Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Podsumowanie 2. kolejki I ligi kobiet – beniaminek na czele

Podsumowanie 2. kolejki I ligi kobiet – beniaminek na czele

fot. archiwum

Za nami już druga kolejka rozgrywek na zapleczu ekstraklasy. Emocji niestety było jak na lekarstwo, niemal wszystkie mecze kończyły się już po trzech setach. Tie-break można było obejrzeć tylko w Pszczynie. Liderem jest ekipa z Murowanej Gośliny.

Podopieczne trenera Jacka Skroka tydzień temu pokonały na własnym parkiecie bez straty seta PLKS Pszczynę pokazując tym samym, że są ekipą, która może walczyć w tym sezonie o naprawdę wysokie cele. W ten weekend Beata Strządała i spółka pewnie i w trzech setach pokonując w Warszawie miejscową Spartę. Przyjezdne tylko w drugim secie pozwoliły zdobyć rywalkom więcej niż 20 punktów. – Popełniliśmy w nim za dużo własnych błędów – powiedziała po meczu Beata Strządała.W Sparcie grają młode zawodniczki, przed którymi jeszcze sporo nauki. Widać, że tej drużynie brakuje ogrania. Czas będzie jednak pracował na korzyść tego zespołu. A my? Zwyczajnie zagraliśmy swoje – dodała siatkarka. Teraz zespół prowadzony przez Jacka Skroka czeka o wiele trudniejsze zadanie, bowiem na własnym boisku w najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu podejmie ekipę Silesii Volley. Warszawianki natomiast udadzą się do Krakowa na mecz z miejscowym UEK i nie da się ukryć, że mogą powalczyć o punkty, ale łatwo im na pewno nie będzie.

Meczem drugiej kolejki śmiało można było uznać spotkanie Gedanii Żukowo i PTPS Piła, czyli zespołów, które w poprzednim sezonie występowały jeszcze na parkietach PlusLigi Kobiet. Dla obu ekip była to inauguracja sezonu, bowiem Piła w pierwszej kolejce pauzowała, natomiast Gedania zdecydowała się na przełożenie spotkania z SMS Sosnowiec. Walki w tym meczu niestety nie było, bowiem PTPS zdecydowanie dominował na boisku, nie pozwalał przeciwniczkom na prowadzenie swojej gry i lekko, łatwo i przyjemnie wygrał 3:0. Tylko w secie numer dwa żukowiankom udało się zdobyć 20 punktów. – Rywalki zagrały, jeśli nie bardzo dobry to na pewno dobry mecz. Praktycznie nie popełniały niewymuszonych błędów. A my punkty zdobywaliśmy i dla siebie i myląc się, dawaliśmy je przeciwnikowi. Były problemy z przyjęciem zagrywki i kończeniem ataków ze skrzydeł – opowiada szkoleniowiec Gedanii Paweł Kramek. Okazję do rehabilitacji Gedanistki będą miały dopiero za dwa tygodnie, kiedy to pojadą do Ostrowca na trudny mecz z KSZO. W następnej kolejce pauzują. Piła natomiast podczas trzeciej rundy podejmie na własnym boisku ekipę z Ostrowca Świętokrzyskiego. Będzie to również ciekawie zapowiadające się spotkanie, ale nie da się ukryć, że to pilanki będą faworytkami.

Akademiczki z Politechniki Śląskiej Gliwice jechały do Polic podbudowane inauguracyjną wygraną nad KSZO. W hali przy ulicy Siedleckiej w żaden sposób nie przypominały jednak zespołu sprzed siedmiu dni. Grały bez wiary, zaangażowania i w konsekwencji gładko przegrały zdobywając 20 punktów tylko w trzecim secie. Należy jednak przyznać, że było to spowodowane w dużej mierze znakomitą postawą gospodyń, które mówiąc potocznie wybiły im siatkówkę z głowy. Chemik przede wszystkim znakomicie zagrywał i praktycznie nie popełniał błędów, co wydało się być kluczem do zwycięstwa. – Graliśmy bardzo dobrze zagrywką i blokiem. Świetnie grała Asia Pomykacz, która sama zdobyła chyba z 10 punktów – komplementował postawę swoich podopiecznych trener Mariusz Bujek.Wybiegliśmy taką samą szóstką, ale tak jak powiedziałem dziewczynom po meczu chyba zapomniały na czym polega siatkówka. Boli to, że dziewczyny oddały mecz bez walki, bo można przegrać 0:3, ale po walce, a tutaj nie było chęci, zaangażowania – mówił wyraźnie zdenerwowany Wojciech Czapla. Okazję na to, by się poprawić gliwiczanki będą miały na własnym parkiecie, kiedy to za tydzień podejmą PLKS Pszczynę. Czy im się to uda? Na pewno nie są bez szans. Policzanki natomiast pojadą do Sosnowca i na pewno w starciu z SMS są zdecydowanym faworytem.



Siatkarki AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski w starciu z SMS Sosnowiec miały doskonałą okazję do tego, by zmazać niezbyt miłe wrażenie z meczu poprzedniej kolejki i udało im się to w 100%. Podopieczne trenera Romana Murdzy wygrały 3:0, ale, że było lekko, łatwo i przyjemnie powiedzieć nie można. Uczennice SMS postawiły naprawdę ciężkie warunki, o czym świadczy chociażby druga odsłona, którą KSZO wygrało dopiero na przewagi (28:26). W pozostałych setach również udało mi się osiągnąć granicę 20 punktów. – Po przegranej w Gliwicach, najbardziej bałem się o nerwy zawodniczek – powiedział dla Echa Dnia ostrowiecki szkoleniowiec. – Gdy się bardzo chce, ręka drży, ale cieszę się, że dziewczyny zdołały opanować emocje i szczególnie w końcówkach rozstrzygnęły mecz na swoją korzyść – dodał Roman Murdza.

Najbardziej emocjonujące i najdłuższe spotkanie odbyło się w Pszczynie, gdzie miejscowy PLKS podejmował ekipę z Krakowa. Obie ekipy pierwszą kolejkę zakończyły z porażkami więc jasne, było, że któraś z nich zrehabilituje się swoim trenerom i kibicom. Pszczynianki prowadziły już w tym meczu 2:0, ale ambitne siatkarki AZS UEK nie poddały się i doprowadziły do tie-breaka, w którym trwała prawdziwa siatkarska wojna. Zwycięsko wyszły z niej gospodynie zdobywając jakże cenne dwa punkty i zapewne w lepszych nastrojach przystąpią do kolejnego meczu.

W drugiej kolejce pauzował zespół Silesii Volley, ale warto jeszcze także spojrzeć na ligową tabelę, a w niej na czele znajduje się beniaminek z Murowanej Gośliny. Na drugie miejsce wskoczyła ekipa Chemika Police, za którą znajdują się drużyny Silesii i PTPS. Zamykają ją Gedania Żukowo i Sparta Warszawa.

Zobacz również:
Tabela i wyniki 2 kolejki I ligi K

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved