Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Częstochowa i Kędzierzyn – czy zagrają jak za dawnych lat?

Częstochowa i Kędzierzyn – czy zagrają jak za dawnych lat?

fot. archiwum

Mecz z podtekstami. Siatkarski szlagier. Święta wojna. Hasła zwiastujące spotkanie kędzierzyńskiej ZAKSY z akademikami spod Jasnej Góry mnożą się w oczach, napędzane wiecznie gorącą atmosferą na linii Częstochowa - Kędzierzyn.

Jeden z polskich ekspertów siatkarskich, pochylając się onegdaj nad sylwetką Dawida Murka, powiedział że siatkarz ten swoją karierą i postawą obrazuje drogę jaką przez ostatnie naście lat przeszła polska siatkówka. Kluby, które w sobotę spotkają się w hali Azotów, ze swoją postawą i historią mogą bez kompleksów uważać się za ambasadorów polskiej siatkówki klubowej w Europie w ostatnich dwóch dekad. Niespełna 100 km dzieli dwie miejscowości, do których przez przeszło 15 lat bez przerwy wędrowały medale mistrzostw Polski. W tym 11 tytułów mistrzowskich – sześć padło łupem drużyny z Częstochowy, pięć powędrowało do województwa opolskiego.

Kolejna odsłona „siatkarskiej świętej wojny” będzie spotkaniem dość niespodziewanego wicelidera z czwartą drużyną w tabeli. Niespodzianki, stające się już codziennością na nadwiślańskich, ligowych parkietach, nie ominęły drużyny Krzysztofa Stelmacha. Jakże ważny, poprzedzony zapowiedzią realnej walki o złoto, sezon ZAKSA zaczęła od trzech przekonujących zwycięstw nad AZSem Olsztyn, Pamapolem Wieluń i Politechniką Warszawską, aby następnie ulec po kolei wszystkim zeszłorocznym medalistom. Fale euforii po spektakularnym powrocie do Kędzierzyna Sebastiana Świderskiego, stłumiła jego kontuzja, jakiej doznał w meczu z Resovią Rzeszów. Odznaczony już trzy razy w tym sezonie nagrodą dla najwartościowszego zawodnika spotkania, przyjmujący zapowiada powrót na parkiet na fazę play-off tego sezonu. Jak przyznał sam prezes Pietrzyk – Świderskiego nie da się zastąpić. Nieobecność lidera nie przeszkodziła ekipie z Opolszczyzny zainaugurować sezonu w europejskich pucharach zwycięstwem. Co nie powinno jednak dziwić, gdy naprzeciwko mistrza Finlandii stanęło czterech mistrzów Europy – Gacek, Zagumny, Jarosz i Ruciak.

Nie mniej od powrotu z Włoch Świderskiego, emocjonującym było pojawienie się na częstochowskim parkiecie starych znajomych – w pełni dysponowanego Dawida Murka i Krzysztofa Gierczyńskiego. Pierwszy, na każdej hali siatkarskiej na jakiej się pojawi odbiera tłumne wyrazy podziwu, za hart ducha który pozwolił mu powrócić do gry na najwyższym poziomie. W każdym kolejnym spotkaniu dowodzi swojej boiskowej profesury. Drugi – popularny pod Jasną Górą, Gierek – u boku „profesora” Murka dzieli i rządzi na całej powierzchni boiska. Ci uzupełnieni przez Marka Kardosa dyrygującego poczynaniami akademików z ławki trenerskiej dają prawdziwą szkołę siatkówki ciągle młodym Drzyzdze, Janeczkowi czy Nowakowskiemu, którzy ku sporemu zaskoczeniu komentatorów, brylują w indywidualnych ligowych statystykach. (Bartosz Janeczek – 2. punktujący zawodnik ligi, Piotr Nowakowski – 1. blokujący). AZS przystąpi to tego spotkania jako drużyna mająca za sobą serię trzech zwycięstw, w tym niezwykle ważnych nad Resovią i Jastrzębskim Węglem.



Sportową sprawiedliwość należałoby na starcie oddać zawodnikom z Kędzierzyna, jednak w spotkaniach niosących tak duży ładunek emocjonalny sportowe umiejętności niejednokrotnie ustępują innym cechom. „Duch i charakter” – tymi słowami skomentował postawę swoich siatkarzy w LM sezonu 2009 Ryszard Bosek – te raczej przemawiają na korzyść młodych podopiecznych Marka Kardosa. Jedyne czego można być pewnym, to że emocji nie zabraknie. Na pewno dostarczy ich wierna, kędzierzyńska publiczność, czekająca na powrót „wielkiego MOSTO”.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved