Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Kubańczycy walczą jutro o złoto! Serbowie pokonani

Kubańczycy walczą jutro o złoto! Serbowie pokonani

fot. archiwum

Niezwykle zacięty bój o finał mistrzostw świata we Włoszech stoczyły drużyny Serbii i Kuby. Po gwizdku kończącym spotkanie szał radości ogarnął kubańskich siatkarz, którzy całe spotkanie zakończyli dopiero w tie-breaku i jutro zawalczą o złoto.

W półfinale mistrzostw świata we Włoszech spotkały się zespoły Serbii i Kuby. Nie był to pierwszy mecz tych drużyn na turnieju, gdyż już wcześniej starły się one ze sobą w drugiej fazie grupowej. Wtedy zwycięscy z parkietu schodzili siatkarze z Bałkanów. Ale nic dwa razy się nie zdarza…

Już w pierwszej akcji meczu błysnął Ivan Miljković kończąc atak na potrójnym bloku. Siatkarze z Ameryki Środkowej rozpoczęli nerwowo i po technicznym zagraniu Nikoli Kovacevicia przegrywali 2:0. Najszybciej otrząsnął się Leal i w głównej mierze, dzięki jego skutecznym akcjom to Kubańczycy prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:7. Grbic chętnie rozgrywał przez środek, a bardzo skutecznie grał na siatce Dragan Stanković. Kuba odpowiadała atakami Camejo i Simona. Sytuacja na tablicy wyników zmieniała się jak w kalejdoskopie. Grbić często korzystał z Kovacevicia, który grał bardzo skutecznie w ataku. Przy stanie 19:18 dla Serbii został zablokowany Leon. Przewagi tej Serbowie nie oddali już do końca seta i wygrali go 25:22.

Drugi set rozpoczął świetnym zbiciem Kovacević. W odpowiedzi Hierezzuelo kapitalnie rozegrał przesuniętą podwójną krótką z drugiej linii z Leonem. Serbowie popełniali wiele błędów, a Kubańczycy nabrali wiatru w żagle głównie w wyniku rewelacyjnej postawy swojego rozgrywającego. Potężnie serwował Leon i na pierwszej przerwie technicznej Kuba prowadziła 8:6. Niewidoczny do tamtej pory Simon najpierw fenomenalnie atakował ze środka, a następnie pojedynczym blokiem zatrzymał Dragana Stankovicia. Igor Kolaković poprosił o czas, ale jego podopieczni nie potrafili zatrzymać rozpędzonych rywali. Serbowie mieli wyraźny problem z balansowaniem gry i popełniali zbyt dużo błędów w polu serwisowym. Kuba wyraźnie wygrała seta 25:17. Grbić rozgrywał schematycznie, a Miljković był kompletnie niewidoczny.



Znakomitą formę z drugiego seta podtrzymywał Hierrezuelo, który świetnie zaczął trzecią partię rozgrywając na czystą siatkę do Leala. Jednakże przebudził się Miljković i był nie do zatrzymania dla kubańskiego bloku. Kovacević skutecznie atakował z pipa. Tym samym odpowiedział Leon w bardzo imponującym stylu. Kubańczycy utrzymywali minimalną przewagę, aż w polu serwisowym pojawił się Miljković. Po fantastycznych serwisach Ivana „Groźnego" Serbowie wyszli na prowadzenie. Hierrezuelo dużo grał środkiem, z drugiej strony Grbić często korzystał z usług Miljkovicia. Błąd przełożenia dłoni popełnił rozgrywający Serbii i na tablicy wyników widniał remis 21:21. Igor Kolaković poprosił o przerwę dla swojej drużyny. Końcówka seta była bardzo emocjonująca i nerwowa. Piłkę setową mieli Serbowie, a Miljković minął potrójny blok, ale nie trafił w boisko. Po niedokładnej wystawie Grbicia zablokowany został Kovacevic. Przy stanie 29:29 Miljković zepsuł zagrywkę. W kolejnej akcji na lewym ataku zatrzymany został ponownie Nikola Kovacević. Serbowie przegrali trzeciego seta 31:29.

Jak w poprzednich setach, tak i w czwartym skutecznym atakiem rozpoczął grę Kovacević. Hierrezuelo grał bardzo odważnie, ale został skarcony przez Janicia, który zablokował jego kiwkę z drugiej piłki. Kubańczycy zaczęli popełniać dużo błędów i w efekcie przegrywali na pierwszej przerwie technicznej 8:5. Doskonale atakował Leal na kontrach, dzięki czemu siatkarze z Ameryki Środkowej szybko doprowadzili do wyrównania 13:13. Najpierw błąd podwójnego odbicia popełnił Hierezzuelo, a następnie fatalnie wystawiał Grbić, a Janić wrzucony w siatkę nie miał szans przepchnąć Leona. Wydawało się, że końcówka będzie równie wyrównana jak w trzecim secie, ale fatalny błąd popełnił sędzia spotkania odgwizdując aut po ataku w boisko Simona. W kolejnej akcji kontrę skończył Miljković i stało się jasne, że będziemy świadkami tie-breaka. Straty potężnymi atakami po skosie próbował odrabiać Leon, ale 25 punkt dla Serbów kiwką zdobył Nikola Grbić.

Pierwszy punkt w tie-breaku zdobył Miljković atakując po bloku z prawego ataku. W odpowiedzi zbijał Leal. Fenomenalnie bronił Rosić, a perfekcyjnie rozgrywał Grbić i Serbowie wyszli na prowadzenie 5:3. Trener Blackood wziął czas dla swoich zawodników. Kubańczycy grali doskonale, ale nie do zatrzymania był Miljković. W polu serwisowym pojawił się Leon i potężnie serwując odrzucił Serbów od siatki, zmuszając Grbicia do sygnalizowanej wystawy. Miljković został dwukrotnie zablokowany i siatkarze z Ameryki Środkowej wyszli na prowadzenie przy zmianie stron boiska. Do świetnie grającego Leona dołączył Leal, ale Serbowie za sprawą Miljkovicia odrobili straty i nawet uzyskali przewagę 11:10. Orlando Blackood poprosił o przerwę dla swojej drużyny. Nie przyniosła ona pożądanego skutku. Leal został zablokowany i Serbia prowadziła już 13:11. Wtedy to fantastycznie zaskoczył kubański blok i najpierw Hierezzuelo zatrzymał Kovacevica, a następnie Simon na środku siatki Podrascanina. Serbowie obronili jeszcze pierwszą piłkę meczową po znakomitym ataku Miljkovicia. W odpowiedzi Leon zbijał w środek boiska. Grbić posłał kolejną piłkę do Miljkovicia, a ten nie przedarł się przez blok Kubańczyków.

Kuba pokonała Serbię 3:2 i została pierwszym finalistą mistrzostw świata. Siatkarze z Ameryki Środkowej zagrali ciekawszą i odważniejszą siatkówkę, a elementemi, który zadecydowały o ich sukcesie były blok i zagrywka.

Serbia – Kuba 2:3
(25:22, 17:25, 29:31, 25:22, 14:16)

Składy zespołów:
Serbia: Kovacević (21), Janić (6), Stanković (10), Grbić (5), Miljković (30), Podrascanin (7), Rosić (libero) oraz Petković i Terzić
Kuba: Leon (23), Leal (21), Camejo (11), Simon (17), Hierrezuelo (4), Hernandez (13), Gutierrez (libero) oraz Bell i Diaz

Po meczu powiedzieli:

Orlando Samuels Blackood (trener reprezentacji Kuby): W czasie mistrzostw świata Kuba napotkała na swojej drodze tak silne zespoły jak Bułgaria, Hiszpania, Serbia czy Brazylia. W przyszłości trzy razy przegraliśmy z Serbią, a dzisiaj po ciężkim początku udało nam się odzyskać rytm i wygrać drugiego i trzeciego seta. Przegraliśmy co prawda czwartą partię, ale wygraliśmy mecz w tie-breaku. Jestem szczęśliwy ponieważ mój zespół jest młody i możemy inwestować w przyszłość. Wolę oglądać mój zespół w staromodny sposób, siedząc w celu utrzymania mojej koncentracji i analizy schematów taktycznych. Nie mogę wybierać z kim wolałbym zagrać w niedzielę. Włochy grają dobrą siatkówkę, a Brazylia jest mistrzem świata. To są dwa znakomite zespoły, więc teraz musimy czekać na to, co się wydarzy w drugim półfinale.

Robertlandy Simon (kapitan reprezentacji Kuby): To był znakomity mecz. To pierwszy raz, kiedy gramy w półfinale i go wygrywamy. W niedzielę musimy pokazać, co mamy najlepsze i walczyć. Spotkanie z Serbią było trudne, ale muszę przyznać, że mieliśmy dużo szczęścia w wygraniu tego meczu. Mistrzostwa są jak wojna, ale wciąż brakuje ostatniej bitwy. Na początku nie myśleliśmy, że osiągniemy finał. Skupialiśmy się na grze z dnia na dzień.

Igor Kolakovic (trener reprezentacji Serbii): Gratulacje dla Kuby, która zagra w niedzielę wieczorem w finale. Dziś zagrali wspaniałą siatkówkę, byli perfekcyjni w bloku i na zagrywce. Teraz my musimy się skupić na następnym meczu i spróbować wygrać brązowy medal.

Nikola Grbic (kapitan reprezentacji Serbii): Dziś Kuba była niemal bezbłędna, mimo iż dużo ryzykowała. My mieliśmy szansę, i to sporą wygrać trzeciego i piątego seta, ale kubański blok i obrona były bardzo skuteczne.

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej mistrzostw świata siatkarzy

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved