Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Organika Cup: Zwycięstwa Trefla i Budowlanych w drugim dniu

Organika Cup: Zwycięstwa Trefla i Budowlanych w drugim dniu

fot. archiwum

Siatkarki Atomu Trefla Sopot w pierwszym spotkaniu drugiego dnia łódzkiego turnieju w czterech setach pokonały fiński LP Viesti Salo. W drugim spotkaniu łodzianki nie dały szans Aluprofowi Bielsko- Biała i wygrały w trzech odsłonach.

Podczas kolejnego dnia turnieju „Organika Cup" rozgrywanego w Łodzi zwycięstwa po raz kolejny odniosły drużyny Trefla Sopotu i Budowlanych Łódź. Wynik pierwszego meczu rozgrywanego pomiędzy drużyną z Wybrzeża i Viesti Salo to 3:1. Następne spotkanie, w którym Łodzianki podejmowały mistrzynie Polski z Bielska-Białej zakończyło się dla gospodyń bez straty seta.

Premierową partię pierwszego spotkania można określić jako pogrom mistrza Finlandii. W całej partii rywalki sopocianek zdobyły tylko 10 punktów. Już na początku polska drużyna wypracowała sobie kilkupunktową przewagę(8:3), która z biegiem kolejnych akcji coraz bardziej się pogłębiała. W głównej mierze przyczyniły się do tego dobre zagrywki drużyny z Sopotu, umiejętność wykorzystania przez nie kontrataków oraz błędy własne przeciwniczek. W końcówce seta tablica wyników wskazywała 20:9 dla siatkarek beniaminka PlusLigi Kobiet, więc niemal pewno było, że nic nie odbierze im zwycięstwa w tym secie. Tak też się stało – piłkę setową wykorzystała Ewelina Sieczka atakując z lewego skrzydła.

W drugiej odsłonie zawodniczki z Viesti Salo nie odstawały aż tak bardzo od swoich przeciwniczek, ale było to spowodowane raczej błędami w grze Sopocianek, aniżeli dobrą dyspozycją mistrzyń Finlandii. Na początku seta prowadziły 6:4 i to niewielkie prowadzenie utrzymywało się przez większość część tej partii aż do stanu 19:14 dla siatkarek ze Skandynawii. Sopocianki nieco odrobiły straty po udanych atakach Doroty Świeniewicz i Sieczki (20:17), jednak kolejnych kilka długich wymian rozstrzygnęło się na korzyść Viesti Salo. Pomimo punktowej zagrywki Eleonory Dziękiewicz i efektownego bloku jej koleżanek w końcówce seta drużyna z Wybrzeża przegrała tego seta do 21.



Trzeci set był bardzo wyrównany – sopocianki odskakiwały od rywalek na 2-3 oczka, jednak te często doprowadzały do remisów. Odbywało się to do stanu 17:17, od którego to toczyła się walka punkt za punkt. W końcówce Fernandez zdobyła 2 ważne punkty- z ataku z obiegnięcia oraz z zagrywki, dzięki czemu obserwowaliśmy wynik 23:21. W kolejnych akcjach Lapukhina zaatakowała w aut, a Sieczka obiła blok rywalek, co sprawiło iż ten set rozstrzygnął się na korzyść beniaminka.

Następny set rozpoczął się od prowadzenia siatkarek mistrza Finlandii – spowodowane to było atakiem w aut Katarzyny Koniecznej oraz złym rozegraniem Izabeli Bełcik. Zawodniczki z drużyny Sopotu szybko jednak zabrały się za odrabianie strat – kilka akcji później tablica wyników wskazywała 7:7. W kolejnych akcjach wyróżniała się głównie Konieczna, która dobrymi zagrywkami oraz efektownymi zbiciami zdobywała punkty dla swojego zespołu. Po dołożeniu do tego asa serwisowego Nuszel pod koniec było już 19:17 dla Sopocianek. W końcówce seta punktowymi zagraniami popisała się Sieczka, co w efekcie dało Treflowi Sopot zwycięstwo w całym spotkaniu.

LP Viesti Salo – Atom Trefl Sopot 1:3
(10:25, 25:21, 22:25, 23:25)

Składy zespołów:
LP Viesti Salo: Arminen, Kandratsyeva, Arminen, Niemi, Lapukhina, de Carne, Hamalainen (libero) oraz Sorokin, Karkkainen, Maki i Rajala
Atom Trefl Sopot: Bełcik, Dziękiewicz, Świeniewicz, Konieczna, Sieczka, Fernandez, Śliwa (libero) oraz Rinieri

Jak z pani perspektywy wyglądał dzisiejszy mecz? Czy było to trudne spotkanie?

Eleonora Dziękiewicz:Myślę, że to nie był ciężki mecz,ale w takich spotkaniach gdzie przeciwnik wydaje się trochę słabszy tak naprawdę niełatwo jest się zmobilizować do dobrej gry. A w momencie kiedy pozwoli się rywalowi wejść w rytm spotkania – po prostu walczy. To jest normalne.

Wiele zawodniczek traktuje ten turniej po prostu jako przygotowanie do ligi. Co zatem pani zdaniem jest jeszcze do poprawienia w drużynie Trefla Sopot?

W takich spotkaniach jak to najważniejsza jest przede wszystkim koncentracja. Wiadomo, że trenujemy właściwie każdy element siatkarski a do ligi jest jeszcze trochę czasu, więc nad wszystkim trzeba popracować.

Jaki wynik obstawia pani w kolejnym spotkaniu?

Nie wiem tak naprawdę jak wygląda teraz gra Łodzi. Widzieliśmy się kilka tygodni temu na turnieju w Białymstoku i przyznam szczerze, że nie wyglądało to dobrze. Ale teraz gra Budowlanych przedstawia się na pewno dużo lepiej więc myślę, że będzie to wyrównany mecz.


Przez prawie cały premierowy set pomiędzy drużynami toczyła się wyrównana i zacięta walka. Na pierwszą przerwę techniczną łodzianki schodziły tylko z jednopunktowym prowadzeniem (8:7). Łodzianki na moment odskoczyły rywalkom – przyczyniła się do tego dobra dyspozycja wszystkich zawodniczek, które bardzo dobrze zagrywały i blokowały. Ta przewaga trwała jednak krótki moment, bowiem od stanu 19:15 Bielszczanki zaczęły odrabiać straty i walczyć z gospodyniami punkt za punkt. O zaciętości tego seta świadczy fakt, że toczył się do wyniku 31:29 z pozytywnym efektem dla drużyny Budowlanych.

Kolejna partia to również dość wyrównana gra obu zespołów z niewielką przewagą gospodyń. Ich minimalne prowadzenie utrzymywało się od początku seta po zepsutym ataku Joanny Frąckowiak, jednak łodzianki nie potrafiły odskoczyć od rywalek na więcej niż 1-2 punkty. Na drugą przerwę techniczną schodziły prowadząc 16:14. W dalszych akcjach obserwowaliśmy udany atak Luany de Pauli z obiegnięcia, oraz Katarzyny Brydy z lewego skrzydła. W końcówce seta Grzegorz Wagner dwukrotnie poprosił o czas dla swojej drużyny, jednak mimo to Organika Budowlani wygrała pierwszą odsłonę 25:21, a zakończyła ją Kathleen Olsovsky efektownym zbiciem.

W ostatnim secie nie doszło do znaczącej zmiany przebiegu spotkania. Łodzianki rozpoczęły od prowadzenia 2:0. Mimo późniejszego błędu w przyjęciu i bloku na Joanny Mirek bielszczankom udało się wyjść tylko chwilowo na prowadzenie. Kiedy doszło do remisu 14:14 udany atak z prawego skrzydła zaprezentowała Olsovsky i od tego momentu to mistrzynie Polski musiały gonić rywalki. Ostatecznie nie przyniosło to skutku – pojedynczy blok Szeluchiny dał łodziankom minimalne prowadzenie i wydawać by się mogło, iż jeszcze bardzie poderwał je do walki. Od wyniku 21:20 dla Organiki Budowlanych kolejne punkty na koncie notowały już tylko gospodynie, co w efekcie dało im zwycięstwo w całym meczu 3:0.

Budowlani Łódź – Aluprof Bielsko-Biała 3:0
(31:29, 25:21, 25:20)

Składy zespołów:
Budowlani: Bryda, Sheluchina, Wójcik, Mirek, Olsovsky, De Paula, Ciesielska (libero) oraz Teixeira i Szymańska
BKS Aluprof: Wojtowicz, Frąckowiak, Waligóra, Skorupa, Studzienna, Bamber, Sawicka (libero) oraz Ciaszkiewicz i Kaczmar

Gratuluję zwycięstwa nad mistrzyniami Polski. Czy w dzisiejszym spotkaniu BKS czymś was zaskoczył? Po mimo wydawać by się mogło łatwego 3:0, bywały naprawdę trudne momenty.

Joanna Mirek:Nie myślę, że to było łatwe zwycięstwo, bo to był mecz punkt za punkt. Tutaj nie było widocznej przewagi żadnego zespołu. Myślę, że my popełniłyśmy troszkę mniej błędów i dlatego wygrałyśmy. Cieszę się, że potrafiłyśmy wyjść z opresji i że przegrywałyśmy trzema, czterema punktami a potrafiłyśmy te sety wyciągnąć, to jest bardzo ważne, bo jeszcze jak do tej pory tego nie potrafiłyśmy i tego nie robiłyśmy. Nasze treningi i ciężka praca będą teraz procentować i będzie coraz lepiej. Już niedługo gramy Ligę Mistrzów, więc teraz tylko szlifujemy formę.

Podczas tego turnieju nie przegrałyście nawet jednego seta, jesteście drużyną niepokonaną. Na jutro też zakładacie szybkie 3:0?

Jutro zakładamy walkę do ostatniej piłki. Chcemy zagrać jak najlepiej, a jaki będzie wynik to zobaczymy. Cieszyć będziemy się z każdego zwycięstwa. Atom to jest ciężki zespół, są tam utytułowane zawodniczki, bardzo doświadczone, prowadzi je dobry trener. My na pewno się nie poddamy, będziemy walczyć.

Dziś w hali zdecydowanie więcej kibiców niż wczoraj. Dobrze wam się gra w nowej hali, czy jednak lepsza była ta bardziej kameralna Hala Parkowa?

Jeśli w Hali Parkowej byłoby tylu kibiców ilu dzisiaj, to byłaby pełna hala. Tu hala jest ogromna i tak się wydaje, że ludzi nie jest dużo. Fajnie się gra jeżeli ludzie dopisują, kibicują, jest głośno, są za nami. Wtedy na prawdę gra się dobrze ale ja nie narzekam, mnie się tutaj dobrze gra. Tak naprawdę nie byłam przyzwyczajona do tamtej hali, więc dla mnie nie ma wielkiej różnicy.

A jak prezentuje się sytuacja zdrowotna w zespole? Sylwia Wojcieska dziś trochę kulała. Czy coś jest nie w porządku z jej zdrowiem?

Ma przeciążoną stopę, to są takie drobne urazy, które niestety wykluczają ją z gry. No niestety stopa jest potrzebna w siatkówce (śmiech) ale rehabilituje się, także na pewno już niedługo wróci do treningów.

źródło: budowlanilodz.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-11-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved