Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. D: Meksyk, Argentyna i USA grają dalej, Wenezuela odpada

MŚ, gr. D: Meksyk, Argentyna i USA grają dalej, Wenezuela odpada

fot. archiwum

Siatkarze Meksyku po zwycięstwie 3:0 z Wenezuelą awansowali do II rundy mistrzostw świata i trafili do grupy H. Wenezuelczycy wracają już do domu. Dzięki wygranej w czterech setach z Argentyną, Amerykanie zdobyli pierwsze miejsce w grupie D.

Meksyk zasłużenie odniósł pewne zwycięstwo nad Wenezuelą. Dzięki znakomitemu rozegraniu Pedro Rangela, atakom rutynowanego Gerardo Contrerasa oraz świetnej grze na skrzydłach Carlosa Guerry Meksykanie zwyciężyli gładko w trzech setach, zajmując tym samym trzecie miejsce w grupie, dające awans do dalszej części rozgrywek.

Set otwarcia lepiej rozpoczęli Meksykanie, ale Wenezuelczycy nie ulękli się rywali i grali punkt za punkt. Ekipa Meksyku uzyskała przewagę głównie dzięki kombinacyjnej grze rozgrywającego Pedro Rangela. Na drugiej przerwie technicznej Meksykanie prowadzili już (16:12), a ich rosnącej dominacji na parkiecie decydowała głównie dobra gra środkiem. Rangel i spółka nie oddali prowadzenia do końca partii, wygrywając ją (25:22).

W drugiej partii Meksyk od początku imponował skuteczną, w tym także punktową, zagrywką. W tym elemencie siatkarskiego rzemiosła brylował zwłaszcza Guerra. Meksykanie skwapliwie wykorzystywali także błędy własne popełniane przez przeciwników i zasłużenie cieszyli się z prowadzenia na pierwszej przerwie technicznej (8:5). Po wznowieniu gry Wenezuela zmieniła strategię gry, stawiając na szybkie ataki ze środka oraz ze skrzydeł, a rozgrywający Jose Carrasco sprawnie rozdzielał swoim kolegom piłki, znacznie utrudniając przyjęcie u rywali. Jednak już chwilę później Meksyk ponownie opanował sytuację na parkiecie, pewnie prowadząc na drugiej przerwie technicznej (16:13). Wenezuela nie wytrzymała presji w końcówce partii i ponownie zmuszona była uznać wyższość Meksykanów.



Trzeci set meczu to znakomita postawa meksykańskich zawodników w bloku. Silnie skoncentrowani i zmotywowani Rangel i spółka grali zespołowo i przeważali w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła nad przeciwnikami. Wenezuela coraz częściej popełniała błędy w obronie i na zagrywce, co wykorzystywała ekipa Meksyku. Trzeci set zakończył się wynikiem (25:20), a całe spotkanie 3:0 dla Meksyku. Tym samym ekipa ta zajęła trzecie miejsce w grupie i awansowała do dalszych rozgrywek mistrzostw świata.

Trener Meksyku, Jorge Lopez Azair : Jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego zwycięstwa. Zagraliśmy bardzo dobrze. Wiemy, że jesteśmy w stanie zaprezentować się dobrze na tych mistrzostwach świata. Chcemy podczas tego turnieju zadowolić naszych rodaków. Gratuluję moim zawodnikom ich występu. Zagraliśmy o wiele bardziej zdyscyplinowanie niż Wenezuela. Nasi przeciwnicy zagrali dobrze, utrudniając nam grę swoimi atakami, ale naszej obronie udało się je zneutralizować.

Kapitan Meksyku, Gerardo Contreras: Cieszy mnie ten sukces. Ten mecz był bardzo ważny, by zrobić następny krok w tym turnieju. Nasz zespół rozwija się zarówno taktycznie, jak i mentalnie. Jesteśmy dumni, ponieważ pomagamy zapisać się naszemu narodowi na kartach historii mistrzostw świata w siatkówce".

Trener Wenezueli, Gilberto Herdera : Dzisiejszy mecz był zupełnie inny od dwóch poprzednich. Graliśmy lepiej, ale niewystarczająco jak na mistrzostwa świata. Nasz zespół miał umiejętności, ale nie zostały one zaprezentowane. Zatem wynik meczu nie jest zaskoczeniem. Niestety, nie przygotowaliśmy się we właściwy sposób. Ta drużyna pracowała wspólnie zaledwie 10-12 tygodni. Jestem szkoleniowcem z wieloletnim doświadczeniem i jestem przekonany, że ci zawodnicy mogą się jeszcze rozwinąć w przyszłości. Gratuluję Meksykowi jako bardzo dobremu zespołowi.

Kapitan Wenezueli, Luis Diaz: To był bardzo ciężki mecz. Udowodniliśmy, że potrafimy walczyć, ale na tym poziomie było to zbyt mało. Musimy walczyć od samego początku do końca, by wygrać mecz. Chcę pogratulować Meksykowi. Niedawno graliśmy przeciwko nim, ale dziś to był zupełnie inny zespół. Przykro mi z powodu tej przegranej ponieważ oznacza ona, że żegnamy się z tym turniejem.

Meksyk – Wenezuela 3:0
(25:22, 25:20, 25:20)

Składy zespołów:
Meksyk: Rangel J. (7), Cordova (7), Contreras (13), Guerra (16), Rangel P., Aguilera (3), Becerra (libero) oraz Herrera (1) i Martell
Wenezuela: Valera (3), Diaz (9), Tejeda (6), Marquez (5), Ereu (14), Cedano (17), Silva (libero) oraz Briceno, Montoya, Carrasco (1) i Arias


USA pozostało niepokonane w pierwszej rundzie mistrzostw świata, zwyciężając tym razem 3:1 z Argentyną i zapewniając sobie tym samym awans z pierwszego miejsca w grupie.

Argentyna rozpoczęła spotkanie bardzo agresywnie, zapewniając sobie prowadzenie (4:0) dzięki skutecznym atakom Facundo Conte. Clayton Stanley pomógł przełamać niemoc Amerykanów, pomimo to górą na pierwszej przerwie technicznej pozostawali Argentyńczycy (8:5). USA postawiło jednak na mocną zagrywkę i taktyka ta opłaciła się, znajdując odzwierciedlenie w wyniku na drugiej przerwie technicznej (16:14). Po wznowieniu gry losy partii jednak się odmieniły, Argentyńczycy odzyskali pewność siebie a klasą dla siebie był Quiroga. Argentyna pewnie pokonała USA w pierwszym secie (25:22).

Amerykanie ocknęli się na początku drugiego seta, prowadząc na pierwszej przerwie technicznej (8:5). Argentyna zmieniła swoją strategię, stawiając na szybkie ataki ze środka, ale nie zatrzymało to ich rywali, którzy rozpędzali się z akcji na akcję. Pod koniec partii podopiecznych trenera Javiera Webera dzielił od wyrównaniu już tylko jeden punkt, gdy USA prowadziło (23:22). Najbardziej emocjonująca okazała się końcówka seta, w której zespoły walczyły na przewagi, walcząc punkt za punkt. Szczęście uśmiechnęło się jednak do Amerykanów (27:25).

Argentyna wykorzystała moment słabszej gry aktualnych mistrzów olimpijskich i objęła prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej w trzeciej partii (8:6). Oba zespoły grały punkt za punkt aż do stanu (19:19). Dzięki skutecznym atakom Williama Priddy’ego, Amerykanom udało się objąć prowadzenie w tej partii, a następnie ją wygrać (25:22), obejmując tym samym prowadzenie w całym spotkaniu 2:1.

Czwarty set to koncertowa gra Williama Priddy’ego, którego zagrywka i ataki siały istne spustoszenie w szeregach rywali. Świetnie się dotychczas spisujący Conte popełnił kilka błędów w ataku, co skwapliwie wykorzystało USA, prowadząc już (14:12). Chwilę później, po znakomitych akcjach Priddy’ego, Amerykanie prowadzili już (21:16), by ostatecznie zwyciężyć w czwartej partii (25:20) i 3:1 w meczu bez historii.

USA – Argentyna 3:1
(22:25, 27:25, 25:22, 25:20)

Składy zespołów:
USA: Rooney (14), Priddy (20), Stanley (17), Hansen (1), Holmes (8), Holt (8), Lambourne (libero) oraz Lotman, Winder i Salmon
Argentyna: Blanco Costa (9), Conte (15), Quiroga (15), Sole (8), Pereyra (19), De Cecco (3), Gonzalez A. (libero) oraz Ocampo (1), Scholtis i Gonzalez D.

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. D mistrzostw świata siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved