Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: W Pszczynie emocji nie brakowało

I liga K: W Pszczynie emocji nie brakowało

fot. archiwum

Choć z geograficznego punktu widzenia Kraków i Pszczynę dzieli niewiele ponad 100 kilometrów, to można śmiało powiedzieć, że „ekonomistki" w meczu II kolejki wróciły z dalekiej podróży, a potem mało brakowało by wygrały mecz.

PLKS przystąpił do tego spotkania bardzo zmobilizowany, ponieważ w dwóch przedsezonowych grach z Eliteskami doznał porażek (3:2 w Proszowicach i 3:0 w Chorzowie – przyp. red.). Trener Tomasz Klocek postanowił dokonać kilku zmian w personalnych. Na pozycji libero wyszła Lucyna Reptak, na rozegraniu szansę dostała Justyna Łunkiewicz, a na środku Jowita Jaroszewicz.

Po kilku minutach wyrównanej gry na prowadzenie wyszły gospodynie. Zespół z Krakowa nie mógł znaleźć recepty na dobrze atakujące Sandrę Szczygioł i Edytę Węcławek, których mocne zbicia mogły się podobać kibicom. W połowie pierwszego seta sprawa była już niemal rozstrzygnięta (17:11). AZS nie zdołał nawiązać walki i przegrał 25:16.

Drugą partię zaczęła od obicia bloku Węcławek. Tym samym odwdzięczyła się Marzena Wilczyńska w następnej akcji. Od początku toczyła się równa walka i żadna z drużyn nie była w stanie uzyskać większego niż dwupunktowe prowadzenia. Przy stanie 12:12 doszło do nieszczęśliwego wypadku. Liderka gospodyń – Sandra Szczygioł markując atak spadła na stopę koleżanki i doznała kontuzji. To mogło podciąć skrzydła pszczyniankom, lecz te wykazały się charakterem i doprowadziły do wyrównanej końcówki, którą rozstrzygnęły na swoją korzyść dzięki dobrej postawie wchodzącej z ławki Agnieszki Mitręgi.



Skawa nie dała za wygraną i w trzecim secie szybko uzyskała przewagę dzięki punktom Kingi Hatali i dobrej grze blokiem (3:8). Po kilku minutach przewaga ta stopniała do 3 „oczek", co na nowo pobudziło krakowianki, które ponownie odskoczyły na bezpieczny dystans (13:18). To przesądziło o wygranej AZS-u w tej partii. Po stronie Pszczyny zaczęły mnożyć się błędy, które krakowski zespół bezwzględnie wykorzystywał wygrywając seta do 17.

W czwartym secie puls zgromadzonych w hali kibiców osiągnął najwyższy poziom. Na początku kilkupunktowe prowadzenie uzyskał PLKS, ale nie był w stanie utrzymać wyraźnej przewagi. Po atakach Węcławek było 14:10, lecz za chwilę punkt blokiem zdobyła Karolina Surma, a prostą do przebicia piłkę PLKS posłał w aut (15:14). Przy stanie 22:19 miejscowi kibice byli już niemal pewni wygranej, ale uspokoiła ich Hatala piąstkując sytuacyjną piłkę dokładnie w linię końcową (22:21). W kolejnej akcji gospodyniom przytrafiło się nieporozumienie i było po 22. Niestety AZS nie potrafił tego wykorzystać i sam zachęcał Pszczynę do wygrania meczu psując dwie zagrywki pod rząd. Te najwyraźniej również nie miały ochoty kończyć spotkania, bo najpierw zaatakowały w siatkę (24:24), potem wysłały piłkę w aut (25:25) i jeszcze raz zaatakowały w siatkę. Serię koszmarnych błędów postanowiła przerwać Sandra Biernatek, która swoim atakiem doprowadziła do tie-break’a.

Set piąty dobitnie pokazał, że historia lubi się powtarzać. Będące „na fali" Eliteski zaczęły wyśmienicie. Karolina Surma zablokowała, Sandra Biernatek obiła blok, a Jowita Jaroszewicz dorzuciła punkt z zagrywki i było 3:5. Po czasie na prośbę trenera Bodysa (4:7) jego podopieczne wyrównały (7:7). Po zmianie stron inicjatywa ponownie była po stronie AZS-u. Trzy dobre ataki Magdy Żochowskiej dały prowadzenie 9:13. W tym momencie ustała dobra passa Krakowa, a PLKS, gdy poczuł szansę na wygraną, to już jej nie wypuścił wygrywając w tie-break’u do 13.

PLKS Pszczyna – Eliteski Skawa AZS UE Kraków 3:2
(25:16; 25:22; 17:25; 25:27; 15:13)

Zobacz również
Wyniki I ligi kobiet i tabela po 2. kolejce spotkań

źródło: azsskawauek.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved