Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Blaski i cienie mistrzostw świata – cz. 2

Blaski i cienie mistrzostw świata – cz. 2

fot. archiwum

Zupełnie inny ton miała pierwsza część "Blasków i cieni mistrzostw świata". Polacy wygrywali, a o farsie w postaci celowego "odpuszczania" meczów przez inne drużyny też trudno było mówić ze stuprocentową pewnością. Słowo się jednak rzekło...

Więc z uczuciami mocno mieszanymi przedstawiam to, co w drugiej fazie włoskiego turnieju zalśniło choć trochę pozytywnie pośród mroków rozczarowania i zachowań, uwłaczających idei sportu.

BLASKI – ŚWIAT

1. Sensacyjne rozstrzygnięcia i ich aspekt rozrywkowy
Wiele można powiedzieć o drugiej rundzie mundialu, ale na pewno nie to, że grzeszyła przewidywalnością. Oto bowiem Hiszpania w okolicznościach bardzo kabaretowych wygrywa z Rosją, prowadzoną przez niezmordowanego w popełnianiu błędów Semena Połtawskiego, a Brazylia, idąc tropem tegorocznego Meczu Gwiazd PlusLigi, proponuje uniwersalność, której siatkówka na takim poziomie dawno nie widziała: na rozegraniu wystawia drugiego atakującego – Theo i bez cienia żalu uznaje wyższość Bułgarii. Naprawdę, koń by się uśmiał.
2. Rezerwowi, na parkiet, marsz!
Wbrew powszechnym opiniom najczęściej pokazywaną częścią siatkarskich hal jest boisko. Dlatego też zawodnicy rezerwowi są zdecydowanie mniej znani niż ci podstawowi. Podczas drugiej rundy mistrzostw świata mieliśmy jednak szanse masowo zobaczyć w dłuższym wymiarze czasowym zmienników i przyjrzeć im się uważnie. Bo podobnej okazji w rozgrywkach reprezentacyjnych podczas wielkich imprez może prędko nie być.
3. Inteligencja siatkarska
Jakiś czas temu byłam przez fanów volleya nawracana na pogląd, że siatkówka to sport dla inteligentnych ludzi, podczas gdy w innych dyscyplinach sportu różnie z tym bywa. Dzisiaj już nie mam wątpliwości, że ludzie z przebijaniem piłki przez siatkę związani, w istocie bystrzy są ponadprzeciętnie. Świetnie liczą, kalkulują, analizują, przewidują, dostosowują się do sytuacji – cóż, głowy mają nie od parady.



CIENIE – ŚWIAT

1. Niezmiennie system rozgrywek
Okazja czyni złodzieja. Jeśli pojawiła się możliwość zajęcia lepszej "pozycji startowej" w walce o medal mistrzostw świata, to została ona przez niektóre drużyny wykorzystana. Po prostu.
2. Popsute widowiska i zniszczona idea fair play
W wielu meczach emocji czysto sportowych zabrakło. Kibice chcieli obserwować mecze siatkówki, a oglądali przedstawienia teatralne, mieli podziwiać uczciwą walkę najlepszych reprezentacji globu, a często widzieli całkowicie jej pozbawioną farsę.
3. Hipokryzja siatkarska
Głośne przedmeczowe zapewnienia o nieodpuszczaniu i prawdziwej rywalizacji o wygraną po obejrzeniu wielu spotkań można włożyć między bajki. Szkoda, że premedytacji w przegrywaniu nie poprzedziły odważne wypowiedzi, jeśli nie już o braku chęci zwycięstwa, to przynajmniej o oszczędzaniu sił.

BLASKI – POLSKA

1. Rezerwowi
Michał Ruciak, Zbigniew Bartman i Patryk Czarnowski pokazali, że chcą i potrafią walczyć. Wprawdzie nie wygrali nam meczów z Brazylią i Bułgarią, ale często w niczym nie ustępowali kolegom, którzy wyszli na te spotkania w podstawowym składzie.
2. Mocni w wypowiedziach
Przynajmniej ładnie mówili przed meczami: o walce, o tym, że trzeba wygrywać z każdym, o wcale niestrasznych rywalach i własnej sile. Miło się słuchało i czytało.
3. Honor trenera i lojalność zawodników
Daniel Castellani wziął odpowiedzialność za wynik drużyny we Włoszech na siebie, całkowicie zdejmując ją z barków zawodników i oddał się do dyspozycji PZPS-u. Siatkarze stanęli murem za swoim coachem, czyżby czekało nas kolejne oświadczenie?

CIENIE – POLSKA

1. Kiepski styl
Można przegrać, ale pozostawić po swojej grze dobre wrażenie. Jakości biało-czerwonym wyraźnie w drugiej fazie mundialu zabrakło.
2. Postawa pokonanych
Na mecz z drużyną Bernardo Rezende wyszli polscy siatkarze owładnięci "brazylijskim kompleksem", jakby nie wierzyli, że można w "warunkach bojowych" wygrać z wielkimi Canarinhos. W spotkaniu z Bułgarią było już pozamiatane, bo udźwignąć presji ekipa Castellaniego też nie zdołała. A do przyjęcia postawy pokonanych nic mistrzów Europy przecież nie skłaniało, bo to oni przystępowali do drugiej fazy jako zwycięzcy grupy.
3. Dwie porażki i pożegnanie z mistrzostwami
Chyba więcej dodawać nie trzeba, może poza tym, że łatwiej byłoby zaakceptować przegrane, gdyby nie dwa wyżej wymienione punkty.

Zobacz również:
Blaski i cienie mistrzostw świata – cz. 1

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved