Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. O: Amerykanie bez problemów wygrali z Francją

MŚ, gr. O: Amerykanie bez problemów wygrali z Francją

fot. archiwum

Po trzysetowej rywalizacji reprezentanci USA pokonali Francję w pierwszym meczu rywalizacji III rundy siatkarskich mistrzostw świata. Podopieczni Philippe'a Blaina przegrali wyraźnie, nawiązując walkę jedynie w końcówce ostatniego, przegranego do 23, seta.

Mecz aktualnych mistrzów olimpijskich z drugą drużyną ubiegłorocznych mistrzostw Europy powinien stać na wysokim poziomie i budzić wiele emocji wśród kibiców. Dziś w Rzymie nic takiego nie miało miejsca. Zawiedli zwłaszcza Francuzi. Bez kontuzjowanego Antonina Rouziera w składzie okazali się całkowicie bezradni. Natomiast grający dotychczas zdecydowanie poniżej oczekiwań Amerykanie pokazali, że nie składają broni i nie zamierzają jutro ułatwiać życia gospodarzom.

Podopieczni Alana Knipe’a rozgromili Trójkolorowych 3:0 (25:16, 25:14, 25:23), którzy podjęli walkę jedynie w końcówce meczu. Czołową postacią był atakujący USA Clayton Stanley – zdobywca 14 punktów (w tym 4 asy serwisowe). Po stronie Francuzów najlepiej prezentowali się: środkowy – Hardy-Dessources i znany z występów w PGE Skrze Bełchatów przyjmujący Stephane Antiga – zdobyli po 9 punktów.

Pierwszy set zaczął się znakomicie dla Reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Kiedy Stanley efektownym asem serwisowym zdobył piąty punkt dla swojego zespołu, Philippe Blain poprosił o czas. Jego siatkarze do pierwszej przerwy technicznej oddali rywalom aż 4 punkty po własnych błędach, w wyniku czego Amerykanie prowadzili 8:4. Po wznowieniu gry Francuzi próbowali zniwelować straty, ale z racji kapitalnej dyspozycji Stanleya zarówno w ataku, jak i w polu zagrywki okazało się to niewykonalne. Po stronie wicemistrzów Europy szwankowało przede wszystkim przyjęcie. Ponadto rażąco nieskuteczny był zastępujący Rouziera, Romain Vadeleux. W całym spotkaniu zdobył zaledwie jeden punkt. Reprezentanci USA zwyciężyli bardzo wysoko – 25:16.



Na początku drugiej odsłony Trójkolorowi starali się dotrzymać kroku przeciwnikom. Na pierwszej przerwie technicznej tracili do rywali 3 punkty. Później grali już tylko Stanley, Priddy i spółka. Francuzi znacznie poprawili przyjęcie (z 53% do 74%), ale na niewiele się to zdało. Stanowili jedynie tło dla Amerykanów. Ci grali znakomicie, zwłaszcza w bloku i to uniemożliwiło podopiecznym Philippe’a Blaina podjęcie skutecznej walki.

Trzecia partia rozpoczęła się od prowadzenia Francji 5:3. Wówczas do akcji wkroczyła „amerykańska ściana" w składzie Stanley, Priddy i Lee, która stanowiła przeszkodę nie do przebycia dla grającego wówczas na pozycji atakującego Earvina Ngapetha (zastąpił kompletnie bezproduktywnego Vadeleux). Na pierwszej przerwie technicznej wynik brzmiał 8:5 dla… USA. Przy stanie 14:8 sygnał do walki dał Stephane Antiga, zdobywając punkt zagrywką. Gdy Francuzi zbliżyli się na 3 punkty (19:16) trener Knipe poprosił o przerwę dla swojej drużyny. Trójkolorowych wybiło to z uderzenia i stracili dwa punkty z rzędu po fenomenalnych akcjach duetu Kevin Hansen Clayton Stanley. Reprezentantów Francji stać było jeszcze na ostateczny zryw, który doprowadził do wyniku 23:22 dla USA. Amerykanie jednak utrzymali nerwy na wodzy i dowieźli seta do końca, wygrywając 25:23, a w całym spotkaniu 3:0.

Francuzi żegnają się z mundialem w kiepskim stylu. Natomiast mistrzowie olimpijscy z Pekinu będą walczyć jutro w arcyciekawym meczu przeciwko Włochom o wejście do strefy medalowej.

Francja-USA 0:3
(16:25, 14:25, 23:25)

Składy zespołów:
Francja: Hardy-Dessources (9), Vadeleux (1), Antiga (9), Marechal (8), Pujol (1), Kieffer (4), Exiga (libero) oraz Ngapeth (5), Toniutti (1) i Samica
USA: Rooney (11), Lee (11), Priddy (10), Stanley (14), Hansen (3), Holt (4), Lambourne (libero) oraz Lotman, Winder i Clark

Powiedzieli po meczu:

Guillaume Samica (kapitan reprezentacji Francji): – Zagraliśmy słabo, nie pokazując w pełni naszego potencjału. W tej fazie mistrzostw nie można sobie pozwolić na błędy, jakie popełnialiśmy w tym spotkaniu. Amerykanie zagrali dziś niesamowicie, a my musieliśmy stawić im czoła bez kluczowego zawodnika – Antonina Rouziera.

Philippe Blain (trener reprezentacji Francji): – Jestem rozczarowany wynikiem meczu. Popełniliśmy zbyt dużo prostych błędów w ataku. Zagraliśmy zdecydowanie poniżej naszych umiejętności.

Alan Knipe (trener reprezentacji USA): – Kapitalnie weszliśmy w mecz. Skuteczność w ataku i bloku mieliśmy niemal perfekcyjną. Jestem bardzo zadowolony z naszego występu. Prezentowaliśmy się o wiele lepiej, niż na początku turnieju. Trudne spotkanie z Meksykiem było dla nas sygnałem ostrzegawczym, który sprawił, że przestaliśmy myśleć a zaczęliśmy grać. Oglądaliśmy grę Francuzów na video i myślę, że dobrze przygotowaliśmy się to tej konfrontacji. Mam nadzieję, że jutro zagramy na jeszcze wyższym poziomie, niż dzisiaj. Włosi na pewno będą trudnym przeciwnikiem, ponieważ grają przed własną publicznością, a w dodatku wrócili ważni zawodnicy, których brakowało podczas ubiegłorocznej Ligi Światowej.

William Priddy (kapitan reprezentacji USA): – Zaczęliśmy mecz najlepiej jak mogliśmy, ale mogliśmy grać jeszcze skuteczniej w ataku.

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. O mistrzostw świata siatkarzy

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved