Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Siła drużyny jest ogromna

Siła drużyny jest ogromna

fot. archiwum

Miło się patrzy jak nasi siatkarze wygrywają mecz za meczem, brylując w większości elementów siatkarskiego rzemiosła, mając przy tym niewielkie przestoje. Jakiekolwiek by się one nie zdarzyły, zawsze wychodzimy obronną ręką... La forza della squadra?

Nasi reprezentanci bez porażki przeszli przez pierwszą fazę mistrzostw świata i znajdują się na czele tabeli grupy F. Zwyciężyliśmy z Kanadą (3:0), Niemcami (3:2) oraz z Serbią (3:1). Polacy osiągnęli wszystkie możliwe, pozytywne oczywiście, wyniki i to w udanym stylu…. ale właściwie jakie to ma teraz znaczenie? W końcu obecne wyniki nie mają już większego znaczenia w dalszej części turnieju. Może za wyjątkiem tego, z którego miejsca z grupy wyjdziemy i tym samym, z kim zagramy w II fazie mistrzostw. Wyniki, owszem, nie mają znaczenia, ale to, jak gra Polska i to, jaką siłę mamy w drużynie…

No właśnie, Daniel Castellani zabrał ze sobą do Italii naprawdę silną 14. Wielu ekspertów zgodnie podkreśla, że atutem reprezentacji biało-czerwonych jest zespołowość, a także mocna i pomocna ławka rezerwowych. Wszystko to tylko potwierdzają dotychczasowe wyniki. No bo jak ocenić wymienną skuteczność Gruszki z dynamiką Wlazłego? Jak ocenić perfekcję Kurka wymienną z głodem siatkówki Bartmana? A co z wyrównaną grą wszystkich trzech środkowych? Tylko pozazdrościć takich „problemów" selekcjonerowi reprezentacji Polski. Weźmy na przykład taką Brazylię. Oni to mają poważne sprawy w swoich szeregach. Ból pleców jednego z najlepszych przyjmujących – Dantego, uraz stawu skokowego Vissotto, aż wreszcie zapalenie jelit Marlona. Trener Rezende ma o to ogromny ból głowy i z pewnością kilka przespanych nocy mniej.

La forza della squadra – z włoskiego „siła drużyny". Siła całości, jedności, grupy, teamu… To, co gwarantuje efektowną, ale przede wszystkim efektywną grę, której próbkę mięliśmy okazję zobaczyć. Jednakże! Nie ma co popadać w hurraoptymizm. Nie da się ukryć, że do strefy medalowej, w którą oczywiście usilnie wierzymy, czeka nas długa i wyboista droga. W II fazie turnieju spotkamy się z o wiele bardziej wymagającymi przeciwnikami. Nikt nie mówił, że będzie lekko, w końcu to mundial. Mecze będą od nas wymagały koncentracji i skuteczności, bo o jakąkolwiek zmianę nie musimy się martwić. Zawsze jest ktoś, kto wejdzie na boisko i pomoże w wygraniu seta, a nawet spotkania.



I nie zapominajmy! Jest jeszcze ten przysłowiowy „siódmy zawodnik", którym są oczywiście kibice… polscy kibice. Chyba nikt nie spodziewał się aż takich tłumów! Około 70% miejsc na hali PalaTrieste zajmują wierni fani reprezentantów Polski. Ubrani w biało-czerwone barwy, z szalikami, flagami, symbolami narodowymi, mocno dopingują siatkarzom, którzy czują się jak u siebie. Nic dziwnego, bo tylko w naszym kraju czyste, sportowe kibicowanie połączone ze świetną zabawą, współgra z niezapomnianą atmosferą na halach widowiskowo – sportowych. A udało się to przenieść z ziemi polskiej do włoskiej… Oby pozostało na zawsze w sercach (i uszach) siatkarzy. A więc? La forza della squadra… e tifosi!

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved