Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Krzysztof Gierczyński: Na razie jest wzorowo

Krzysztof Gierczyński: Na razie jest wzorowo

fot. archiwum

W VI Memoriale Arkadiusza Gołasia triumfowali gospodarze turnieju - Tytan AZS Częstochowa. - Chcemy się świetnie przygotować do sezonu. Atmosfera w drużynie jest naprawdę dobra i na razie jest wzorowo - mówi Krzysztof Gierczyński.

Wszystko wskazuje na to, że zespołowi spod Jasnej Góry zmiana trenera wyszła na dobre. Marek Kardos, dotychczasowy drugi rozgrywający AZS-u Częstochowa, prowadzi swoją drużynę od zwycięstwa do zwycięstwa. – Pracujemy z Markiem drugi miesiąc i chwalimy sobie tę współpracę. Był tutaj rok zawodnikiem, poznał specyfikę klubu i to może mu tylko pomóc w prowadzeniu zespołu. Efekty tego współdziałania będziemy widzieć dopiero wtedy, kiedy zacznie się sezon, bo na razie rozgrywamy tylko mecze kontrolne i zgrywamy drużynę. Na pewno staniemy się mądrzejsi w grudniu, styczniu i mam nadzieję, że wszystko będzie się dobrze układało, jak do tej pory – skomentował współpracę z nowym trenerem popularny „Gierek".

Co roku w zespole z Częstochowy podkreśla się dobrą atmosferę wśród zawodników. W tym sezonie pod tym względem nic się nie zmieniło. – Ciężko pracujemy, bo chcemy się dobrze przygotować do sezonu. Atmosfera w drużynie jest naprawdę bardzo dobra. Mogę coś powiedzieć na ten temat, bo już różne sytuację przeżyłem. Na razie jest wzorowo i oby tak dalej! – z radością oznajmia przyjmujący Tytana. – Wiadomo, że charakter zawodników poznaje się w trudnych momentach, ale na razie tych ciężkich chwil nie było i mam nadzieję, że już nie będzie. Kiedy się wszystko wygrywa, to jest wspaniale, jednak gdy się komuś noga podwinie, wtedy dopiero wychodzi na jaw to, kto jakim jest człowiekiem i czy pomaga w trudnych momentach czy nie. Mam nadzieję, że jeśli będziemy mieli takie słabsze chwile, to pomoc nadejdzie, ale wolę, żeby takie nie zaistniały – dodaje Krzysztof Gierczyński.

W tym roku do częstochowskiego klubu dołączyło wielu zawodników, którzy mogliby w drużynie wieść prym. – Wydaje mi się, że w większości zespołów takim „motorem napędowym" zostaje zawodnik na pozycji atakującego, bo to właśnie on dostaje najwięcej trudnych piłek i prowadzi zespół do zwycięstwa. Oczywiście reszta zawodników również jest bardzo ważna, ale jak dla mnie to Bartek Janeczek powinien ciągnąć ekipę do przodu, a reszta powinna mu pomagać w miarę swoich możliwości – ocenia zawodnik.



Po pierwszych konferencjach prasowych AZS-u Częstochowa mogliśmy dowiedzieć się, że celem zespołu jest walka o medale. Jednak od tamtego czasu wiele klubów z PlusLigi znacznie wzmocniło się klasowymi zawodnikami i droga do pierwszej trójki stała się niezwykle trudna. Jak wysoko może więc wzbić się drużyna ze świętego miasta? – To trudne pytanie. Na pewno trzeba będzie dokładnie przyjrzeć się temu, jak będzie funkcjonowała liga w tym sezonie, bo pierwszy raz zostanie rozegrana w tej nowej formule. Do stycznia będziemy grali a zasadzie sobota-środa i jeśli przyjąć, że ktoś zachoruje, czy dozna jakiejś kontuzji i po prostu wypadnie z zespołu na dwa tygodnie, to będzie wtedy rozgrywanych pięć-sześć spotkań i to niepowodzenie może zepsuć cały misterny plan, nad którym pracowało się całe miesiące. Zobaczymy jak będą grały w tym systemie inne drużyny, tym bardziej, że czekają nas jeszcze mecze pucharowe – komentuje były zawodnik Asseco Resovii Rzeszów.

Ostatnio na językach całej sportowej Częstochowy pojawiła się niezgoda pomiędzy klubem a Urzędem Miasta Częstochowa. – Nie koncentruję się teraz nad tym. My przychodzimy na trening i mamy ćwiczyć, a nie roztrząsać czy jakieś spory są czy ich nie ma – kwituje najlepszy zawodnik Memoriału Arkadiusza Gołasia.

* rozmawiała Emilia Grzesiak (Strefa Siatkówka)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved