Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Komentarze po meczu Trefl Gdańsk – Jadar Radom

Komentarze po meczu Trefl Gdańsk – Jadar Radom

fot. archiwum

Początek ligi przyniósł Treflowi trzypunktowe zwycięstwo nad Spałą i jedno oczko w pojedynku z Radomiem. - To jest dopiero początek sezonu, a my musimy się jeszcze zgrać. Jeszcze wszystko przed tym zespołem - mówi trener gdańskiej ekipy, Dariusz Luks.

– Nie zabrakło nam sił, a raczej determinacji. Boli najbardziej ten pierwszy set. Liczymy na poprawę zagrywki a także współpracy blok-obrona. Zabrakło nam również dobrego przyjęcia. Nie było konsekwencji w grze oraz realizacji zadań taktycznych na przykład w bloku. Mimo wszystko był to mecz do wygrania, a my go przegraliśmy przez własne błędy. Trzeba przyznać, że Jadar grał dobrze, na przykład w tie-breaku, ale tego pierwszego seta nie wygrali radomianie tylko Trefl go przegrał – tłumaczy gdański szkoleniowiec.

– Radom jest silnym zespołem. Większość zawodników tam grających ma długą plusligową przeszłość i widać, że są ograni. Przyjechali tutaj i grali jak równy z równym. My też powoli się tego uczymy. Mamy nieco młodszy zespół, mniej doświadczony. Czekamy jeszcze na Enrique de la Fuente, który mam nadzieję, uspokoi nam trochę przyjęcie – dodaje Dariusz Luks.

W spotkaniu po raz pierwszy na boisku pokazał się Australijczyk Thomas Edgar. Jak jego grę ocenia szkoleniowiec Trefla? – Jest to nowy zawodnik, który musi ‚wejść’ w zespół. Jest dobry w ataku z wysokich piłek, chociaż dzisiaj kilka z nich nie skończył. Ale ma warunki fizyczne i myślę, że będzie dobrym uzupełnieniem przy Danielu Wilku czy Pawle Gajowczyku i będzie walczyć o tę pozycję.



Wynik 2:3 nie jest zły. Oczywiście każdy chciał wygrać. Przyszło wielu kibiców, którzy to zwycięstwo chcieli zobaczyć. Ja sam jako trener również chciałem wygrać. Mimo to zwycięstwo 3:2 bardziej by nas satysfakcjonowało, bo byłyby te dwa punkty, a tak je straciliśmy i teraz musimy je odrabiac na wyjeździe – kończy trener Lotosu Trefl.

A jak mecz z Treflem ocenia pierwszy trener Jadaru? – Mecz był bardzo nerwowy, ale jadąc do Gdańska spodziewaliśmy się tego. Dotychczas graliśmy ze sobą dwa pojedynki (w trakcie przedligowych turniejów – przyp. red.), ten był trzeci. Wszystkie kończyły się pięciosetowym bojem. Mogę się tutaj zgodzić z wypowiedzią trenera Luksa, że była to mała ‚bitewka’, a wojny zaczną się dopiero w play-offach. Na pewno broni nie będziemy składać, ani nie zwalniać tempa i z meczu na mecz będziemy się jeszcze bardziej rozkręcać i grać coraz lepiej mówi Dominik Kwapisiewicz.

– To zwycięstwo będzie miało dobry aspekt psychologiczny dla naszego zespołu, gdyż zwycięstwo po całkiem niezłej grze, bo na pewno nie graliśmy bardzo dobrze, cieszy. To nas motywuje, mobilizuje do dalszej pracy i utwierdza, że to co robimy jest dobre. Jeżeli tylko wykonamy ustalone wcześniej założenia taktyczne, to wszystko zaczyna wglądać naprawdę nieźle – dodaje radomski szkoleniowiec.

Jadar Radom obronił się przed spadkiem z PlusLigi, ale miejsce w ekstraklasie odsprzedał warszawskiej Politechnice. Czy fakt, że przez to znaleźliście się w I lidze jeszcze bardziej motywuje Twoich zawodników do lepszej gry i chęci pokazania, gdzie tak naprawdę powinniście teraz grać? – Tego co stało się w minionym sezonie nie należy roztrząsać. Czy to jakoś wpływa na zawodników? Myślę, że raczej nie, gdyż mam większość nowych zawodników, których tutaj wcześniej nie było. Przyszli po prostu do nowego klubu i myślę, że chcą się pokazać z jak najlepszj strony. Ta nasza determinacja i radość wynika z tego, że wiemy o co gramy. Musimy wygrywać, ale jak będzie na koniec ligi, to czas pokaże – kończy Dominik Kwapisiewicz.

Z trenerami obydwu drużyn rozmawiała Anna Maszk

źródło: treflsport.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved