Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Zwycięstwo spadkowicza w meczu z beniaminkiem

II liga M: Zwycięstwo spadkowicza w meczu z beniaminkiem

fot. archiwum

Pronar był zdecydowanym faworytem meczu z beniaminkiem z warszawskiej Woli, ale zawodnicy potrzebowali aż pięciu setów, aby udowodnić swoją wyższość. W każdym z setów o zwycięstwie decydowały detale siatkarskiego rzemiosła.

Mecz rozpoczął się od dobrego bloku zawodników Pronaru. Wyrównana walka trwała do stanu 4:4, kiedy to m. in. po dobrym flocie Alana Wasilewskiego i potężnym ataku Kaczmarka na kontrze siatkarze MOS odskoczyli przeciwnikom na trzy punkty. Przeciwnicy odpowiedzieli natychmiastowo serią czterech oczek, w czym duży udział miało słabe przyjęcie w stołecznej drużynie. Gospodarzom udało się doprowadzić do stanu 10:10 i dzięki skutecznej grze obronnej zmusili trenera Pronaru do wzięcia czasu przy stanie 11:10. Przewaga jednak nie malała i zawodnicy z Hajnówki nie potrafili skończyć akcji, czego efektem był stan 17:13 i drugi czas wzięty przez ich trenera. Skuteczna zagrywka Bartczaka umożliwiła im co prawda pogoń, ale trwała ona tylko do stanu 20:19 dla MOS. Od tego stanu stołeczni zawodnicy wykazali się dużą skutecznością, a seta zakończyła zagrywka Pronaru w siatkę. 25:21

Drugiego seta rozpoczęli skutecznym atakiem ze środka hajnowianie, ale kolejne punkty zdobywali warszawiacy. Dwoma potężnymi atakami popisał się Nassalski, Schamlewski dołożył do tego zagrywkę, a Wasilewski blok, co doprowadziło do stanu 4:1. Mimo to, przy stanie 5:2 wróciły kłopoty z przyjęciem, czego efektem była strata trzech oczek z rzędu. Do wyniku 10:9 trwała zacięta gra punkt za punkt. Dzięki blokom Narowskiego i Ignaciuka trener MOS zmuszony był do wzięcia czasu, ale mimo to jego zawodnicy oddali kolejne dwa punkty słabym przyjęciem (as i piłka przechodząca) i zrobiło się 10:13. Przy stanie 12:14 w słupek zaatakował jeden z graczy Pronaru, a piłka po rykoszecie niebezpiecznie poszybowała tuż obok głowy sędziego głównego. Po uspokojeniu sytuacji na zagrywkę wszedł Sutyniec i posłał dwa asy na stronę przeciwników. W drużynie hajnowian przyjmującego Bartłomieja Sikorskiego zastąpił na boisku Łukasz Piekarski, a po kolejnym złym przyjęciu trener gości poprosił o czas. Przerwa przyniosła zamierzony skutek, gdyż Sutyniec następną zagrywkę zaserwował w siatkę doprowadzając jednocześnie do stanu 15:15. Przy stanie 16:17 nastąpiła zmiana powrotna w drużynie Pronaru. Dobra gra flotem Alana Wasilewskiego i skuteczne bloki jego kolegów z drużyny zapisały cztery kolejne punkty na koncie graczy MOS, ale od stanu 17:20 liczył się tylko jeden zespół. Do stanu 20:21 hajnowianie zanotowali na swoim koncie dwa kolejne bloki: Tomasza Narowskiego i Bartłomieja Sikorskiego, co zmusiło trenera Krzysztofa Felczaka do wzięcia drugiego czasu. Przy stanie 22:22 trenerowi gości mogło się zrobić cieplej, ale jego zawodnicy pewnie wygrali kolejne 3 punkty wygrywając seta 22:25.

Trzeci set był zdecydowanie bardziej wyrównany niż dwa poprzednie. Do stanu 3:8 dominowali goście z Hajnówki zdobywając 3 punkty zagrywką (Ignaciuk 2, Kuźnik 1) i popisując się dobrą grą na siatce. Po bloku Narowskiego trener Felczak zmuszony był wziąć czas dla MOS. Jego zawodnicy szybko doprowadził do wyrównania 10:10 rewanżując się rywalom mocną zagrywką i przejęciem inicjatywy w bloku. Szczególnie godne uwagi są 3 bloki z rzędu, w tym pojedynczy Sutyńca. Do stanu 15:14 trwała twarda, równa walka z obu stron, po czym gospodarze odskoczyli na 18:15, kiedy to trener gości zmuszony był wziąć czas. Dużą rolę ponownie odegrała dobra zagrywka Wasilewskiego zwieńczona kolejnym asem. Przy stanie 19:16 na jedną akcję w drużynie gości wszedł Małachowski za Narowskiego. Wynik brzmiał 21:16, gdy hajnowianie wzięli się za odrabianie strat. Przy stanie 21:19 drugi czas wziął trener MOS, ale dzięki dwóm dobrym blokom Ignaciuka było już tylko 22:21. Po dwóch zepsutych zagrywkach i dobrym potrójnym bloku na Nassalskim był remis 23:23, ale ostatnie 2 punkty z łatwością wygrali gospodarze (blok Wasilewskiego oraz as Nassalskiego) i zapewnili sobie zwycięstwo z trzecim secie 25:23. W końcówce na boisku w drużynie MOS pojawił się Smoliński zastępując Bartczaka.



Czwarty set to wyrównana walka do samego końca. Zarówno goście, jak i gospodarze rozpoczęli seta od mocnej gry na siatce, czego efektem były trzy bloki w pierwszych 7 akcjach. Przy stanie 2:6 trener Krzysztof Felczak poprosił o czas, po czym po dwóch punktach nadrobionych dobrą zagrywką Sutyńca nastąpił okres gry punkt za punkt aż do stanu 10:12. Jedenasty punkt dla MOS zdobył Sutyniec mając przed sobą czystą siatkę, a do remisu doprowadził ten sam zawodnik – tym razem skutecznym blokiem. Przy stanie 14:14, po jego asie w drużynie Pronaru nastąpiła zmiana na pozycji libero – kontuzjowanego Kulisa zastąpił Piekarski. Dobrą grą popisał się Bartłomiej Sikorski zdobywając dwa punkty dla swojej drużyny, a Pronar prowadził już 16:20, jednak po błędzie dotknięcia siatki przez gości obudzili się zawodnicy MOS zdobywając kolejne 4 punkty. Duży udział w pogoni miał przyjmujący Kaczmarek, który zanotował na swoim koncie 3 oczka. Pronar jednak się nie poddawał i doprowadził do stanu 21:24, ale po błędach własnych zawodnicy pozwolili gospodarzom doprowadzić do remisu 24:24. Następne dwa punkty z łatwością zdobyli goście i mogli się cieszyć ze zwycięstwa w secie 24:26.

W tie-breaku od zagrywki rozpoczęła drużyna Pronaru. Do stanu 6:6 trwała wyrównana walka dzięki skutecznej grze w ataku z obu stron. Drużyna MOS miała swoją szansę dzięki asowi Sutyńca i skutecznemu potrójnemu blokowi, ale potem zawiodło przyjęcie. Mimo walki do stanu 9:9 przewagę psychiczną mieli goście – swoje punkty zdobywali z łatwością, a jakiekolwiek błędy naprawiali za nich przeciwnicy przyjmując w następnej akcji zagrywkę na drugą stronę na tzw. siatkarskiego gwoździa. W końcówce dużą rolę odegrały dwa ataki Wawrzyniaka z drugiej linii, a kolejne dwa punkty goście zdobyli ponownie dzięki nieskutecznemu przyjęciu gospodarzy. Mecz podsumowała długa wymiana ciosów zakończona skutecznym atakiem Pronaru z lewego skrzydła – 12:15.

Dzięki lepszej postawie w przyjęciu w tie-breaku goście mogą się cieszyć z pierwszego w tym sezonie zwycięstwa, ale na pewno będą czuli pewien niedosyt – w końcu nieczęsto beniaminek nawiązuje tak wyrównaną walkę ze spadkowiczem.

UMKS MOS Wola Warszawa – Pronar Parkiet Hajnówka 2:3
(25:21, 22:25, 25:23, 24:26, 12:15)

Składy zespołów:
MOS Wola: Schamlewski, Nassalski, Wasilewski, Kaczmarek, Sutyniec, Bartczak, Pawlewicz (libero) oraz Smoliński
Pronar: Sikorski, Narowski, Kuźnik, Ignaciuk, Zrejkowski, Wawrzyniak, Kulis (libero) oraz Piekarski i Małachowski

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela gr. 3 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved