Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Dorota Świeniewicz: Zrobimy wszystko, żeby nikogo nie zawieść

Dorota Świeniewicz: Zrobimy wszystko, żeby nikogo nie zawieść

fot. archiwum

- Lubię wyzwania. Początkowo miałam być asystentką trenera, jednak po rozmowach z trenerem Chiappinim, dałam się przekonać, żeby kontynuować karierę zawodniczą - mówi Dorota Świeniewicz, kapitan Trefla Sopot. - Oczekiwania wobec nas są spore - dodaje.

Jak to się stało, że zmieniła pani Bielsko-Białą, w barwach której zdobyła pani mistrzostwo Polski, na beniaminka PlusLigi?

Dorota Świeniewicz:Lubię wyzwania. Początkowo miałam być asystentką trenera, jednak po rozmowach z trenerem Chiappinim, dałam się przekonać, żeby kontynuować karierę zawodniczą. W zespole znalazło miejsce sporo młodych dziewczyn, którym w założeniu mam służyć doświadczeniem i pomocą. Taką rolę zaakceptowałam i nie ukrywam, że będzie mi niezmiernie miło, jeżeli przynajmniej cześć z pokładanych we mnie nadziei uda się zrealizować.

Gratuluję funkcji kapitana, w jaki sposób została pani wybrana?



Dziękuję (uśmiech). Gwarantuję, że nie zabiegałam o tą funkcję, ale trener zasugerował, żebyśmy we własnym gronie wybrały kapitana. Zamknęłyśmy się zatem w szatni, przeprowadziłyśmy tajne głosowanie, podliczyłyśmy głosy i padło na mnie. W tej sytuacji nie wypadało mi odmówić.

Współpracowała pani z obecnym trenerem Alessandro Chiappinim w Perugii, jaki to jest człowiek i trener?

Alessandro to bardzo zrównoważony człowiek. Równocześnie potrafi być bardzo konsekwentny, a nawet uparty w tym co robi. To typ perfekcjonisty. Zwraca uwagę na najmniejsze szczegóły tj. np. ustawienie stóp, ułożenie i prowadzenie rąk. Wie co robi, ma swoje zdanie, jednocześnie jednak można zgłosić mu swoje uwagi i on chętnie ich wysłucha .Niekoniecznie się z nimi zgadza, ale można na takie tematy z nim normalnie podyskutować.

Jak długo jest pani w Sopocie?

Jestem w Sopocie od połowy sierpnia. Na początku miałyśmy rozpisane treningi indywidualne, więc było trochę czasu dla siebie i rodziny, a że pogoda dopisywała, to fajnie było czas pracy urozmaicić chwilami spędzonymi m.in. na plaży.

Do Sopotu z Bielska przeniosła się pani z Eleonorą Dzienkiewicz, wiedziała pani, że koleżanka też negocjuje z Atomem Trefl?

Po zakończeniu sezonu były w zespole dyskusje o przyszłych kontraktach, można było więc przypuszczać, że Lena lub inna koleżanka, podobnie jak ja, też będzie grała w Sopocie. Rozmawiałyśmy o tym, że fajnie znowu będzie zagrać razem w jednej drużynie.

Atom Trefl Sopot to beniaminek PlusLigi Kobiet, jednak sporo znanych nazwisk, stawia zespół w roli faworyta do medalu. Kto jeszcze pani zdaniem powalczy o podium?

Bielsko-Biała, Muszynianka Muszyna, Dąbrowa Górnicza, Budowlani Łódź i my. Nikogo nie zlekceważymy. Czeka nas ciężka walka w Plus Lidze Kobiet i Pucharze Polski, ale zdajemy sobie sprawę, że oczekiwania wobec nas są spore i zrobimy wszystko, żeby nikogo nie zawieść. Ta drużyna budowana była by zwyciężać.

Wywalczyła pani dwukrotnie mistrzostwo Europy, była pani mistrzynią Polski, mistrzynią Włoch, wicemistrzynią Hiszpanii… – A jakie są cele sportowe w Sopocie?

Sukcesy, które dotychczas odniosłam, w klubach czy w reprezentacji to już historia. Stajemy przed nowymi wyzwaniami. Ja osobiście je uwielbiam, więc w Atomie Trefl Sopot nie wypada nam grac o mniejsze cele niż finał Pucharu Polski i finał Mistrzostw Polski.

Tak jest, że w drużynie zagra matka z córką, Magdalena i Izabela Śliwa, jak wyglądają relacje obu pań na treningach?

Nigdy wcześniej nie grałam w klubie z zawodniczkami, które byłyby rodziną. Izę znam od małego. Jeszcze we Włoszech grając z jej mamą w Perugii, widziałam jak dorastała, od zawszę byłam dla niej „ciocią". Teraz gramy w jednej drużynie i nie ma cioci, pani, mamy – jesteśmy zawodniczkami, koleżankami jednego zespołu.

Jaka jest Dorota Świeniewicz na co dzień? Co poza siatkówką panią cieszy?

Jak chyba każda spełniona kobieta, jest szczęśliwa z rodziną, ma swoje normalne życie. Mam jak wiele zwykłych, polskich rodzin swoje zainteresowania, spacery z psem, codzienne rodzinne radości i troski. Życie domowe daje mi ogromną satysfakcję. Mam też swoje słabości, np. lubię bardzo słodycze, choć tego chyba po mnie nie widać.

Dlaczego warto przyjść na mecze Atomu Trefl Sopot?

Ponieważ mamy ambitne cele i damy z siebie wszystko, żeby je osiągnąć. Postaramy się nikogo nie zawieść . Będziemy grały w ładnych, bardzo kobiecych strojach…(śmiech), na przepięknej hali , która zapełniona, prezentuje się jeszcze piękniej. Chciałybyśmy zapracować na swoją wierną i stałą publiczność, bo sport został wymyślony z jednej strony dla nas, którzy mierzą się z wynikiem, z drugiej dla kibiców, aby dostarczyć im emocji. Jestem przekonana, że możemy spełnić obydwa kryteria.

źródło: treflsport.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved