Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Zwycięstwa Politechniki i Skry w 1. dniu Memoriału Ambroziaka

Zwycięstwa Politechniki i Skry w 1. dniu Memoriału Ambroziaka

fot. archiwum

W Warszawie rozpoczął się dziś V Memoriał Zdzisława Ambroziaka. W pierwszym dniu AZS Politechnika Warszawska pokonała po tie-breaku Resovię Rzeszów. W drugim spotkaniu mistrzowie Polski, Skra Bełchatów, okazali się lepsi od AZS Częstochowa.

Mecz AZS Politechnika Warszawska – Resovia Rzeszów otworzył skutecznym atakiem Aleh Akhrem, który grał na nietypowej dla siebie pozycji – ataku. Z czasem rzeszowianie powiększyli swoją przewagę, głównie z powodu popełnianych przez akademików błędów w zagrywce. Przy stanie 6:4 dla przyjezdnych z Podkarpacia, miejscowi gracze zaczęli odrabiać straty, doprowadzając do remisu po czym, po skutecznym ataku Neroja z drugiej piłki wyszli na skromne, jednopunktowe prowadzenie 7:6. W kolejnych akacjach skutecznymi atakami popisywali się Ardo Kreek i Rafał Buszek, którego atak z pipe’a wyprowadził podopiecznych Travicy na dwupunktowe prowadzenie. Przy stanie 13:14 miała miejsce długa akcja, z konieczności rozgrywać musiał Michał Kubiak, piłkę posłał do Zbigniewa Bartmana, którego atak został podbity a kontrę wykorzystał Mateusz Mika i tym samym rzeszowianie znów wyszli na dwupunktowe prowadzenie. W końcówce zespół AZS-u popełnił zbyt wiele błędów, nie pomogła nawet dobra zmiana Stasenki, który kończył większość posyłanych do niego piłek. W końcówce partii coraz pewniej atakował Rafał Buszek a punktowa zagrywka Łukasza Perłowskiego dała jego zespołowi piłkę setową. Całą partię zakończył Mateusz Mika.

Drugiego seta obie drużyny rozpoczęły walcząc ze sobą punkt za punkt. Dopiero przy stanie 2:2 zawodnicy z Podkarpacia przestali kończyć swoje akcje, byli blokowani, nie radzili sobie w przyjęciu, co wykorzystali warszawiacy i odskoczyli przeciwnikom na cztery punkty by po chwili zwiększyć jeszcze swoją przewagę do sześciu „oczek". Dopiero świetna akcja, w której z dziewiątego metra piłkę rozgrywał Ignaczak i którą zakończył punktem Akhrem, Resovia poderwała się do walki. W kolejnych akcjach punktował Buszek, najpierw atakując z przechodzącej a później z pipe’a a asa serwisowego dołożył Mika – przewaga akademików z malała do trzech punktów. Po drugiej przerwie technicznej akademicy poprawili swój blok, co natychmiast przyniosło efekty – najpierw Zbigniew Bartman zablokował Mateusza Mikę a później Robert Prygiel  – Aleha Akhrema. Swą cegiełkę dołożył także Bartłomiej Neroj, którego dwa asy dały zwycięstwo Politechnice 25:16.

Początek trzeciego seta zaczął się od zepsutych zagrywek po obu stronach siatki. Dopiero gdy w polu serwisowym pojawił się Zbigniew Bartman zawodnicy Resovii nie byli w stanie precyzyjnie przyjąć, co wykorzystał Michał Kubiak, atakując z przechodzącej piłki. W kolejnych akcjach zawodnicy nie mogli skończyć ataku, bijąc w aut bądź w siatkę. Mniej błędów popełniła jednak drużyna z Rzeszowa i to ona na drugiej przerwie technicznej prowadziła 8:6. W elemencie bloku jednak nadal przeważali warszawiacy i w ten właśnie sposób zaczęli odrabiać straty. Ze świetnej strony w kolejnej fazie seta pokazał się Michał Kubiak, którego najpierw as serwisowy a później atak z drugiej strefy na kontrze wyprowadziły podopiecznych Radosława Panasa na jednopunktowe prowadzenie. Przeciwnie do swego kolegi, tej partii do udanych nie może zaliczyć Zbigniew Bartman, który nie potrafił zakończyć żadnej ze swoich akcji punktem. Na przemian punktowali Kubiak, Prygiel i Nowak po stronie AZSu i Buszek oraz Mika po stronie Resovii. I to właśnie były zawodnik Politechniki zakończył seta mądrym atakiem blok-aut.



W początkowej fazie czwartego seta, podobnie jak w trzecim, żadna z drużyn nie potrafiła sobie wypracować choćby minimalnej przewagi. Dopiero w okolicach pierwszej przerwy technicznej warszawska ekipa uzyskała skromne, dwupunktowe prowadzenie, po nieudanym ataku Akhrema. Po przerwie akademicy już tylko powiększali swoją przewagę, wykonując skuteczne ataki i korzystając z błędów popełnianych przez rywali. Przy wyniku 14:8 Łukasz Perłowski pokazał kilka skutecznych akcji – najpierw zablokował Janusza Gałązkę, później popisał się skutecznym atakiem a następnie zdobył punkt z zagrywki, doprowadzając do stanu 15:11. To jednak nie wystarczyło na rozpędzoną drużynę z Warszawy, która zdobyła trzy kolejne punkty blokiem, odskakując na osiem „oczek". Seta wynikiem 25:18 zakończył Janusz Gałązka punktowym atakiem ze środka.

W tie-breaku na początku to Resovia początkowo objęła dwupunktowe prowadzenie, najpierw po nieudanym ataku Roberta Prygla a później asie serwisowym Baranowicza. Akademicy nie spuścili jednak głów – pierwszy punkt zdobył pięknym atakiem z pipe’a Zbigniew Bartman. Mimo prób, zawodnicy Politechniki nie potrafili zniwelować dwupunktowego prowadzenia przeciwników aż do zmiany stron. Wtedy rozpoczęła się walka punkt za punkt. Dopiero gdy na boisku pojawili się Salas i Stasenko, akademicy zdołali odrobić straty. Nie pomogła już wówczas świetna postawa Aleha Akhrema. Piąty set, podobnie jak czwarty, zakończony został przez Gałązkę punktem z ataku.

Najlepszym zawodnikiem po stronie AZS PW został wybrany Robert Prygiel a w Rzeszowie – Rafał Buszek

AZS Politechnika Warszawska – Asseco Resovia Rzeszów 3:2
(23:25, 25:16, 24:26, 25:18, 15:13)

Składy zespołów:
Politechnika: Bartman, Nowak, Kubiak, Prygiel, Kreek, Neroj, Wojtaszek (libero) oraz Salas, Statsenko i Gałązka
Resovia: Baranowicz, Grzyb, Buszek, Akhrem, Mika, Perłowski, Ignaczak (libero)


Mecz rozpoczął się skromnym, jednopunktowym prowadzeniem AZS Częstochowa. Częstochowianie nie zdołali utrzymać jednak tej przewagi i na przerwę techniczną to bełchatowianie schodzili, prowadząc 8:7 po udanym ataku Wnuka z przechodzącej piłki. Po efektownej akcji w ataku Gierczyńskiego, mądrym obiciu bloku przez Janeczka i ciosie ze środka Nowakowskiego akademicy ponownie cieszyli się, tym razem z dwupunktowego prowadzenia. Zawodnicy PGE Skry nie pozwolili odskoczyć rywalom na więcej punktów i szybko odrobili straty po atakach Wlazłego i Krzywieckiego. Z czasem częstochowianie zaczęli psuć coraz więcej zagrywek, i mimo iż Janeczek punktował niemal w każdej sytuacji, drużyna Jacka Nawrockiego nie wypuściła z rąk przewagi, tylko ją powiększając. Seta wynikiem 25:19 zakończył asem serwisowym Mariusz Wlazły.

Druga partia spotkania rozpoczęła się od wyrównanej gry obu drużyn, które zdobywały swoje punkty kończąc ataki już w pierwszej akcji. Po stronie częstochowian jednak z czasem mnożyły się błędy w zagrywce, Janeczek nie potrafił przebić się przez szczelny blok Kłosa i Krzywieckiego za to swoje ataki z drugiej linii bez problemu kończył Michał Bąkiewicz, co dało Skrze czteropunktowe prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej. Dopiero po plasie Janeczka w ósmy metr i widowiskowym ataku Piotrka Nowakowskiego siatkarzom spod Jasnej Góry udało się zniwelować przewagę bełchatowian do dwóch „oczek". To jednak na niewiele się zdało – Michał Bąkiewicz, Radosław Wnuk oraz Mariusz Wlazły byli nie do zatrzymania. Również Karol Kłos miał swój udział w zwycięstwie PGE Skry i to on zakończył seta udanym atakiem.

Dwupunktowym prowadzeniem trzecią partię rozpoczęli akademicy z Częstochowy. Na przemian punktowali w tej fazie seta Wlazły i Bąkiewicz po stronie Skry oraz Sobala i Gradowski po stronie AZS. Fantastycznym rozegraniem popisał się Fabian Drzyzga, który wrzucił piłkę z trzeciego metra pod rękę Sobali a ten zakończył akcję punktem. Bełchatowianie szybko odrobili straty – najpierw Bąkiewicz popisał się atakiem blok-aut a później punkt z zagrywki zdobył Krzywiecki. Przewaga zmieniała się jak w kalejdoskopie i dopiero w końcowej fazie seta częstochowianie zdołali odskoczyć rywalowi – po autowym ataku Wlazłego a następnie kontrze wykorzystanej przez Hebdę, nie zmieniły tego nawet bardzo dobre akcje Michała Bąkiewicza i to zawodnicy AZS Częstochowa zdobyli dwa ostatnie punkty – pierwszy po bloku na Mariuszu Wlazłym a drugi po autowym ataku tego zawodnika.

Czwarty set – zupełnie jak trzeci, zaczął się od dwupunktowego prowadzenia siatkarzy spod Jasnej Góry. Bełchatowianie szybko jednak zniwelowali straty, punktując w elemencie bloku a przewagę uzyskali po udanych atakach w wykonaniu Wlazłego, Bąkiewicza i Kłosa. Nie pomogły częstochowianom świetne obrony Fabiana Drzyzgi, gdyż nie umieli ich zamienić na punkt. W ten sposób wypracowaną od początku przewagę zawodnicy Skry dowieźli już do końca partii, zwyciężając do 20 i w całym spotkaniu 3:1.

Najlepszym zawodnikiem w drużynie AZS Częstochowa został wybrany Krzysztof Gierczyński zaś w zespole Skry Bełchatów – Michał Bąkiewicz.

 

Tytan AZS Częstochowa – PGE Skra Bełchatów 1:3
(19:25, 17:25, 28:26, 20:25)

Składy zespołów:
Skra: Wlazły, Kłos, Krzywiecki, Falasca, Wnuk, Bąkiewicz, Zatorski (libero) oraz Novotny, Mysera, Bociek i Woicki
AZS Częstochowa: Hrazdira, Gierczyński, Nowakowski, Drzyzga, Janeczek, Sobala, Dębiec (libero) oraz Hebda, Gradowski i Oczko

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved