Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Emocje w Suwałkach, Ślepsk nadal niepokonany

I liga M: Emocje w Suwałkach, Ślepsk nadal niepokonany

fot. archiwum

Siatkarze Ślepska Suwałki odnieśli trzecie zwycięstwo w rozgrywkach I ligi. Tym razem podopieczni Adama Aleksandrowicza prowadzili już ze Stalą AZS Nysa 2:0, ale dopiero w tie-breaku postawili kropkę nad „i" w pojedynku z ekipą z Opolszczyzny.

Mecz udanie rozpoczął się dla gospodarzy, którzy po szczelnym bloku na Jarosławie Stancelewskim zdobyli pierwszy punkt w spotkaniu. Pomyłka tego samego zawodnika sprawiła, że podopieczni Adama Aleksandrowicza prowadzili 3:1. Przez kilka następnych akcji suwalczanie utrzymywali niewielką przewagę, ale as serwisowy Macieja Zająca dał gościom remis (5:5). W kolejnych akcjach walka toczyła się cios za cios. Dopiero autowe zbicie nysan ponownie pozwoliło gospodarzom odskoczyć od rywali (10:8). Dobra gra Kamila Skrzypkowskiego oraz blok na Zającu zmusiły trenera akademików, Dariusza Ratajczaka do wzięcia czasu (9:13). Ale nie przyniósł on wielkich efektów, bowiem mocne zbicie Łukasza Kaczorowskiego i kolejny błąd gości sprawiły, iż Ślepsk wygrywał już 15:10. Jednak ekipa z Opolszczyzny wcale nie zamierzała się poddawać. Udana akcja Rafała Jarząbskiego i punktowa zagrywka Wojciecha Szczurowskiego pozwoliły nysa nom nieco zniwelować straty (15:18). Autowe zbicie Łukasza Rudzewicza zmusiło szkoleniowca gospodarzy do wzięcia czasu, bowiem jego podopieczni prowadzili już zaledwie jednym oczkiem (19:18). Kilka chwil później było 21:20 i zanosiło się na zaciętą końcówkę premierowej odsłony, lecz skuteczny atak Kaczorowskiego, a następnie „czapa" suwałczan dała im piłkę setową (24:21). Wykorzystał ją Jonas Rakickas, który popisał się udanym blokiem (25:21).

Pierwsze akcje drugiej partii ponownie należały do podopiecznych Adama Aleksandrowicza, którzy wygrywali 2:0. Taka sytuacja nie trwała zbyt długo, ponieważ pomyłka w ataku Sebastiana Wójcika szybko doprowadziła do remisu 3:3. W dalszej części drugiego seta obie drużyny nadal grały zrywami. Najpierw za wcześniejszą pomyłkę zrehabilitował się Wójcik (6:3), ale dwa autowe zbicia Kaczorowskiego sprawiły, że na świetlnej tablicy widniał remis (6:6). Przez kolejne minuty obie drużyny grały cios za cios (10:10). Wówczas piąty bieg wrzucili akademicy, którzy po asie serwisowym Macieja Fijałka oraz „czapach" na Skrzypkowskim i Kaczorowskim wyszli na prowadzenie 13:10. Jednak podopieczni Dariusza Ratajczaka nie potrafili utrzymać wypracowanej przewagi. Po dwóch udanych zbiciach Bartosza Krzyśka, który zastąpił Kaczorowskiego oraz punktowej zagrywce Skrzypkowskiego goście zdołali wyrównać (15:15). W następnych minutach żadnej drużynie nie udawało się odskoczyć przeciwnikowi (18:18). Dopiero błąd Zająca i kolejne skuteczne zbicie Skrzypkowskiego pozwoliły Ślepskowi wyjść na prowadzenie (20:18). Udana kiwka Łukasza Jurkojcia i autowy atak Stancelewskiego sprawiły, że gospodarze prowadzili już 24:21. Ostatecznie w drugiej partii suwalczanie zwyciężyli 25:22.

Aby myśleć o pozostaniu w meczu goście musieli w trzecim secie zaprezentować wszelkie swoje atuty. Jednak początek tej partii nie był dla nich zbytnio udany. Po błędnym zbiciu Zająca Ślepsk miał dwa oczka przewagi (3:1). Wówczas do gry włączył się Marcin Kozioł. Dzięki jego punktom nysanie wyrównali wynik (4:4), a chwilę później skuteczna kontra Zająca dała akademikom prowadzenie 6:4. Ale dwa asy serwisowe Bartosza Krzyśka dały przewagę gospodarzom (8:6). Podopieczni trenera Ratajczaka wcale nie zamierzali być gorsi. Po punktowej zagrywce Zająca na świetlnej tablicy ponownie widniał remis (8:8). Kibice zgromadzeni w hali z pewnością nie mogli narzekać na nudę, bowiem prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Raz jedna, raz druga drużyna odskakiwała przeciwnikowi na dwa, trzy oczka. Niestety obok mocnych ataków czy efektownych zagrywek obu ekipom zdarzały się również błędy w ataku oraz polu serwisowym. Przy stanie 13:13 do walki rzucili się akademicy. Dwa szczelne bloki oraz as serwisowy Fijałka sprawiły, że goście odskoczyli przeciwnikom na cztery oczka (17:14). Wówczas suwalczanie wyraźnie się pogubili. Skrzętnie wykorzystali to goście, którzy z piłki na piłkę powiększali swoją przewagę. W końcówce obraz gry nie uległ już zmianie. Sam Wójcik nie był w stanie przeciwstawić się dobrze grającym przyjeznym. Ostatecznie trzeci set padł łupem akademików z Nysy 25:17.

Początek czwartej partii był bardzo wyrównany. Dopiero szczelny blok na Krzyśku sprawił, że goście wyszli na prowadzenie 6:4. Taka sytuacja nie trwała zbyt długo, bowiem atak w siatkę nysan doprowadził do wyrównania (7:7). Kolejne akcje nie przynosiły zmian obrazu gry. Oba zespoły udane akcje przeplatały z dość licznymi błędami. Dopiero dwa zbicia Zająca zmusiły Ślepsk do kolejnej gonitwy za rywalem (10:12). „Czapa" na Skrzypkowskim sprawiła, iż trener Aleksandrowicz poprosił o czas dla swojej drużyny (12:15). Jednak wyraźnie widać było, iż ekipa z Opolszczyzny złapała siatkarski wiatr w żagle. Gospodarze poddenerwowani takim obrotem sytuacji zaczęli mylić się w przyjęciu, a po autach zaczęli atakować Wójcik z Krzyśkiem (13:19). Wynik próbował ratować Andrew Pink, ale jeden as serwisowy to było zdecydowanie za mało, by zatrzymać rozpędzonych zawodników trenera Ratajczaka. W końcówce gospodarze jeszcze raz zerwali się do ataku. "Stalowcy" mieli trzy piłki setowe, ale nie potrafili postawić przysłowiowej kropki nad „i". Przy stanie 24:23 o kolejną przerwę poprosił szkoleniowiec akademików, chwilę później sędzia pokazał żółtą kartkę Szczurowskiemu, a więc na świetlnej tablicy widniał remis. Emocje nie wyprowadziły z równowagi nysan, którzy po szczelnym bloku na Kaczorowskim rozstrzygnęli na swoją korzyść czwartą partię (27:25).



Tie-break rozpoczął się fatalnie dla gospodarzy, którzy przegrywali już 0:3. Lecz przerwa na życzenie Adama Aleksandrowicza przyniosła efekt, bowiem dwie punktowe zagrywki szybko pozwoliły wyrównać (3:3). W następnych akcjach prowadzenie przechodziło raz na jedną, raz na drugą stronę. Po zmianie stron w aut zaatakował Kozioł, a to sprawiło, że suwałczanie osiągnęli dwupunktową przewagę (11:9). Przez kolejne minuty Slepsk utrzymywał prowadzenie. Piłkę meczową podopiecznym Adama Aleksandrowicza dało skuteczne zbicie Kaczorowskiego (14:12). Następnie punkt zdobył Kozioł, ale Pink dał gospodarzom zwycięstwo (15:13). Podział punktów w tym meczu sprawił, że po trzech kolejkach nie ma już zespołu, który miałby na swoim koncie komplet oczek.

Ślepsk Suwałki – Stal AZS Nysa 3:2
(25:21, 25:22, 17:25, 25:27, 15:13)

Zobacz również:
Wyniki i tabela po 3. kolejce I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna, suwalki24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved