Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Aleksandra Liniarska: Nie czujemy presji

Aleksandra Liniarska: Nie czujemy presji

fot. archiwum

Po "brązowym" sezonie z ekipą Tauron MKS Dąbrowa Górnicza, Aleksandra Liniarska postanowiła przedłużyć kontrakt na kolejny rok. Środkowa z Dąbrowy uważa, że zespół stać na powtórzenie sukcesu. Podkreśla jednak, że zawodniczki nie czują presji.

Jest pani jedną z zawodniczek, które przedłużyły kontrakt z klubem. Co skłoniło panią do zostania w Dąbrowie Górniczej?

Aleksandra Liniarska: W Dąbrowie czuję się jak w domu. Poznałam dziewczyny i trenera. Ciężko byłoby mi zmienić klub. Bardzo dobrze mi się tutaj gra i czuję się naprawdę wspaniale w tej drużynie.

Skład drużyny uległ jednak sporej zmianie. Odeszły zawodniczki takie jak Ewelina Sieczka, Magdalena Śliwa, Magdalena Sadowska, Katarzyna Walawender, Katarzyna Gajgał i Marzena Wilczyńska. To chyba duża strata dla zespołu?



– Na pewno to strata. Zżyłyśmy się z dziewczynami, które odeszły, ale przyszły teraz nowe na ich miejsce, które bardzo dobrze je zastępują. Powiem nawet, że teraz mamy większą siłę ataku. "Żeberko", czyli Iza Żebrowska czy "Mati" – Matea Ikić, mają bardzo mocny atak i myślę, że mamy teraz mocniejszy skład na tej pozycji.

Czyli skład prezentuje się lepiej niż w poprzednim sezonie?

– Ciężko jest powiedzieć, czy prezentuje się lepiej. Te dziewczyny, które odeszły też były fajne i dobrze grały. Teraz po prostu mamy troszeczkę inny skład. Myślę, że będzie dobrze w tym sezonie, że zagramy skutecznie.

Większość z tych nowych zawodniczek od dawna trenuje z resztą zespołu. Jedynie z małym opóźnieniem wystartowała Natalia Kurnikowska. Jednak na wspólne treningi nie mogą sobie pozwolić Joanna Szczurek i dwie nowe zawodniczki – Ivana Plchotova i Lucie Muhlsteinova. Cała ta trójka przygotowuje się do mistrzostw świata. Czy ich nieobecność będzie miała odbicie w formie zespołu na początku sezonu?

– Te dziewczyny, które są w kadrze na pewno są dobrze przygotowane i myślę, że wkomponowanie się w naszą drużynę nie zajmie im dużo czasu. A Natalia też wróciła przygotowana z mistrzostw Europy juniorek, więc dobrze się prezentuje .

Mogła pani obserwować grę Ivany i Lucie podczas Memoriału Agaty Mróz-Olszewskiej. Jak według Pani prezentowały się „nasze dąbrowskie" Czeszki?

– Bardzo dobrze się zaprezentowały. Dużym plusem dla nich jest to, że grają razem w reprezentacji. Są już zgrane i nam z Gosią [Lis – przyp. red.] będzie trochę trudniej i będziemy musiały trochę czasu poświęcić na zgranie się.

Czy ta cała „zagraniczna trójka", która zasiliła skład Dąbrowy będzie swego rodzajem urozmaiceniem gry? Dodatkową bronią i sposobem na osiągnięcie sukcesu?

– Myślę, że wniosą ze sobą dużo nowej krwi do zespołu, czym nam pomogą. My troszeczkę podpatrzymy jak one grają i jaką mają szkołę. Trochę weźmiemy z nich przykład, one trochę z nas i myślę, że zgramy się razem i wszystko będzie w porządku.

Jak już poruszamy temat sukcesu… W zeszłym sezonie udało się wywalczyć brązowy medal, a teraz oczekiwania kibiców na pewno wzrosły. Większość liczy na powtórzenie sukcesu z zeszłego roku, a może i coś więcej. Czy teraz, gdy wymagania są większe – treningi i przygotowanie rozgrywek różnią się od zeszłorocznych czuć presję?

– Na pewno teraz trwa okres przygotowawczy i trenujemy naprawdę ostro. Mamy dwa razy dziennie treningi. Nie wiem czy tak bardzo czuć presję. Myślę, że nie. Bardzo byśmy chciały utrzymać i zdobyć ten brązowy medal. Powtórzyć sukces, a byłoby dobrze, gdybyśmy wywalczyły trochę więcej. Oczywiście teraz jest dużo zespołów, które się wzmocniły, czyli Sopot, który wszedł do ligi, Bielsko też się wzmocniło, Muszyna ma teraz dużo zagranicznych zawodniczek. Będzie ciekawa liga w tym sezonie.

A jeśli chodzi o Trefl, to jak Pani uważa, czy Ewelina Sieczka i Magdalena Śliwa, które zasiliły skład tej drużyny, mają szansę osiągnąć coś z tym klubem? Czy może Sopot będzie zespołem, który się wzmocnił, było o nim głośno, ale okazał się być „niewypałem"?

– Nigdy nie wiadomo jak to jest z gwiazdą. Jak się kilka takich spotka razem, to ciężko jest im się później dogadać. Zobaczymy, co przyniesie sezon, który to wszystko zweryfikuje.

Siatkarki ze wszystkim klubów obecnie ciężko trenują i przygotowują się do sezonu, ale chyba śmiało można powiedzieć, że oczy większości sympatyków siatkówki skierowane są na Włochy – i jeszcze do niedawna na zmagania polskich siatkarzy na Mistrzostwach Świata. Czy w rytmie treningów miała Pani czas na kibicowanie Polakom?

– Niestety nie mogłyśmy oglądać przegranego przez chłopaków meczu z Bułgarią, bo miałyśmy akurat o tej godzinie trening. Szkoda. Ale oczywiście wszystkie mecze, które były o 21 oglądałam przy kolacji i trzymałam kciuki. Niestety nie wyszło, ale taki jest sport. Ktoś musi wygrać i ktoś musi przegrać.

Jako siatkarka ma Pani zapewne jakieś przemyślenia odnośnie gry biało-czerwonych. Co może Pani powiedzieć o ich grze, a przede wszystkim – skąd wzięły się mecze takie jak ten z Brazylią i Bułgarią?

Akurat tak się złożyło, że we Włoszech zrobili jakieś nowe.. reguły ustawione pod Włochów, żeby zdobyli jakiś medal. Niestety akurat nasi na tym wypadli tak, że trafili do najmocniejszej grupy czyli „grupy śmierci". Trafiliśmy na Brazylię i Bułgarię, która też się postawiła i niestety nie wyszło. Tak już jest sport.

*Rozmawiała Paulina Paca (mks.dabrowa.pl)

źródło: mks.dabrowa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved