Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Waldemar Wspaniały: Teraz możemy wygrać i przegrać z każdym

Waldemar Wspaniały: Teraz możemy wygrać i przegrać z każdym

fot. archiwum

- Jak zespół czuje się silny, to gra swoje, a Polacy tak właśnie wyglądają, są mocno nakręceni. Mogę dodać, że każde zwycięstwo, odniesione po walce, podnosi morale i wzmacnia zespół psychicznie - mówi były selekcjoner reprezentacji, Waldemar Wspaniały.

Jak się panu podoba system rozgrywek?

Waldemar Wspaniały: O tym, że tak będzie, wszyscy wiedzieli już od dawna. I jak teraz czytam gazety albo oglądam telewizję i słyszę te lamenty, to mi się chce… mogę powiedzieć dosadnie?

Proszę bardzo…



To mi się chce rzygać.

Ale ten system nie jest chyba normalny?

Włosi jako gospodarze tak to wymyślili, na pewno w porozumieniu ze światową federacją, mieli prawo. I nie ma teraz co płakać. Dajmy temu spokój. Za cztery lata to my będziemy gospodarzami i pewnie też coś wymyślimy. Może inny system?

Jednak we Włoszech w pierwszej fazie warto było nie grać w każdym meczu o zwycięstwo. Czy jako trener mógłby pan powiedzieć: wiecie co, przegrajmy, bo to nam się lepiej opłaca.

W Argentynie w 2002 roku miałem podobną sytuację. Wygraliśmy z Kanadą, potem z Włochami, mieliśmy zapewniony awans i przed meczem z Chorwacją zastanawialiśmy się, co robić dalej, bo w następnej rundzie mogliśmy trafić na Rosję. Zagraliśmy bez kalkulacji, wygraliśmy, zajęliśmy pierwsze miejsce w grupie, a potem trafiliśmy i tak na Rosję, Portugalię i Hiszpanię, no i skończyliśmy na trzecim miejscu. Gdybyśmy kombinowali, to pewnie dotarlibyśmy do strefy medalowej. Teraz można gdybać, ale wcale nie jestem pewien, czy dziś zrobilibyśmy inaczej.

A teraz, bo jesteśmy porządni, trafiliśmy do tzw. grupy śmierci. Może inni śmieją się z nas, że jesteśmy tacy ambitni?

Możliwe. Ale jak zespół czuje się silny, to gra swoje, a Polacy tak właśnie wyglądają, są mocno nakręceni. Mogę dodać, że każde zwycięstwo, odniesione po walce, podnosi morale i wzmacnia zespół psychicznie. Z Niemcami było ciężko, przećwiczyliśmy tie-breaka, no i dobrze. Może się przydać na przyszłość.

Brazylia i Bułgaria, to nasi rywale z poprzedniego mundialu w Japonii z fazy finałowej. Graliśmy z nimi też na memoriale Wagnera w Bydgoszczy i przegraliśmy.

Do tego ostatniego w ogóle bym nie przykładał wagi. To zupełnie inna stawka i inny poziom mobilizacji. Teraz możemy wygrać i przegrać z każdym. Możemy wrócić z medalem, albo grać tylko o dziewiąte miejsce. Ale to chyba nam nie grozi.

Giba twierdzi, że nie chcieli trafić na nas, ale w poniedziałek Brazylia przegrała z Kubą 2:3. Teoretycznie łatwiej byłoby nam chyba z Kubańczykami?

Teoretycznie to można przeczytać gazetę, albo wysłuchać wykładu na uczelni. Kuba to najbardziej niedoceniany zespół, z niespełnionymi nadziejami. Mają najlepsze warunki fizyczne. Może zaskoczą właśnie na tych mistrzostwach?

Jak po trzech meczach wyglądają Polacy? Gruszka, MVP z ME w Turcji, znowu gra dobrze, wydaje się być takim turniejowym zawodnikiem. Z kolei bydgoszczanin Winiarski jest w wybornej formie…

Gruszka? Może to tak wygląda, bo skończył kilka piłek w końcówkach, ale ja patrzę też na inne elementy, na przykład na grę w obronie, na udział w bloku. A z tym u niego nie jest jeszcze najlepiej. A Winiarski? To klasa światowa, nasz najlepiej wyszkolony technicznie zawodnik. Jeśli nic mu nie dolega, to jest nie do zatrzymania, pewniak.

Rozmawiał Marek Fabiszewski – Express Bydgoski

źródło: Express Bydgoski

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved