Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dariusz Daszkiewicz: Nie będziemy przegrywać meczów w szatni

Dariusz Daszkiewicz: Nie będziemy przegrywać meczów w szatni

fot. archiwum

- Na pewno będziemy chcieli sprawić nie jedną niespodziankę - zapowiada przed rozpoczęciem sezonu szkoleniowiec Farta Kielce Dariusz Daszkiewicz. W zakończonym wczoraj turnieju w Krośnie jego podopieczni zdobyli trzecie miejsce.

Dzisiaj w ostatnim dniu rywalizacji udało wam się pokonać przeciwników ze Słowacji i tym samym odnieść pierwsze zwycięstwo w krośnieńskim turnieju. Jak może pan na gorąco ocenić postawę swoje zespołu w tej konfrontacji?

Dariusz Daszkiewicz:Najważniejsze, że odnieśliśmy zwycięstwo. Myślę, że wygrane są nam potrzebne – na pewno potrzebna nam jest gra z mocnymi przeciwnikami, ale też potrzebujemy zwycięstw. Dzisiaj najbardziej cieszy to, że udało nam się pokonać mistrzów Słowacji – zespół, który ma w swoich szeregach dwóch reprezentantów kraju Hrinaka i Jakubova, którymi swego czasu byliśmy zainteresowani. Potrzebujemy również zgrania – w zespole mamy dużo nowych zawodników więc na pewno te sparingi służą ku temu, żeby ten zespół się ogrywał i zgrywał. Taki turniej jest dla nas bardzo pożyteczny.

Za nami „III Turniej o Puchar Prezydenta Miasta Krosna" – teraz przyszedł czas na przemyślenia, podsumowania. Jakie są pańskie odczucia po trzech dniach rywalizacji?



Oceniając teraz ten turniej to chyba najlepsze spotkanie rozegraliśmy w pierwszym dniu rywalizacji z drużyną Resovii. Przegraliśmy, ale naprawdę po walce.

Piotr Łuka wspominał w rozmowie z nami, że uważam iż należało wam się w tym meczu trochę więcej – być może nie zwycięstwo, ale chociaż szansa na nie w kolejnym secie. Zgodzi się pan z tym?

Na pewno tego jednego seta jeszcze mogliśmy ugrać. Przegrywaliśmy w końcu do dwudziestu dwóch, do dwudziestu trzech więc na pewno można było jeszcze powalczyć. Tutaj myślę, że wychodzi właśnie brak tego ogrania i doświadczenia – końcówki wygrywają jednak te zespołu, które już na tym szczeblu rozgrywek troszkę grają. Drugi mecz – trzy-czwarte pierwszego seta bardzo dobre bo w pełni kontrolowaliśmy przebieg gry, a potem za dużo naszych błędów i pozwoliliśmy Wieluniowi wejść w ten mecz. Mówiąc szczerze to tego seta powinniśmy zdecydowanie wygrać. Druga odsłona spotkania bardzo wyrównany, ale znowu końcówka zadecydowała, że nie odnieśliśmy tego zwycięstwa. Trzecia partia już słabsza, co prawda do dwudziestu jeden, ale zdecydowanie gorzej graliśmy niż w dwóch poprzednich odsłonach. Dzisiaj natomiast dwa pierwsze sety pod pełną kontrolą. W trzecim chyba za szybko uwierzyliśmy, że już wygraliśmy – zespół z Hummenego odskoczył na pięć punktów (10:5) i zaczęliśmy powoli odrabiać. Z punktu szkoleniowego to bardzo pożyteczne, że potrafiliśmy się wtedy podnieść i wygrać tego seta.

W trakcie okienka transferowego do zespołu z Kielc dołączyło kilku nowych zawodników. Jak ocenia pan ruchy transferowe i obecną drużynę? Czy jest pan zadowolony ze składu?

Zawsze mogłoby być lepiej. Natomiast mamy zawodników bardzo ambitnych i to jest najważniejsza rzecz. Każdy z nich daje z siebie wszystko na treningu; chce grać jak najlepiej. To jest ważniejsze moim zdaniem niż ściągniecie gwiazd, które nie zawsze chcą walczyć na treningach, na meczach. Tutaj jest grupa ludzi wiedząca po co w tym klubie są i chcąca pracować. Myślę, że potrzeba nam troszeczkę czasu, żeby ten zespół zgrać. Wiadomo – naszym celem jest gra o utrzymanie w lidze. Wszystkie pozostałe drużyny deklarują grę o minimum pierwszą szóstkę więc jesteśmy jedynym zespołem, który zadeklarował wprost walkę o utrzymanie. Na pewno nie będzie to łatwe – nie raz zapłacimy tak zwane frycowe w tej lidze. Najważniejsze, żeby udało się przygotować zespół na te decydujące mecze. Chce, żeby zespół w każdym spotkaniu walczył, dawał z siebie wszystko – nawet jeśli tą będą konfrontacje przegrane, żebyśmy nie mieli sobie nic do zarzucenia. Nie pozwolimy na to, żeby mecze przegrywać w szatni – gramy z Bełchatowem, Kędzierzynem czy Resovią to nie mamy szans. Ja myślę, że ci przeciwnicy będą faworytami, ale to jest sport. Piękno sportu polega na tym, że nie zawsze ci faworyci wygrywają. My na pewno będziemy chcieli sprawić nie jedną niespodziankę.

Czy zatem możecie stać się „czarnym koniem" tego sezonu?

Myślę, że ciężko tutaj ocenić czy będziemy „czarnym koniem". Na pewno będziemy się starać grać jak najlepiej i chcielibyśmy zrealizować ten nasz cel jakim jest utrzymanie w lidze.

Dwa lata temu mieliśmy przyjemność rozmawiać przy okazji meczu drugiej ligi przeciwko lokalnemu zespołowi Karpat. Przez te dwa lata udało się panu wywalczyć z drużyną dwa awanse i teraz przyjdzie wam rywalizować w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jaka zatem jest tajemnica sukcesu?

I dodam tutaj taką najważniejszą rzecz, że z tego składu z przed dwóch lat jest osiemdziesiąt procent zawodników. W pierwszej lidze do „szóstki" doszedł tylko praktycznie Maciek Krzywiecki, który też przed pierwszą rundę odczuwał, ze tak powiem skutki siedzenia na ławce w Bydgoszczy. Końcówkę zagrał natomiast bardzo dobrze i wybitnie nam pomógł w tym awansie. To co ja powtarzałem zawsze to jest praca zawodników. Miałem szczęście trafić na bardzo ambitną grupę młodych ludzi, którzy swoją ciężką pracą zaszli tam gdzie zaszli. Trzy lata temu jak powstawał klub zapewne nikt nie liczył, że za trzy lata będziemy grać w Plus Lidze. Duża część zawodników debiutowała w drugiej lidze, debiutowała w pierwszej lidze i w tym roku zadebiutuje w Plus Lidze. Najważniejszą rzeczą do tej pory było – i mam nadzieję, że tak pozostanie – to, że mieliśmy zespół.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved