Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Piotr Gruszka: Dla mnie to jest chory system

Piotr Gruszka: Dla mnie to jest chory system

fot. archiwum

Polacy pokonując wczoraj reprezentację Serbii zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie F. - Cieszymy się, że to, co zakładaliśmy, udało się wykonać - podsumowuje spotkanie Piotr Gruszka - Teraz zacznie się takie poważne granie.

To poważne granie oznacza Bułgarię i Brazylię w następnej rundzie. Nasi siatkarze pokonali podopiecznych Igora Kolakovicia, mimo, że już przed meczem wiadomo było, że da to awans do najtrudniejszej z trzech możliwych grup. – Jeżeli chce się wygrać czy mierzyć wysoko, to prędzej czy później trzeba na tych mocnych trafić – podkreśla atakujący biało-czerwonych – Ja myślę, że to Bułgaria nie chciała na nas trafić. My musimy wychodzić z założenia, że idziemy do mocnej grupy. Czujemy się mocni i będziemy walczyć. Chcemy być zespołem, którego inni się będą obawiać, a nie my ich.

Już na tak wczesnym etapie turnieju będzie musiał odpaść jeden z medalistów ostatnich mistrzostw świata. Po raz kolejny dają o sobie znać absurdy formuły turnieju wymyślonej przez Włochów. – Dla mnie to jest chory system, panowie w garniturach to wymyślili i tyle – stwierdza Piotr Gruszka. – No i co mamy zrobić? My przyjechaliśmy tutaj walczyć i zrobimy wszystko, że by zagrać jak najlepiej i żeby wygrywać. Na ile to nam pozwoli zająć odpowiednie miejsce, to się okaże. Trudno. Mam nadzieję, że po tak ciężkiej drodze, jaką nasza grupa będzie miała, ten wynik na koniec będzie smakował jeszcze lepiej – dodaje polski atakujący.

Z reprezentacją Bułgarii Polacy wygrywali dosyć często na najważniejszych imprezach, żeby chociażby przypomnieć zeszłoroczne mistrzostwa Europy. Jednak jak podkreśla Gruszka, to już jest historia. – Wiadomo, że każdy mecz ma swoją historię. Jedno jest pewne, widać że Bułgarzy są zdeprymowani, bo niby grają ale przegrywają, w niedzielę z Francją, wczoraj z Czechami, którzy poczuli swoją szansę i nie są na pewno tacy mocni.



Teraz przed naszymi zawodnikami dwa dni przerwy, z czego jak przyznaje zawodnik, jeden dzień w autokarze – do Ancony z Triestu jest ponad 500 kilometrów. Drugiego dnia trening, a już w czwartek mecz z Brazylią.

*W Trieście wysłuchała Anna Bagińska (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved