Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Polski, a może zagraniczny, czyli co dalej…

Polski, a może zagraniczny, czyli co dalej…

fot. archiwum

Emocje związane z odwołaniem Daniela Castellaniego z funkcji selekcjonera reprezentacji Polski powoli zaczynają opadać. Czasu cofnąć niestety się nie da, więc najlepsze co można teraz zrobić to spokojnie usiąść i zastanowić się co dalej, pomyśleć o następcy...

Nie chcę zastanawiać się tutaj, czy decyzja PZPS była słuszna, czy też nie, ani oceniać sposobu w jaki zwolniono Argentyńczyka. Bardzo wiele osób zrobiło już to za mnie doskonale i pod większością z tych opinii jestem gotowa podpisać się obiema rękami i nogami. Co się stało, już się nie odstanie można by śmiało powiedzieć. Najważniejsze teraz jest opanowanie emocji i spokojne zastanowienie się nad tym, co dalej. Co po Danielu Castellanim? Panowie urzędujący przy ulicy Grażyny w Warszawie muszą dokładnie wszystko przemyśleć, opracować drogę, którą chcą pójść. Mam nadzieję, że zdają sobie sprawę, jak istotny będzie wybór nowego selekcjonera.

Naszą reprezentację czeka przecież tak wiele ważnych imprez począwszy od finału Ligi Światowej 2011, a na mistrzostwach świata 2014 skończywszy. Wiele z nich odbędzie się w naszym kraju, przy udziale wspaniałej polskiej publiczności. Po drodze będą też jeszcze mistrzostwa Europy i przede wszystkim kwalifikacje igrzysk olimpijskich i same igrzyska. Jest więc o co walczyć i nowy trener musi zrobić wszystko, co w jego mocy, by nie powtórzyła się sytuacja z tegorocznych MŚ, czy ME sprzed trzech lat. Pytanie tylko, czy postawić na selekcjonera rodzimego, czy też może ponownie sięgnąć po fachowca zza granicy. Decyzja łatwa na pewno nie będzie, trzeba rozważyć wszystkie za i przeciw.

Szkoleniowiec z naszego kraju na pewno lepiej zna mentalność polskich zawodników i co za tym idzie teoretycznie łatwiej mu będzie pod tym względem przygotowywać ich do ważnych pojedynków. Dodatkowo na pewno lepiej jest też zorientowany w środowisku, dłużej śledzi poczynania poszczególnych zawodników i lepiej wie, na co ich stać. Nie byłoby też bariery językowej, przez co łatwiej mu będzie przekazywać wszystkie komunikaty siatkarzom i będzie miał poczucie, że został właściwie zrozumiany. Są to na pewno argumenty świadczące o tym, że nie ma się co zastanawiać i bezwzględnie należy postawić na Polaka. Pytanie tylko, czy nasi trenerzy są w stanie poprowadzić tę reprezentację do sukcesów, na które na pewno ją stać, czy mają wystarczający warsztat. Moim zdaniem ciężko jest w naszym kraju znaleźć osobę, która mogłaby z powodzeniem poprowadzić tę kadrę. Nie brakuje co prawda talentów, jak chociażby Damian Dacewicz, Krzysztof Stelmach czy Radosław Panas. Myślę, że nie są oni jednak jeszcze na tyle gotowi, by objąć to stanowisko. Nie mogę jednak w tej sytuacji nie wspomnieć o Jacku Nawrockim, który znakomicie daje sobie radę w Skrze Bełchatów. Jest to moim zdaniem postać, która jeżeli mówimy o polskim selekcjonerze mogłaby sobie w tej roli poradzić. Pytanie tylko, czy zdecydowałby się na taki krok. Bardzo, jak nie najbardziej istotną sprawą będzie też na pewno kwestia zaufania rodzimemu szkoleniowcowi, na które zdecydowanie zasługuje zarówno ze strony związku, jak i przede wszystkim samych zawodników.



Selekcjoner z zagranicy natomiast nie zna do końca polskich realiów, nie ma tak dokładnego ,,przeglądu wojsk" czyli zawodników jak ten na co dzień mieszkający w Polsce, co z całą pewnością nie ułatwi mu selekcji. Nie zna też dokładnie mentalności zawodników, a ostatnie doświadczenia z Italii pokazały, jak istotna jest to sprawa. Ciężej by mu było pod tym właśnie względem przygotować zespół. Istotną kwestią będzie też na pewno bariera językowa, a tym samym dokładność przekazywania komunikatów. Nie ma tu pewności, że mimo znajomości w pewnym stopniu języka czy to włoskiego, czy angielskiego przekaz zostanie właściwie odebrany przez siatkarzy. Jedno jest jednak pewne, za granicą są szkoleniowcy, którzy mają naprawdę znakomity warsztat i co ważne także doświadczenie. Kandydatów znaleźć nietrudno. Wystarczy wymienić chociażby takie nazwiska jak Ferdinando de Giorgi, którego nazwisko było już wymieniane przy okazji szukania następcy Raula Lozano czy Silviano Prandi, który najprawdopodobniej przestanie prowadzić kadrę Bułgarii czy Daniele Bagnoli, który chyba pożegna się z reprezentacją Rosji.

Wybór jest jak widać ciężki i sprawa pochodzenia nowego selekcjonera powinna być bardzo dokładnie przemyślana. Ja osobiście nie podejmuję się stwierdzić, która opcja byłaby lepsza, bowiem każda ma swoje plusy i minusy. Najważniejsze jest jednak tutaj dobro polskiej siatkówki i wyniki reprezentacji i mam nadzieję, że wybór dokonany w siedzibie PZPS będzie jak najbardziej słuszny i pozwoli polskiemu kibicowi i przede wszystkim zawodnikom przeżywać naprawdę piękne chwile.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved