Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Enrique de la Fuente: Wszystko jest możliwe

Enrique de la Fuente: Wszystko jest możliwe

fot. archiwum

Enrique de la Feunte przed rozpoczęciem pierwszoligowego sezonu zasilił Trefla Gdańsk. Hiszpan nie pojawił się na parkiecie podczas pierwszych tygodni ponieważ leczy kontuzjowaną kostkę. - Trener chce by wszystko spokojnie się zagoiło - mówi siatkarz.

Przede wszystkim co się stało? Jak nabawiłeś się kontuzji?

Stało się to, że wychodziłem z domu bardzo się spiesząc i pojawiły się schody, których nie powinno być na mojej drodze (śmiech). Nie, tak naprawdę przewróciłem się na schodach w domu, upadłem i stało się. Chciałem zobaczyć trening żony (Kingi Maculewicz, występującej w Atomie Sopot – przyp. red.), pojechać po nią, bo wracałaby późno i wybiegłem. Przez jakiś czas nie mogłem chodzić, teraz mam stabilizator, by lekko naderwane mięśnie spokojnie wróciły do stanu sprzed kontuzji.

To jak długo będziesz pauzował?

Już jutro wracam do treningów! Nie, żartuję oczywiście. To byłoby niewykonalne. Będę chciał wrócić jak tylko pozwolą mi lekarze. Trener chce, by wszystko spokojnie się zagoiło, nic na pośpiech. Plan jest taki, że wracam na salę za mniej więcej 4 tygodnie, ale zobaczymy jak to w rzeczywistości będzie wyglądało.

Grałeś w wielu ligach europejskich. Jak mógłbyś porównać klub Trefla z innymi? Dużo brakuje na poziomie organizacyjnym, bo sportowym to rzecz oczywista – Trefl dopiero buduje swoją pozycję?

Czego tu brakuje? Na dzień dzisiejszy widać jedynie nieliczne braki organizacyjnie. I tak uważam, że jak na I ligę klub jest bardzo dobrze zarządzany. Myślę, że jak zespół będzie polepszał się pod względem technicznym, to i organizacyjnie także. Ale to wszystko jest normalne. W takim miejscu po prostu się znajduje Trefl obecnie.



Jaka będzie Twoja rola w drużynie?

Wiem, że będę postrzegany jako lider. Ja patrzę na to inaczej. Chcę pomóc młodszym zawodnikom, mniej doświadczonym na boisku, pomóc im wybierać dobre rozwiązania. Na treningach jest czas na naukę – tam mogę pomagać, bo mam doświadczenie. Na boisku będzie już zupełnie inaczej. I ja nie zawszę skończę piłkę. Tam będzie się liczyła drużyna.

Start I ligi jest ważny, ale chyba jednak koncentrować się będziecie na play-offach, by nie było powtórki z roku poprzedniego?

Tak, to jest najważniejsze. Nic innego nie będzie się liczyło. W zeszłym roku Trefl grał dobrze w sezonie zasadniczym a przegrał mecz z Kielcami o awans. My nie pozwolimy, by taka sytuacja się powtórzyła. Musimy pracować ciężko, by dostać się do play-offów i tam zaprezentować naszą najlepszą formę. Czy wejdziemy tam jako pierwsi czy ostatni, nie ważne. Dopiero tam zaczyna się walka o awans. Myślę jednak, że jest to wszystko możliwe i jestem przekonany, że wywalczymy awans i za rok będziemy przygotowywać się już do PlusLigi.

*Cały wywiad Anny Kossabuckiej w serwisie PlusLiga.pl

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved