Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Derby Warszawy dla zespołu z Woli

II liga M: Derby Warszawy dla zespołu z Woli

fot. archiwum

W derbach stolicy było wszystko, czego można spodziewać się dobrym pojedynku - gorąca atmosfera, walka o każdą piłkę i duże emocje. Lepsi okazali się podopieczni Krzysztofa Wójcika wygrywając spotkanie 3:1, ale w powietrzu pachniało tie-breakiem...

Siatkarze z Woli podeszli do meczu z rywalem zza między bardzo skoncentrowani. W końcu w sobotnie popołudnie na Rogalińskiej podejmowali lidera grupy trzeciej – AZS UW Warszawa. Już pierwsze akcje tego spotkania pokazały, że oba zespoły na zagrywce nie zamierzały wstrzymywać ręki. Przy stanie 4:4 przez blok MOS-u przebił się Wojciech Pytlarz, a chwilę później atakujący akademików zdobył punkt z zagrywki, celując w Witolda Pawlewicza i podopieczni Edwarda Skorka wyszli na dwupunktowe prowadzenie (6:4). Sytuacja na boisku zmieniała się jak w kalejdoskopie. Dwie kontry gospodarzy sprawiły, że w pierwszym secie ponownie był remis (6:6), następnie asa serwisowego dołożył Mariusz Schamlewski, w ataku pomylił się Pytlarz i na prowadzenie wyszła drużyna z Woli (13:10), jednak natychmiast te straty zostały prawie zniwelowane (13:12). Kiedy na linii końcowej stanął Tomasz Wasilewski ekipa Krzysztofa Wójcika ponownie odskoczyła na kilka punktów, sukcesywnie powiększając przewagę. W końcówce seta bardzo aktywny był Paweł Sutyniec. Atakujący MOS-u był bezwzględny wobec akademickiego bloku, z zimną krwią wykorzystując kontry. Pierwsza odsłona derbów Warszawy zakończyła się zwycięstwem gospodarzy 25:18.

Drugą partię z wysokiego C rozpoczęli podopieczni Edwarda Skorka. Po serii błędów miejscowych, siatkarze z Uniwersytetu Warszawskiego prowadzili 8:2, a kroku dotrzymywać im starał się jedynie Sutyniec. Pod koniec seta przewaga akademików wynosiła już dziewięć punktów. Po ataku Jarosława Bączyka i nieudanej kiwce rozgrywającego MOS-u na tablicy było 20:11. Wynik seta ustalił Adam Pempiak (25:16).

Po zmianie stron zespół AZS-u poszedł za ciosem. Duet Damian Tomaszkiewicz – Adam Pempiak dał podopiecznym Edwarda Skorka prowadzenie 4:2, ale na odpowiedź siatkarzy z Rogalińskiej długo czekać nie trzeba było. Potężnie ze skrzydła zaatakował Sutyniec, dokładając punkt bezpośrednio z zagrywki i było już 4:4. Błyskawicznie odpowiedział Pytlarz, dzięki czemu inicjatywa w tym secie ponownie leżała po stronie AZS-u UW (7:4, 10:7). Ale w szeregi akademików wdarło się rozluźnienie. Przyjezdni zaczęli popełniać proste błędy, a ich przewaga zaczęła gwałtownie topnieć. Przy stanie 11:11 na dwa punkty odskoczyła drużyna MOS-u, ale po chwili ponownie był remis 15:15. Od tego momentu gra się wyrównała, a żaden z zespołów nie potrafił wypracować znaczącej przewagi. Dopiero w końcówce pojedynczy blok postawił  Adrian Bartczak, ze skrzydła uderzył Sutyniec i ekipa wolan prowadziła 23:19, wygrywając 25:22.



Największe emocje towarzyszyły czwartej partii, w której inicjatywa należała do podopiecznych Edwarda Skorka. Przy stanie 5:5 akademicy odskoczyli na 8:5. Miejscowi dwukrotnie odrabiali straty 19:19, 22:22, ale zespołem przeważającym nadal pozostawali studenci z Uniwersytetu Warszawskiego. Kiedy wydawało się, że tie-break jest tylko kwestią czasu w ataku pomylił się Pytlarz, dzięki czemu beniaminek II ligi mógł na swoje konto dołożyć kolejne trzy punkty.

MOS Wola Warszawa – AZS UW Warszawa 3:1
(25:18, 16:25, 25:22, 28:26)

Zobacz również:
Wyniki  4. kolejki oraz tabela gr. 3 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved