Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. B: Czeszki postraszyły Canarinhes, Włoszki lepsze od Holandii

MŚ, gr. B: Czeszki postraszyły Canarinhes, Włoszki lepsze od Holandii

fot. archiwum

Czeszki, po wczorajszej  porażce  z bardzo dobrej strony pokazały się z meczu z Brazylią. W sobotę, dopiero po tie-breaku lepsze okazały się być Canarinhos. Drugie zwycięstwo odniosły Portorykanki, a Włoszki w pięciu setach wygrały z Holandią.

Czeszki mecz przeciwko Brazylijkom rozpoczęły bez cienia lęku, co uwidoczniło się w przebiegu pierwszego seta. Naszym południowym sąsiadkom, po utracie prowadzenia szybko udało się wyrównać straty, by po kilku chwilach znów wypracować dystans dzielący je od przeciwniczek. Tym razem wyniósł on aż pięć oczek i przesądził o ostatecznej wygranej. W drugiej odsłonie sztuka ta Czeszkom już się nie udała, ale partii tej również nie oddały one bez walki.

Praktycznie od pierwszych minut partii trzeciej, znów kontrolę nad przebiegiem rywalizacji przejęły zawodniczki z Europy. Bardzo dobrze spisywała się wówczas Helena Havelkova, której zagrania były zbyt trudne dla popełniających sporo błędów Brazylijek. – Czeszki zagrały dziś bardzo dobre spotkanie. Świetnie serwowały, stwarzając tym samym problemy naszym przyjmującym, które nie były wstanie dograć dobrze do rozgrywającej. Są one wysokim i dobrym  technicznie zespołem – komplementował rywalki Ze Roberto.

Jego podopieczne nie pozwoliły zawodniczkom z Europy na sprawienie niespodzianki. W decydujących dla nich partiach, Brazylijki wykazały się większym doświadczeniem i opanowaniem. Ciężar gry wzięła na siebie wówczas  m.in. Thaisa i Sheilla, które zapewniły swemu zespołowi drugi tryumf na mistrzostwach świata. – Próbowaliśmy mocno serwować i grać dobrze na siatce. Gra przeciwko Brazylii była dla nas bardzo ważna. Mam nadzieje, że pomoże w nam następnych meczach. Podczas przygotowań do turnieju mieliśmy wiele kontuzji. Teraz wszyscy jesteśmy w komplecie – powiedział po spotkaniu Jiri Siller, trener Czeszek.



Czechy – Brazylia 2:3
(25:22, 22:25, 25:23, 20:25, 9:15)

Składy zespołów:
Czechy: Barborkova (9), Pastulova (13), Havlickova (25), Muhlsteinova (5), Havelkova (12), Plchotova (14), Jasova (libero) oraz Melicharkova, Vanzurova i Utla
Brazylia: Fabiana Claudino (11), Danielle (1), Thaisa (10), Jaqueline (13), Natalia (19), Sheilla (27), Fabiana de Oliveira (libero) oraz Adenizia (1), Welissa (2), Fabiola (4) i Joyce.


Kenijki w meczu przeciwko Portoryko miały szansę na urwanie rywalkom seta. Niestety dla nich, w decydujących fragmentach drugiej odsłony nie potrafiły one doprowadzić do zwycięstwa. Zacznijmy jednak od początku.

Siatkarki z Portoryko zdecydowanie prowadziły przez cały czas trwania pierwszego seta. Wypracowaną na początku przewagę bez większych kłopotów dowiozły do końca, wygrywając dzięki temu 25:20. – Robiliśmy osiem lub dziewięć błędów na set, a mimo tego udało nam się wygrać. Nasze pomyłki były bardzo podobne do tych z meczu przeciwko Włoszkom. Musimy to poprawić. Oprócz tego, chcemy poprawić nasz blok oraz grę w obronie – stwierdził szkoleniowiec Portorykanek, Carlos Cardona.

Zupełnie inaczej wyglądała druga odsłona. To wtedy właśnie Kenijki z wielkim entuzjazmem wznowiły rywalizację z przeciwniczkami. Sił wystarczyło im jednak do stanu 21:19, bowiem w ostatnich akcjach więcej zimnej krwi wykazały siatkarki z Portoryko. – W porównaniu do wczorajszego meczu zagraliśmy lepiej w przyjęciu. W tym elemencie możemy grać jeszcze lepiej. Dziś, czasem brakowało nam siły oraz agresywnego ataku – podsumował rywalizację Hidehiro Irisawa. W ostatniej partii, jego podopieczne podłamane przebiegiem drugiego seta przegrały 25:19.

Kenia – Portoryko 0:3
(20:25, 23:25, 19:25)

Składy zespołów:
Kenia: Wairimu (1 pkt.), Makuto (8), Barasa (3), Maiyo (5), Moim (11), Khadambi (11), Tarus (libero) oraz Khisa, Odwako, Rotich
Portoryko: Mojica (4 pkt.), Alvarez (13), Cruz (11), Ocasio (12), Oquendo (7), Gonzalez (3), Venegas (libero) oraz Santos, Nogureas, Cartagena


Początek meczu był udany dla Holenderek, które w pierwszej partii bardzo skutecznie powstrzymywały Włoszki, same nie popełniając zbyt wielu błędów. Dobra zagrywka Arrighetti oraz skuteczna współpraca Lo Bianco i Ortolani dawały Włoszkom nadzieję, ale „Oranje" nie pozwoliły wyrwać sobie zwycięstwa. Wysoka wygrana Holenderek w tym secie zapowiadała emocje, jakie miały nadejść w tym spotkaniu (25:18).

Również w drugiej partii podopieczne trenera Avitala Selingera dobrze wprowadziły się do gry i prowadziły już 13:10. Jednak w połowie seta Włoszki zmieniły obraz swojej gry, dobrze spisywały się ich liderki – Gioli, Del Core i Arrighetti. To one wyprowadziły swój zespół na prowadzenie 20:17 i nie oddały już tej przewagi do końca seta. Holenderki nie były w stanie zatrzymać włoskich skrzydłowych i musiały uznać wyższość rywalek (21:25).

Holenderki pod wodzą młodej rozgrywającej Dijkemy szybko uciekły Włoszkom na początku trzeciej odsłony (5:0). Doświadczone rywalki w mgnieniu oka zniwelowały jednak straty (7:6). Co prawda „pomarańczowym" udało się jeszcze wyjść na prowadzenie 17:10, ale końcówka znowu należała do „squadra azzura". Nie pomogła swojej drużynie wprowadzona na boisko doświadczona Kim Staelens, Włoszki zagrały uważnie i zwyciężyły po zaciętej walce 25:23.

Holenderki walczyły o pozostanie w meczu i ponownie zanotowały dobre otwarcie partii (8:3 i 11:8). Jednak znowu nie potrafiły utrzymać kilkupunktowej przewagi i pozwoliły dogonić się rywalkom (13:12). Dzięki sprytnemu zagraniu Manon Flier zawodniczki Holandii odskoczyły Włoszkom na dwa oczka (19:17), ale po chwili patrzyły ze zdziwieniem, jak Lo Bianco i spółka zdobywają cztery punkty z rzędu i wychodzą na prowadzenie 21:19. Końcówka była niezwykle nerwowa, a więcej zimnej krwi zachowały podopieczne trenera Selingera, które wyrównały stan meczu (28:26).

Tie-break zdecydowanie lepiej rozpoczęły Włoszki, dobra gra Lo Bianco wyprowadziła je na czteropunktowe prowadzenie (9:5). Swoimi błędami podały jeszcze rękę rywalkom, ale i one nie ustrzegły się pomyłek (Chaine Staelens na 7:12). Dobre zagrywki Flier dały jeszcze nadzieję jej koleżankom (9:12), ale po drugiej stronie Lo Bianco dokonywała dobrych wyborów, a jej atakujące raz za razem punktowały, co doprowadziło Włoszki do zwycięstwa (15:12).

To był bardzo dobry mecz, na wysokim poziomie – chwalił obie ekipy Avitel Salinger. – Wiadomo, że trenerzy zawsze narzekają na błędy, ale dzisiaj tych błędów wcale nie było tak wiele. Wtórował mu Massimo Barbolini, który podkreślał dobrą grę obu zespołów w obronie.

Holandia – Włochy 2:3
(25:18, 21:25, 23:25, 28:26, 12:15)

Składy zespołów:
Holandia: Staelens Ch. (11), Grothues (22), Wensink (12), Flier (35), Dijkema (1), Visser (10), van Tienen (libero) oraz Staelen K. (1), Huurman (3) i Koolhaas
Włochy: Ortolani (19), Arrighetti (19), Lo Bianco (3), Del Core (13), Bosetti (1), Gioli (21), Cardullo (libero) oraz Barcellini (14), Rondon i Di Iulio

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki i tabela grupy B mistrzostw świata siatkarek

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved