Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Daniel Castellani: Będziemy tylko myśleć o tym by wyjść i wygrać

Daniel Castellani: Będziemy tylko myśleć o tym by wyjść i wygrać

fot. archiwum

Dziś o 21 Polacy zmierzą się z Brazylią. Będzie to już szósta potyczka obydwu drużyn w tym sezonie, ale Danielowi Castellaniemu nie znudziło grać przeciwko „Canarinhos". - Ten mecz to będzie najlepszy mecz, to jego wynik się liczy - mówi Castellani.

Dobrze to zaprogramowaliśmy, wszystko przewidzieliśmy i zagraliśmy na Memoriale Wagnera z tymi drużynami, z którymi teraz się zmierzymy. Dobrze się przygotowaliśmy do mistrzostw świata – dodaje z uśmiechem szkoleniowiec aktualnych mistrzów Europy. Argentyńczyk uważa, że taka ilość meczów z Brazylijczykami to tylko zaleta: – Te drużyny, które są troszkę wyżej od nas, najlepiej się rozpracowuje grając z nimi i patrząc jakie popełniają błędy.

Obaj nasi grupowi przeciwnicy to mocne ekipy, ale Daniel Castellani zdecydowanie bardziej obawia się podopiecznych Bernardo Rezende. Jest to drużyna kompletna, która dobrze wie jak zwyciężać, wygrała wiele i pokazała, że wie jak to robić. Brazylia to drużyna także pod względem technicznym lepsza niż Bułgaria – mówi trener biało-czerwonych.

W przypadku gry z takimi rywalami trudno raczej przygotować coś specjalnego, ale jak podkreśla Castellani, wiemy, jakie są ich słabsze punkty i nauczyliśmy się je wykorzystywać. – Brazylia to drużyna, która bardzo szybko zmienia taktykę, dzisiaj ona będzie bardzo dynamiczna – mówi trener – Musimy być bardzo skoncentrowani i przestawić się też na taką możliwość, że będziemy musieli w czasie meczu zmieniać rozwiązania taktyczne.



Grafik spotkań w Anconie przewiduje, że to Brazylia z Bułgarią zagra ostatnie spotkanie i istnieje niebezpieczeństwo, że obie drużyny mogą zagrać o korzystny dla siebie wynik, ze szkodą dla polskiego zespołu. – Taka rzecz może się zdarzyć – obawia się argentyński szkoleniowiec – Może jedna z tych drużyn już się zakwalifikuje, albo będzie mogła się zakwalifikować lub dzięki kilku punktom być druga a nie pierwsza. My nie dość, że wygraliśmy grupę, to jeszcze nie gramy ostatniego meczu i to, co się będzie działo, nie jest w naszych rękach, jeśli nie wygramy obydwu spotkań. Ale mamy nadzieję, że tak nie będzie.

Kolejnym utrudnieniem dla naszej drużyny jest fakt, że Bułgaria przystąpi do spotkań po trzech dniach odpoczynku, a nie dwóch, z kolei „Canarinhos" będą mieć dzień przerwy pomiędzy meczami, a my z marszu musimy zagrać dwa spotkania pod rząd. – Jeśli zająłem pierwsze miejsce w grupie, powinienem zagrać pierwszego dnia, następnego móc odpocząć i zagrać mecz na zakończenie. Tak byłoby idealnie, tak grają Włosi – mówi Castellani – Natomiast my gramy dwa mecze pod rząd, bez wypoczynku i nie gramy ostatniego. Ale tak jak sobie to powiedzieliśmy miedzy nami, nas już to nie interesuje. Wszystkie te rzeczy: organizacja, liczenie punktów, losowanie, są dla mnie niezdrowe. My będziemy tylko myśleć o tym by wyjść i wygrać.

Castellani zapytany przez dziennikarzy o pierwszą szóstkę powiedział, że będzie taka sama jak w meczu z Serbią, czyli że dziś na boisku zobaczymy Gruszkę, Zagumnego, Winiarskiego, Kurka, Możdżonka i Ignaczaka na libero. O tym, kto zasiądzie na trybunie obok Piotra Gacka, trener zadecyduje dopiero dziś po porannym treningu. A czemu Castellani zdecydował się postawić na Gruszkę, a nie Wlazłego? – Piotr jest w bardzo dobrej formie, i pod względem techniki, jak i formy fizycznej, podczas gdy Mariusz wprawdzie dobrze skacze, fizycznie jest wszystko dobrze, ale ma jeszcze braki. Czekamy jeszcze na ten właściwy moment i na pewno Mariusz będzie jeszcze przydatny – tłumaczy szkoleniowiec

Wiele się mówi o grze z Brazylią, ale nie można też lekceważyć kolejnego grupowego rywala Polaków. – Bułgaria ma dwóch zawodników z bardzo dużym doświadczeniem, są to zawodnicy, którzy mogą zrobić różnicę, chodzi tu o Nikołowa i Kazijskiego – mówi Castellani – Problemy, które ewidentnie mają w przyjęciu, powodują, że szukają cały czas, kto zagra z Kazijskim na przyjęciu. Kłopoty w tym elemencie to jest ich słabszy punkt.

Bułgaria przegrała w pierwszej fazie mistrzostw z reprezentacją Czech, jednak trener polskiej reprezentacji uważa, że o wyniku tamtego meczu zadecydowała w dużej mierze dobra postawa podopiecznych Jana Svobody. Przede wszystkim reprezentacja Czech bardzo poprawiła swoją grę. Czechy to zawsze była drużyna jak odwieczna obietnica, która się spełni. Štokr to zawodnik, który gra w Trentino, drużynie która wygrała Ligę Mistrzów, Pláteník, Popelka – wszyscy to są zawodnicy, którzy grają w najmocniejszych ligach świata. Wyróżnia się też Ticháček, który gra w Friedrichshafen, ten młody środkowy, Jakub Veselý. To drużyna, której indywidualny poziom zawodników jest bardzo wysoki, ale jako drużyna, już tak dobrze nie gra. Teraz wreszcie zagrali zespołowo. Tak więc potencjalnie mogą zagrać tak dobrze – kończy Castellani.

* W Anconie wysłuchała Anna Bagińska (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved