chyba tylko w pierwszym i w trzecim secie?

Paweł Łęgowski: Powiem szczerze, że Uniwersytet pokazał dzisiaj naprawdę dobrą siatkówkę. Jeśli chodzi o nas to chyba po raz pierwszy zagraliśmy tak dobrze w każdym elemencie. Myślę, że z tego są zadowoleni przede wszystkim kibice .

W trzecim secie rywale odskoczyli wam na kilka punktów. Co się stało z waszą koncentracją?



My mamy taki syndrom trzeciego seta, nie wiem dlaczego tak jest. Po prostu w pierwszych dwóch setach graliśmy bardzo dobrze. W trzecim nastąpiło rozluźnienie, ale ważne, że przeciągnęliśmy go na swoją stronę, wygraliśmy i mamy trzy punkty.

Na co uczulał was trener przed tym spotkaniem?

Głównie uczulał nas na to, że UW jest dość specyficznym zespołem. Naprawdę z nimi się bardzo ciężko gra. Jednak zagraliśmy bardzo dobrze i możemy dopisać trzy punkty.

To jest twój drugi sezon w drugiej lidze. Jak oceniasz poziom trzeciej grupy w porównaniu do poprzedniego sezonu?

Myślę, że poziom jest porównywalny. Nasz skład trochę się różni, innych zespołów również. Ciężko jest mi po pierwszej rundzie porównać te dwa sezony. Na pewno te sezony są różne. Mimo, że nasz skład się zmienił mamy duży potencjał. Myślę, że będziemy walczyć w tym sezonie do samego końca.

Doping kibiców był ponownie gorący i głośny. Jak ci się grało?

Powiem szczerze, że naprawdę bez tych kibiców, bez całej oprawy nie gralibyśmy tak dobrze. Oni niosą nas dobrym dopingiem. Wierzą w nas, my w nich. Naprawdę możemy na sobie polegać. Wygrywamy dla nich, oni się cieszą a my cieszymy się, że mamy dla kogo grać i tak jest naprawdę dobrze.


Na początku pierwszego seta wszystko wskazywało na to, że będzie to zacięty pojedynek. Jednak pana podopieczni nie sprostali poprzeczce, jaką postawili siedlczanie.

Edward Skorek: Na pewno zespół Uniwersytetu powalczył w pierwszym i w trzecim secie. Od samego początku traciliśmy jak gdyby kontakt z przeciwnikiem. To wynika z tego, że robimy bardzo dużo własnych błędów, prostych błędów. I te błędy robimy seryjnie. To rzutuje na naszą grę. Niestety wynika to z ilości treningów. Zdecydowanie za mało trenujemy, bo tylko trzy razy w tygodniu. Przy tej klasie rozgrywek to jest trochę za mało. Ale nie mamy większej możliwości. Z resztą chłopcy praktycznie nie utrzymują się z siatkówki. Oni studiują, pracują. Traktują to na zasadzie dodatkowej przyjemności.

Czyli można powiedzieć, że spodziewał pan się takiego wyniku czy może jednak liczył Pan na walkę?

Ciężko powiedzieć czy się spodziewałem. Nigdy nie wiadomo jak się potoczy spotkanie. Nieraz gra się lepiej, innym razem gorzej. Ale od pewnego czasu nie gramy najlepiej. Spróbujemy powrócić do takiej formy, którą prezentowaliśmy na samym początku rozgrywek i zobaczymy jak będzie dalej.

Zwycięzców się nie osądza ale czy był jakiś element w którym to KPS radził sobie słabiej niż Uniwersytet?

Generalnie popełnili bardzo mało błędów. Grali bardzo regularnie zarówno w przyjęciu jak i w ataku. Myślę, że to rzutuje automatycznie na całą grę. Jeżeli się dobrze przyjmie, nie ma w tym momencie problemu ze skończeniem piłek. Również w układzie kiedy mieli problemy, ewentualnie trochę z przyjęciem, to mieli zawodnika, który kończył piłki w trudnych sytuacjach. Można powiedzieć, że to jest tajemnica sukcesu.

Następną kolejkę to KPS będzie pauzował. Myśli pan, że może to wpłynąć negatywnie na postawę siedlczan w kolejnych meczach i w kolejnej rundzie?

Myślę, że nie ma to wpływu, bo w tym okresie zawsze drużyna próbuje znaleźć jakiś zespół do sparingu. Pojawia się więcej możliwości treningowych. Zrobienia czegoś innego, bo wiadomo, że nie ma w najbliższym czasie meczu. Można poświęcić więcej uwagi na przygotowanie siłowe lub jakiś element, który w danym momencie szwankuje.

Jakie są cele AZS-u na rundę rewanżową?

Nie mamy żadnych celów. My po prostu bawimy się w siatkówkę. Chcemy dalej grać w drugiej lidze. Nie mamy ambicji, aby awansować czy być gdzieś wysoko w tabeli. Zobaczymy jak to się wszystko ułoży.

* rozmawiała Iwona Krótkiewicz (osemkasiedlce.pl)

źródło: osemkasiedlce.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved