Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Emocje w Warszawie, dwa punkty dla Politechniki

PlusLiga: Emocje w Warszawie, dwa punkty dla Politechniki

fot. archiwum

W ostatnim meczu 2. kolejki PlusLigi nie brakowało emocji. Na warszawskim Torwarze Politechnika dwa razy wyrównywała stan meczu, by ostatecznie pokonać Resovię w tie-breaku. To już drugie zwycięstwo Politechniki z faworytem ekstraklasy.

Spotkanie lepiej rozpoczęli zawodnicy z Rzeszowa. W pierwszej akcji wielką siłę pokazał Georg Grozer a Michał Kubiak nadział się na blok rywali. Chwilę później przyjmujący akademików udanie się zrehabilitował, ale dwie kolejne piłki padły łupem podopiecznych trenera Ljubo Travicy. Warszawianom udało się wyrównać dzięki atakowi Marcina Nowaka i świetnym zagrywkom Statsenki. Chwilę później z dobrej strony pokazał się Mateusz Mika, punkt dołożył Akhrem i Resovia ponownie odskoczyła. Kolejne akcje to błędy Zbigniewa Bartmana i Ardo Kreeka, dzięki którym goście prowadzili 14:9. Sytuację próbował zmienić trener Radosław Panas prosząc o czas. Na niewiele się to zdało, ponieważ gospodarze nadal popełniali błędy a koncert gry dawał Grozer. Po kolejnych punktowych akcjach Niemca i Grzegorza Kosoka szkoleniowiec Politechniki wprowadził na plac gry młodego Wojciecha Żalińskiego w miejsce Zbigniewa Bartmana. Były zawodnik Jadaru zepsuł jednak zagrywkę dając gościom szansę na wygranie seta przy stanie 24:15. AZS obronił dwie kolejne piłki ale po autowym ataku Kubiaka Resovia zwyciężyła pierwsze starcie 25:17.

Początek drugiej odsłony to pomyłki z obu stron. Rolę lidera w ataku rzeszowian przejął Aleh Akhrem. Gospodarze natomiast wykorzystywali słabą dyspozycję w przyjęciu Mateusza Miki. Pozwoliło im to odskoczyć na kilka punktów. Ljubo Travica zareagował zmianą na pozycji środkowego. Psującego zagrywki i mało aktywnego w bloku Wojciecha Grzyba zastąpił Łukasz Perłowski. Po ataku Michała Kubiaka na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy schodzili przy wyniku 8:5 dla akademików. Po chwili odpoczynku z dobrej strony pokazał się Marcin Nowak, po stronie rywali pomylił się Grozer. Obie drużyny grały bardzo nerwowo, co zaowocowało kilkoma błędami. Szybciej otrząsnęli się gospodarze, cały czas wykorzystując problemy rzeszowian z przyjęciem, wśród których walkę nawiązywał głównie Grozer. Przy stanie 18:14 i kolejnym złym odbiorze Miki trener gości poprosił o przerwę. Dokonał nieco zaskakującej zmiany desygnując do gry Rafała Buszka w miejsce Akhrema, co nie zmieniło jednak obrazu gry. Nadal szalał Michał Kubiak a Buszek został szybko zablokowany. Ten pierwszy zakończył drugiego seta skutecznym atakiem ustalając wynik na 25:20 dla AZS-u.

Trzecie starcie zapoczątkowała świetna gra Akhrema po stronie rzeszowian oraz Kubiaka i Bartmana w szeregach gospodarzy. Po bloku na Mice po raz drugi pojawił się na parkiecie Buszek, tym razem zmieniając najmłodszego zawodnika Resovii. Gra toczyła się punkt za punkt, nie do zatrzymania był  Goerg Grozer. Po jego ataku i bloku na atakującym rywali podopiecznym Travicy udało się wyjść na 4-punktowe prowadzenie. Wówczas na kilka zmian zdecydował się Radosław Panas, wprowadzając Maikela Salasa, Roberta Prygla i Żalińskiego. Największe zagrożenie dla rzeszowian stanowił Kubiak i kiedy wydawało się, że gospodarze są w stanie odrobić straty swoje show rozpoczął Akhrem. Od stanu 21:20 dla jego drużyny zdobył 4 punkty i poprowadził faworytów do zwycięstwa w tej partii 25:22.



Czwarty set nie zapowiadał się na ciekawy, ponieważ zawodnicy obu drużyn zafundowali kibicom festiwal błędów serwisowych. Kiedy udało przełamać się tę nerwową tendencję, okazało się, że siatkarze AZS-u w końcu znaleźli odpowiedź na Grozera, blokując go dwukrotnie w krótkim odstępie czasu. Dało to warszawianom prowadzenie 6:3. Atakujący gości na chwilę się otrząsnął i gra stała się bardziej wyrównana. Aż do stanu 11:10 trudno było wskazać lepszą drużynę, jednak do zdobywania punktów dla AZS-u dołączył się aktywnie Robert Prygiel. Zadziałała również gra blokiem, po nieudanym ataku Miki tablica wskazywała wynik 18:13. Kilka akcji później na dłuższy fragment wszedł na boisko amerykański środkowy Ryan Millar lecz nawet ten utytułowany zawodnik nie był w stanie zmienić oblicza zespołu. Georg Grozer był już wyraźnie zmęczony a młodzi gracze Politechniki wydawali się przyspieszać z każdą udaną akcją. Do piątego seta doprowadził rewelacyjny Michał Kubiak.

Tie-break nie mógł rozpocząć się lepiej dla podopiecznych Radosława Panasa. Bardzo szybko wyszli na 3-punktowe prowadzenie. Po chwili przerwy między setami dał o sobie jednak dać Grozer, który miał jednak godnego rywala w osobie Roberta Prygla. Po błędzie w rozegraniu piłki sytuacyjnej Krzysztofa Ignaczaka i punkcie Zbigniewa Bartman a wynik na przerwie technicznej był korzystniejszy dla gospodarzy. Trener Travica uspokoił jednak swoich graczy, ciężar ataku przejął na siebie Akhrem i rzeszowianie wyrównali na 10:10 po bloku Łukasza Perłowskiego. Gra stała się wyrównana, aż do ataku Miki przy stanie 12:12. Wówczas punkt zdobył Prygiel a w kolejnej sytuacyjnej akcji rewelacyjnie zachował się Kubiak. Ten sam zawodnik skończył ostatnią piłkę spotkania, dając swojej drużynie niespodziewane zwycięstwo z brązowymi medalistami poprzedniego sezonu.

Żaden z kibiców, który wybrał się w środowy wieczór do stołecznej hali na pewno nie żałował swojego wyboru. Mimo że obie strony popełniły sporo pomyłek w grze, mecz mógł się podobać. AZS Warszawa pokazał, że w tym sezonie sprawi wiele problemów faworytom. Odkryciem pierwszych kolejek jest z pewnością Michał Kubiak, który imponuje odwagą oraz spokojem w najważniejszych momentach spotkań. Zasłużenie odebrał statuetkę MVP po raz drugi z rzędu. Bardzo dobrych zmian w trakcie gry dokonał trener Radosław Panas, wysyłają na parkiet Roberta Prygla i Maikela Salasa. Wyróżniał się również w obronie Damian Wojtaszek. Młoda drużyna zaskakująco dobrze radzi sobie po tak znaczących zmianach kadrowych w przerwie między rozgrywkami. Zespół gości natomiast nieco zawodzi swoich kibiców, co przyznał zaraz po meczu Krzysztof Ignaczak. Nowy rozgrywający, Michał Baranowicz ma wyraźne problemy z rozłożeniem ciężaru ataku. Gra w tym elemencie opiera się głównie na Grozerze, co skutkuje zmęczeniem tego zawodnika w końcowych fragmentach spotkań. Trudno jednak oceniać zespół Travicy wobec licznych kontuzji w drużynie oraz bardzo krótkiego czasu na zgranie. Przed nimi jednak już w najbliższej kolejce starcie ze Skrą, gdzie o punkty będzie jeszcze trudniej niż w dzisiejszym meczu w Warszawie.

AZS Politechnika Warszawska – Resovia Rzeszów 3:2
(17:25, 25:20, 22:25, 25:18, 15:12)

Składy zespołów:
Politechnika: Nowak (9), Statsenko (9), Bartman (12), Kreek (6), Kubiak (24), Neroj (2), Wojtaszek (libero) oraz Wierzbowski, Żaliński, Salas (3) i Prygiel (8)
Resovia: Grzyb, Akhrem (22), Baranowicz, Grozer (24), Kosok (7), Mika (4), Ignaczak (libero) oraz Millar (1), Buszek (3) i Perłowski (5)

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved