Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. N: Brazylijska antysiatkówka w Anconie

MŚ, gr. N: Brazylijska antysiatkówka w Anconie

fot. archiwum

Przy akompaniamencie gwizdów rozczarowanych kibiców reprezentacja Brazylii, nie podejmując walki, przegrała ostatnie spotkanie gr. N  mistrzostw świata w Anconie. Liczne ataki w aut, lub siatkę i zepsute zagrywki tak wyglądała dzisiejsza gra obrońców tytułu.

Po jednostronnym pojedynku w Aconie zwycięzcą grupy N zostali podopieczni Silvano Prandiego. Ich rywalami w drodze do półfinału będą m.in. Kubańczycy. Pokonana drużyna Brazylii wywalczyła sobie ciężki los i trudną batalię w towarzystwie Niemiec i Czech…

Pierwszy set rozpoczął się żałośnie banalnymi zagrywkami Mitewa, które i tak odniosły skutek i przyniosły punkty, dając Bułgarom pierwsze prowadzenie 3:0. Brak przyjęcia po stronie Brazylii (trzy bezpośrednie błędy, fatalna postawa Giby) wywindowała wynik na 9:5, asy dołożyli Sokołow i Mitew. Nieobecność na parkiecie pierwszego rozgrywającego (trener Rezende do boju na tej pozycji wysłał atakującego Theo) i fatalne przyjęcie nie pozwoliły "Kanarkom" na rozwinięcie się w ataku i pokazanie swojego kunsztu w poszczególnych elementach siatkarskiego rzemiosła, chociaż wszyscy widzowie mieli wrażenie, że na postawę mistrzów świata wpłynęły zupełnie inne czynniki. Na gwiazdę seta i meczu wyrósł młody Bułgar Penczew, który ma na koncie niebagatelną ilość czterech punktowych bloków na wielkim Gibie! Jest to wynik godny pozazdroszczenia i pogratulowania. Ani Dante ani Mario nie dołożyli do poziomu seta nawet cegiełki. As Bratoewa otworzył oczy kibicom w hali – wynik wynosił 22:14. Jedynym światełkiem w grze Canarihnos była ofiarna akcja przyjmujących, którzy niemal wpadli w sędziowski stolik. Set zakończył się wybuchem niezadowolenia kibiców, a drużyny zamieniały się stronami przy akompaniamencie gwizdów i wyzwisk.

Druga partia to również niezmienna dominacja "Lwów", przynajmniej ta psychiczna. Z jak najlepszej strony chciał zaprezentować się Cwetan Sokołow, starając się zagrać na swoim przyzwoitym poziomie i z zaangażowaniem. Wydawało się, że Bułgar zupełnie nie umiał zaakceptować warunków gry postawionych przez Brazylijczyków, bijąc w pomarańczowe pole mistrzów z niebanalną siłą. Początkowo co prawda prowadziła drużyna żółto-zielonych, to szybko dała wydrzeć sobie ciężko wywalczone punkty. Niezwykle efektowny blok na Bratoewie (3:6) nie polepszył obrazu meczu. Także na zagrywce zameldował się Sokołow. Bloki na Dante i Gibie, niedokładności Mario w przyjęciu czy beznadziejne obrony Vissotto były przykre dla kibicowskiego oka. Przy wyniku po 15:15 kibice zaczęli odwracać się od parkietu i skandować „Fuori, fuori" – wyganiając aktorów żenującego spektaklu z powrotem do szatni. Seta zakończył z lewego ataku, niezwykle widowiskowym atakiem Bratoew.



Trzeci set był najsmutniejszym z rozegranych dzisiejszego wieczora w Anconie. Juniorskie błędy Giby i Rodrigao (przy wyniku 3:1, 3:2) przelały szalę goryczy. Bułgarzy stracili cierpliwość do teatru granego przez rywali, a na ich ustach pojawiły się ironiczne uśmiechy. Następne akcje kolejno dwa punkty dla Brazylii – przerażeni możliwością nawiązania walki z rywalami Brazylijczycy, natychmiast oddali im punkty w zagrywce i atakach po autach. Błędy bułgarskiego atakującego w końcówce (z 17:13 zrobiło się 20:22, 21:22) wprowadziły pierwsze i ostatnie emocje w meczu. Blok na Gibie i atak Bratoewa zakończył farsę rozgrywaną dziś we Włoszech.

W ataku Brazylia zdobyła 23  punkty na 73 próby. Najlepiej punktującym zawodnikiem był Leandro Vissotto (7 pkt. na 22 okazje), a także Giba (7/24) i na trzecim miejscu uplasował się Rodrigao (5/7).
Brazylijczycy zdobyli 5 punktów blokiem, a najlepiej blokującymi byli Rodrigao Sidnei Dos Santos zdobywając po 2 punkty , jeden blok zaliczył Theo.
Asy serwisowe zapisali na swoim koncie kolejno dwa – Dante Amaral i jeden Giba.

Drużyna bułgarska atakiem zdobyła 36 punktów na 63 prób. Najlepszy w tym elemecie okazał się drugi atakujący Tsvetan Sokołov
(13 punktów na 26 prób ).Dziesięć oczek na 19 prób dorucił Valentin Bratoev. Trzecie miejsce przypadło osiemnastolatkowi Nikołajowi Penczewowi (6/11).
Gra w bloku opierała się na Nikołaju Nikołowie, który zdobył tym elementem 3 punkty . Po jednym oczku dołożyli Tsvetanov i Gotsev. Świetnie w dzisiejszym meczu wyglądał bułgarski serwis, ,,Lwy" zdobyły tym elementem aż 10 punktów. Njaskuteczniejszym zagrywającym okazał się Konstantin Mitev- 3 punkty, a  Ppo dwa punkty zdobyli Valentin Bratoev i Tsvetan Sokołov.

Brazylia – Bułgaria 0:3
(18:25, 20:25, 20:25)

Składy zespołów:
Brazylia: Sidnei (3), Visotto (7), Giba (8), Theo (1), Rodrigao (7), Dante (5), Mario (libero)
Bułgaria: Cwetanow (6), Bratoew (12), Penczew (8), Nikołow N. (8), Sokołow (15), Mitew (4), Iwanow (libero) oraz Goczew (2)

Po meczu powiedzieli:

Giba (kapitan reprezentacji Brazylii): Dla nas ten prawdziwy turniej zacznie się w poniedziałek. Z poważania do tego co się stało nie chciałbym zabierać głosu. Postanowiliśmy dać odpocząć naszemu rozgrywającemu (Bruno Rezende – przyp.), by zapewnić sobie dobry start w przyszłym tygodniu. Przepraszamy (za to co dzisiaj się stało, za kibiców. To mogło przydarzyć się każdej drużynie i to jest naprawdę ciężki okres w naszej karierze, ale nasza droga to wywalczenia tytułu jest taka sama jak innych drużyn i doprawdy nie rozumiem dlaczego dziennikarze patrzą nieprzychylnie tylko na nas. Chcieliśmy dać odpocząć naszemu rozgrywającemu i libero. Ten turniej nie jest charakteryzowany przez strategię, nie do końca przez naszą grę, nasze postawy. Chcemy zapomnieć o tym meczu dzisiejszym dniu i myśleć tylko o poniedziałku.

Władimir Nikołow (kapitan reprezentacji Bułgarii): Jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa nad Brazylią. Brazylia, ten niepokonany zespół przestraszył się gry z Kubańczykami, reprezentacją z tak niewielkiej wyspy. Wszyscy patrzą na Was (Brazylię) ponieważ jesteście Mistrzami Świata, ale myślę, że waszym celem było niegranie z Kubą. My chcemy wygrać wszystkie mecze.

Bernardo Rezende (trener reprezentacji Brazylii): Nie prosiłem swoich graczy, by dzisiaj przegrali. Mamy problemy z niektórymi graczami, a musimy być w 100% gotowi na grę w poniedziałek. Przepraszam kibiców i zapewniam, że mecze przeciw Niemcom i Czechom nie będą łatwiejsze niż te przeciw Kubie.

Silvano Prandi (trener reprezentacji Bułgarii): Nasz rozgrywający ma problemy z nogą i dlatego nie grał. Chciałem także dać szansę na grę innemu libero.

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. N mistrzostw świata siatkarzy

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-10-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved