Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Politechnika urwała liderowi tylko seta w Kędzierzynie-Koźlu

Politechnika urwała liderowi tylko seta w Kędzierzynie-Koźlu

fot. archiwum

Trwa nieprzerwana seria zwycięstw siatkarzy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha wygrali 3:1 z AZS Politechniką Warszawską i z kompletem trzech zwycięstw i zaledwie jednym przegranym setem prowadzą w tabeli PlusLigi.

ZAKSĘ do zwycięstwa poprowadził przede wszystkim Sebastian Świderski. Reprezentacyjny przyjmujący wydaje się wracać do wielkiej formy. On tez otrzymał z rąk komisarza zawodów statuetkę MVP. Świderski wraz z kolegami z zespołu sprawił Akademikom zimny prysznic i utwierdził ich przekonaniu, że po zwycięstwach nad Jastrzębskim Węglem i Asseco Resovią Rzeszów nie mogą popadać w hurraoptymizm.

Mecz zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze. Potężnie zagrywali, przez co stołeczni mieli problem z przyjęciem i nie mogli wyprowadzić skutecznego ataku. Na siatce nie radzili sobie Oleksandr Statsenko, Zbigniew Bartman i Michał Kubiak. Na pierwszej przerwie techczniej ZAKSA prowadziła 8:4. „Inżynierowie", mimo chwili wytchnienia, dalej grali ospale. Przy stanie 12:6 dla kędzierzynian trener Radosław Panas wziął czas i dokonał zmiany rozgrywających: za Bartłomieja Neroja wszedł Maikel Salas Moreno. Kubańczyk wniósł sporo ożywienia do gry, dzięki czemu Akademicy wykorzystali dwie kontry z rzędu: 13:9 dla gospodarzy. Po chwili jednak znów stanęli. Gospodarze dwukrotnie zablokowali Statsenkę i na boisku przy stanie 15:9 pojawił się Robert Prygiel. Przestój warszawian trwał jednak nadal. Skończyć akcji nie mógł Kubiak, uczynił to natomiast Michał Ruciak i ZAKSA prowadziła 19:12. Trener Panas wziął drugi czas. Udało mu się pobudzić swoich podopiecznych. Po bloku Roberta Prygla na Jakubie Jaroszu na tablicy było 21:17 i o przerwę poprosił Krzysztof Stelmach. Uspokoił grę swoich zawodników, dzięki czemu mogli oni spokojnie dokończyć dzieła. Stołeczni nadal słabo przyjmowali, co skrzętnie wykorzystał Patryk Czarnowski, uderzając z przechodzącej i kończąc seta. ZAKSA zwyciężyła 25:19.

W drugim secie „Inżynierowie", mimo porażki w pierwszej partii, do walki przystąpili w dobrych humorach. Wszystko dzięki akcji Maikela Salasa, który przebijając piłkę sytuacyjną na stronę rywali, trafił w nogę będącego „na wykroku" Piotra Gacka i dał Politechnice prowadzenie 2:1. Przez następne minuty gra toczyła się punkt za punkt: 4:4, 6:6, 8:8. Do czasu. Po ataku w siatkę Zbigniewa Bartmana ZAKSA objęła prowadzenie 12:9. Niesamowicie rozgrywał Paweł Zagumny. Kędzierzyński pipe dorównywał tempem warszawskiej krótkiej. Przewaga kędzierzynian utrzymywała się zatem: 16:13, 18:15. Grę stołecznych trzymał tylko Robert Prygiel, który nie mylił się w ataku. Na nic się to zdawało, jego koledzy zbyt często psuli bowiem zagrywki. Wydawało się, że sytuacja odwróci się po bloku Kubiaka na Ruciaku (19:18). Bohater tej akcji chwilę później jednak na pojedynczym bloku uderzył w aut; 21:18 dla ZAKSY. O czas poprosił Radosław Panas. Nie wybił z rytmu kędzierzynian. Od razu po powrocie na parkiet asem serwisowym popisał się Ruciak, a w następnej akcji Gladyr w pojedynkę zatrzymał Nowaka; 23:18. Seta zakończył lider ZAKSY – Sebastian Świderski.



Świetnie trzeciego seta otworzyli gospodarze. Po asie serwisowym Pawła Zagumnego, bloku Michała Ruciaka i kontrach w wykonaniu Sebastiana Świderskiego prowadzili już 4:0. Czas zmuszony był wziąć Radosław Panas. Jego zawodnicy zrobili przejście i ustabilizowali grę. Duża w tym zasługa Bartłomieja Neroja, który powrócił na boisko i bardzo mocną zagrywką ustrzelił Piotra Gacka; 10:8 dla ZAKSY. Chwilę później, po dwóch autowych zbiciach Iurija Gladyra, na tablicy był remis po 11. As serwisowy Bartmana dał „Inżynierom" prowadzenie 12:11, a kontra Michała Kubiaka zwiększyła je do 14:12. Podopieczni Radosława Panasa nie zwalniali rąk również po drugiej przerwie technicznej: 18:15 po asie serwisowym Marcina Nowaka, 20:16 po kontrze Bartmana. Trener Krzysztof Stelmach sytuację ratować próbował zmianami: na boisko desygnował Tine Urnauta. Warszawianie nie pozwalali jednak rywalom zmniejszyć dystansu: 22:18 po ataku w antenkę Ruciaka. ZAKSA nie pozbierała się już, a seta zakończył Kubiak, podbijając atak Ruciaka. Piłka wróciła na stronę kędzierzynian i trafiła w linię. Politechnika zwyciężyła 25:19.

Politechnika złapała wiatr w żagle. Po ataku z sytuacyjnej piłki Roberta Prygla w czwartej odsłonie prowadziła już 3:1. ZAKSA jednak nie zamierzała oddawać pola. Sprawy w swoje ręce wziął Sebastian Świderski. Doświadczony przyjmujący świetnie bronił i skutecznie atakował. Wykorzystywał wszystkie posyłane do niego na kontrach piłki. Po jego zbiciu, przy stanie 8:6 dla kędzierzynian, zespoły zeszły na pierwszą przerwę techniczną. Po powrocie na parkiet dominowała ZAKSA. Blok Iurija Gladyra na Ardo Kreeku doprowadził do stanu 13:9 i zmusił Radosława Panasa do wzięcia czasu. Na nic się to zdało. Gospodarze jeszcze powiększyli swoją przewagę. Po asie serwisowym Urnauta i bloku Jarosza na Pryglu prowadzili 19:11. Kolejny czas wziął trener Panas. Przy stanie 20:11 ZAKSY szkoleniowiec Politechniki dokonał podwójnej zmiany, na boisko weszli Statsenko i Salas. Przewaga kędzierzynian była jednak zbyt duża.  ZAKSA przy wspaniałym dopingu swojej publiczności, po autowym ataku Ardo Kreeka, zwyciężyła 25:16 i cały mecz 3-1.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – AZS Politechnika Warszawska 3:1
(25:19, 25:19, 19:25, 25:17)

Składy zespołów:
ZAKSA: Zagumny (4), Jarosz (13), Gladyr (10), Czarnowski (8), Świderski (17), Ruciak (7), Gacek (libero) oraz Kaźmierczak i Urnaut (1)
Politechnika: Nowak (4), Statsenko (1), Bartman (12), Kreek (6), Kubiak (12), Neroj (1), Wojtaszek (libero) oraz Salas i Prygiel (12)

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: azspw.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved