Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Bez niespodzianki w Kędzierzynie-Koźlu

PlusLiga: Bez niespodzianki w Kędzierzynie-Koźlu

fot. archiwum

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nie dała szans rywalom i w swojej hali łatwo pokonała Indykpol AZS UWM Olsztyn 3:0. Jedynie w drugim secie olsztynianie nawiązali w miarę wyrównaną walkę z podopiecznymi Krzysztofa Stelmacha.

W pierwszym z sobotnich spotkań ZAKSA Kędzierzyn – Koźle podejmowała w wypełnionej do ostatniego miejsca hali Azoty Indykpol AZS Olsztyn. Gospodarze bez większych problemów zwyciężyli 3:0. Olsztyński AZS nie miał w tym meczu zbyt wiele do powiedzenia, bo nazywani polskimi „Galacticos" nie przebierali w środkach.

Spotkanie rozpoczął zepsutą zagrywką wracający po włoskiej przygodzie na parkiety PlusLigi Sebastian Świderski. Wkrótce po serwisie Jurija Gladyra skutecznie kiwał Marcel Gromadowski (1:2). Obydwa zespoły wchodziły w spotkanie dość powoli. Olsztynianie bez kompleksów próbowali jednak nawiązać wyrównaną walkę z niekwestionowanym faworytem tego spotkania. Świetnie rozgrywał nowy nabytek AZS-u, Kert Toobal, który raz po raz gubił blok. Przy stanie 4:3 po bardzo mocnej zagrywce Gromadowskiego i piłce oddanej gościom za darmo, z drugiej linii na czystej siatce zaatakował Samuel Tuia. Jarosz przebijając obronioną piłkę trafił jednak w antenkę. Bezlitośnie olsztyński blok obijał doświadczony Świderski (6:5). Na pierwszą przerwę techniczną wyprowadził gospodarzy asem serwisowym Jurij Gladyr. Przy stanie 9:6 z przechodzącej piłki po niedokładnym przyjęciu atakował ponownie kapitan kędzierzynian. Świetnie funkcjonował też blok ZAKSY, który po raz pierwszy zapunktował zatrzymując Gromadowskiego (11:7). Na boisku wyraźnie nie odnajdywał się Samuel Tuia, który popełniał wiele błędów. W obliczu słabej gry AZS o czas poprosił trener Mariusz Sordyl. – Na razie walczymy z samym sobą – krzyczał do zawodników. Tym jednak dalej brakowało pewności i po kolejnym, potrójnym bloku na Siezieniewskim na drugiej przerwie technicznej ZAKSA prowadziła 16:9. Olsztynianie nadal zmagali się z nerwowym, niedokładnym przyjęciem. Obraz gry miała odwrócić podwójna zmiana przy stanie 17:10. Wprowadzony na boisko Winnik nie mógł jednak poradzić sobie z blokiem i było 19:10 dla gospodarzy. Feralną passę AZS-u przerwał dopiero błąd przekroczenia linii trzeciego metra przez Ruciaka. Nie do zatrzymania był natomiast Świderski, który wywalczył dla swojego zespołu pierwszą piłkę setową (23:14). Seta zakończył natomiast autowym atakiem Samuel Tuia.

Oba zespoły wyszły w drugim secie w identycznych ustawieniach. Po mocnej zagrywce Siezieniewskiego i zaciętej walce na siatce pierwszy punkt zdobył AZS. Kiedy jednak na zagrywce pojawił się Michał Ruciak, libero olsztynian Marcin Mierzejewski nie miał nic do powiedzenia (4:2). Po kolejnym złym przyjęciu zablokowany został Gromadowski (5:3). Dobrze zaprezentował się natomiast Samuel Tuia, który najpierw świetnie zaatakował a potem ustrzelił zagrywką Sebastiana Świderskiego (6:5). Po kolejnej zagrywce pochodzącego z Francji przyjmującego swój pierwszy blok w tym meczu odnotował Vladimir Cedić. Po ataku Gromadowskiego olsztynianie wyrównali stan seta (7:7) i wyszli na prowadzenie po autowym ataku Jarosza (8:7). Po przerwie technicznej między blok a siatkę piłkę skutecznie wcisnął Świderski. Wkrótce po niezwykle widowiskowej akcji i wielu obronach po jednej i drugiej stronie zablokowany został Patryk Czarnowski. Przy stanie 12:12 rozegrała się chyba najdłuższa i najbardziej zacięta wymiana piłek. Po ekwilibrystycznych obronach Mierzejewskiego w połowę siatki zaatakował jednak Marcel Gromadowski, który od razu został zmieniony przez Wojciecha Winnika. Drugi atakujący AZS spisał się już w pierwszym ataku. W kolejnej akcji skutecznie blok obił Samuel Tuia doprowadzając po raz kolejny do wyrównania (14:14). Na drugą przerwę techniczną zwycięsko schodzili po dobrze rozprowadzanym ataku skończonym przez Czarnowskiego Kędzierzynianie (16:15). Po czasie niezwykle mocnym serwisem (114km/h) popisał się Jakub Jarosz, akcję wykończył jednak dopiero wyrzucony przez Zagumnego za antenkę Świderski. Kolejny punkt dla ZAKSY dołożyli podwójnym blokiem na Winniku Czarnowski i Świderski wówczas o czas poprosił Mariusz Sordyl. Sędzia spotkania uznał jednak, że sygnalizacja była zbyt późna i nakazał kontynuować grę. Po zepsutej zagrywce Jarosza, w pole serwisowe wszedł Vladimir Cedić, który świetnym skrótem na Michała Ruciaka zdobył punkt dla AZS-u. Przy stanie 20:18 na zagrywkę za Patryka Czarnowskiego wszedł Wojciech Kaźmierczak. Po jego zagrywce na czystej siatce zaatakował skutecznie Tuia. Przy prowadzeniu ZAKSY 23:21 na boisko wprowadzony został Tine Urnaut, a o czas poprosił Mariusz Sordyl. Po dobrym przyjęciu w ataku nie pomylił się Wojciech Winnik (23:22). W kolejnej akcji został już jednak zablokowany, a kędzierzynianie wyszli na pierwszą piłkę setową. Jakub Jarosz zaatakował jednak po obronie w aut, co sprowokowało Krzysztofa Stelmacha do wzięcia czasu (24:23). Po przerwie seta skończył zdecydowanym atakiem Sebastian Świderski.



Po niezwykle wyrównanym drugim secie, trzecia partia przyniosła małe ochłodzenie gry. W olsztyńskim zespole na boisku pozostał Wojciech Winnik spisujący się o wiele lepiej od Gromadowskiego. W pierwszej akcji skutecznie atakował Gunia. Gdy środkowy AZS-u wszedł do pola serwisowego zdarzyła się niespotykana dotąd na polskich parkietach sytuacja. Sędzia odgwizdał bowiem błąd przekroczenia czasu na wykonanie zagrywki (1:1). Wkrótce potrójnym blokiem zatrzymany został Jarosz (2:3). Po wygranej przez ZAKSĘ akcji na zagrywce stanął Michał Ruciak, który zapoczątkował wielkie problemy olsztynian. Były zawodnik AZS-u raz po raz obijał przyjmujących, a jedyną możliwością odpowiedzi była zmiana. Na boisku pojawił się Tomasz Tomczyk. Passa świetnych zagrywek nie została jednak przerwana. Przy stanie 6:3 o czas poprosił trener Indykpolu. Kędzierzynianie nie zamierzali jednak odpuścić, skutecznie blokując Winnika (7:3). Tak ustawiony od początku set nie mógł już przynieść żadnych niespodzianek. AZS Olsztyn starał się zmniejszyć stratę – skutecznie atakowali Winnik (9:4), Tuia (10:6) i z przechodzącej piłki Siezieniewski (10:7). ZAKSA wciąż utrzymywała jednak z powodzeniem czteropunktową przewagę. Świetnym atakiem z szóstej strefy popisał się po raz kolejny Świderski (14:10). Po przejściu linii pod siatką przez Winnika gospodarze wyszli na drugą przerwę techniczną prowadząc 16:10. Podopieczni Mariusza Sordyla nie zamierzali jednak złożyć broni. Dość niekonwencjonalną kiwką z drugiej piłki zapunktował Kert Toobal (18:12). Wkrótce trener Stelmach dokonał podobnej jak w poprzednim secie zmiany – na boisku pojawił się ponownie Kaźmierczak. Tym razem jednak dość znacznie przyczynił się świetnymi serwisami do zwiększenia przewagi swojego zespołu (21:13). Na boisko wprowadzony został młodziutki Wojciech Ferens, który po kłopotach w pierwszym przyjęciu, w jednej z kolejnych akcji popisał się nienagannym technicznie atakiem. Wcześniej jednak do meczbola doprowadził Patryk Czarnowski. Rozluźniony już nieco Jakub Jarosz nadział się jeszcze dwukrotnie na blok olsztynian. Przewaga była już jednak na tyle duża, że atakujący mógł pozwolić sobie na błędy, które i tak naprawił skutecznie atakując i kończąc spotkanie (25:17).

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Indykpol AZS UWM Olsztyn 3:0
(25:14, 25:23, 25:17)

MVP meczu: Sebastian Świderski

Składy drużyn:
ZAKSA: Zagumny (2), Świderski (15), Czarnowski (8), Ruciak (4), Jarosz (10), Gladyr (10), Gacek (libero) oraz Kaźmierczak (1), Urnaut
AZS UWM Olsztyn: Gromadowski (4), Tuia (10), Toobal (1), Siezieniewski (4), Cedić (4), Gunia (5), Mierzejewski (libero) oraz Winnik (4), Włodarczyk, Ferens (1)

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved