Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. C: Kamerun wyeliminował Australię, Rosja lepsza od Portoryko

MŚ, gr. C: Kamerun wyeliminował Australię, Rosja lepsza od Portoryko

fot. archiwum

Niemałą niespodziankę sprawili dziś siatkarze z Kamerunu, pokonując 3:1 reprezentację Australii. Tym samym zespół z Afryki zagra w grupie L II rundy MŚ, a Australia... wraca do domu. Zwycięzcy grupy Rosjanie dopiero w tie-breaku poradzili sobie z Portoryko.

Historyczna chwila w historii kameruńskiej siatkówki – pierwsze zwycięstwo i awans do II rundy mistrzostw świata. – Nie wyobrażacie sobie co to zwycięstwo znaczy dla ludzi w Afryce – mówił z dużym wzruszeniem Peter Nonnenbraich, trener na pomeczowej konferencji prasowej.

Pierwszy set to wyraźna przewaga ekipy z Antypodów. Na pierwszej przerwie technicznej Australijczycy prowadzili 8:6. Kameruńczycy, popełniając liczne błędy, wydatnie pomagali rywalom w zwiększaniu przewagi (18:13). W ataku błysnął David Feghouo , co umożliwiło zespołowi z Afryki zniwelowanie strat do dwóch oczek (16:18). Mocna zagrywka australijskich siatkarzy przerwała kameruńską pogoń. Zwycięstwo 25:21 podarował Australii Wounembaina, posyłając serwis w siatkę.

W drugiej odsłonie zawrzała zacięta walka. Do stanu 16:16 drużyny grały akcja za akcję. Dobra postawa Zonzona w bloku dała Kameruńczykom dwupunktowe prowadzenie (18:16). Jednak Australia, dzięki skutecznym atakom Igora Yudina oraz Bena Hardy’ego, dotrzymywała przeciwnikom kroku. W końcówce „czapa" JP Sana przechyliła szalę zwycięstwa na stronę zespołu afrykańskiego (25:22).



W trzecim akcie Kameruńczycy zmotywowani świeżym zwycięstwem szybko wypracowali pięciopunktową przewagę (9:5). Do akcji ponownie wkroczył duet Yudin&Hardy i w efekcie z prowadzenia Kamerunu pozostało jedynie oczko (14:13). W odpowiedzi popis w ataku dał Wounembaina, co pomogło podopiecznym trenera Nonnenbraicha odskoczyć na cztery punkty (19:15). Zawodnicy z Afryki już do końca nie wypuścili z rąk inicjatywy i set zakończył się wygraną 25:21.

Owocna praca Wounembainy, który "rządził i dzielił" w ataku, z rozgrywającym Ndaki sprawiła, że reprezentacja Kamerunu od początku czwartej partii kontrolowała obrót spraw na boisku. Na drugim regulaminowym czasie oba zespoły dzielił czteropunktowy dystans (16:12). Zmiany przeprowadzone przez trenera australijskiej drużyny nie dawały pożądanych rezultatów. W ataku nie do zatrzymania był Wounembaina, który poprowadził swój zespół do zwycięstwa 25:19, a co za tym idzie do awansu reprezentacji Kamerunu do kolejnej rundy.

Powiedzieli po spotkaniu:
Benjamin Hardy, kapitan reprezentacji Australii: Oczywiście jestem rozczarowany, ze nie awansowaliśmy do kolejnej rundy. Reprezentacja Kamerunu grała zdecydowanie lepiej, a nasza drużyna nie była w stanie przez całe spotkanie utrzymać poziomu gry, jaki prezentowaliśmy w pierwszej partii. Mimo dużych wysiłków nie zdołaliśmy zatrzymać ataków przeciwnika.

Nathan Wounembaina, przyjmujący reprezentacji Kamerunu: Pomijając nieudany początek mogę ocenić naszą grę pozytywnie. Australia w pierwszym secie zagrała bardzo dobrze, jednak nasi zawodnicy udowodnili, że są w lepszej kondycji psychicznej i to był klucz do ostatecznego zwycięstwa.

J.P. Ndaki, rozgrywający reprezentacji Kamerunu: Włożyliśmy w tą grę całe nasze serce. To była bardzo ciężki mecz, zresztą spodziewaliśmy się tego, po obejrzeniu meczów Australijczyków z Rosją i Portoryko.

Russell Borgeaud, trener reprezentacji Australii: Gratuluję reprezentacji Kamerunu. Ich najsilniejszą bronią był atak, którego nie byliśmy w stanie powstrzymać. Jednak nie możemy się usprawiedliwiać, w końcu mistrzostwa świata zobowiązują do wysokiego poziomu gry. Kamerun zagrał znacznie lepiej od nas.

Peter Honnenbroich, trener reprezentacji Kamerunu: Po raz pierwszy w historii reprezentacja Kamerunu odniosła zwycięstwo w mistrzostwach świata. Dziękuję moim graczom za olbrzymie zaangażowanie w grę. Ten mecz był dla nas "być albo nie być" w tym turnieju i zwyciężyliśmy.

Australia – Kamerun 1:3
(25:21, 22:25, 21:25, 19:25)

Składy zespołów:
Australia: Zingel (9), Hardy (6), Passier (5), Yudin (16), Young (2), Carroll (17), Tutton (libero) oraz Roberts (8), Alexander, Thwaite i Edgar (1)
Kamerun: Nongny Mefani (7), Kari Adeke (3), Ndaki Mboulet (26), Dolegombai (7), Wounembaina (19), Feughouo (6), Fossi Kamto (libero) oraz Abbas El Hadj (4), Moussa (8) i Nziemi


Przed meczem Rosja – Portoryko doszło do niecodziennego zdarzenia. Otóż libero reprezentacji Portoryko – Harry Rosario miał na sobie koszulkę z numerem 19, natomiast w oficjalnym protokole był zaznaczony jako zawodnik z numerem 2. Taka sytuacja sprawiła, że siatkarz ten nie mógł pojawić się na boisku i podopieczni Carlosa Cardony rozpoczęli mecz bez libero.

Brak libero najwyraźniej podziałał bardzo mobilizująco na ekipę Portoryko, bowiem już po kilku akcjach premierowej odsłony prowadziła ona 6:3. Jednak gołym okiem był widoczny brak Rosario, a przyjęcie drużyny pozostawiało wiele do życzenia. Lepsza gra Europejczyków pozwoliła im wyrównać stan rywalizacji na 20:20. Ale dwa asy serwisowe Escalante pozwoliły podopiecznym Carlosa Cardony zwyciężyć 25:21.

Podrażnieni takim obrotem sprawy Rosjanie wzięli się szybko do pracy. Mocne zagrywki Michajłowa pozwoliły „Sbornej" wyjść na prowadzenie 11:4. W dalszej części drugiej odsłony Portoryko nie potrafiło znaleźć skutecznej recepty na odrobienie strat, zaś Europejczycy kontrolowali boiskowe wydarzenia (19:12). Ostatecznie druga partia padła ich łupem 25:14.

W trzecim secie na boisku w końcu pojawił się Rosario. W ekipie Daniele Bagnoliego również nastąpiły zmiany. Jednak nie wpłynęły one negatywnie na poziom gry obu zespołów. Zacięta walka toczyła się do stanu 13:13. Jednak potem udane zbicia Poltawskiego pozwoliły Rosjanom uzyskać przewagę, której nie oddali do końca partii (25:21).

W czwartej odsłonie trener Bagnoli nadal kontynuował rotacje w składzie. Na boisku pojawił się chociażby drugi rozgrywający – Makarow. Na pierwszej przerwie technicznej „Sborna" prowadziła 8:7. Lecz blok Rodrigueza sprawił, że Portoryko nadal było w grze o zwycięstwo (9:9). Przez następne akcje obie drużyny walczyły cios za cios. Dopiero as serwisowy Pereza dał prowadzenie zespołowi z Karaibów (18:17), a mocne zbicia Riviery pozwoliły Portorykańczykom odskoczyć od rywali na dwa oczka (22:20). Seta zakończyła udana akcja Soto z II linii (25:23) i o tym, który z zespołów okaże się lepszy musiał zadecydować tie-break.

Początek decydującej odsłony należał do Poltawskiego, którego dobra gra w ataku oraz bloku dała Rosjanom kilka punktów przewagi (7:3). Przed zmianą stron Portorykańczycy zdołali zmniejszyć nieco straty, ale i tak przegrywali 5:8. W końcówce Europejczycy nie pozwolili już sobie wydrzeć zwycięstwa, a ostatni punkt w meczu zdobył Astaszenkow.

Powiedzieli po spotkaniu:
Hector Soto, kapitan reprezentacji Portoryko: Myślę, że nasi rywale wyszli na boisko ze zbyt dużą pewnością siebie. My pokazaliśmy, że potrafimy wytrzymać presję i postawiliśmy im twarde warunki. Rosjanie mieli bardzo skomplikowaną zagrywkę, która sprawiała nam wiele kłopotów, jednak osiągnęliśmy nasz cel i zagraliśmy lepiej w przyjęciu niż w poprzednich spotkaniach. Przystępujemy do walki w II rundzie pełni nadziei i wiary w nasze umiejętności.

Siergiej Maskarow, kapitan reprezentacji Rosji: Zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie, co więcej zakończyliśmy I rundę na pierwszym miejscu w grupie. Mam nadzieję, że w kolejnych pojedynkach utrzymamy ten poziom gry. W dzisiejszym spotkaniu trener dal na wolna rękę i wielu zawodników miało okazję do gry.

Carlos Cardona, trener Portoryko: Nie mam wiele do powiedzenia na temat tego meczu. Rosjanie od trzeciego seta grali lepiej niż moja drużyna i to dało im zwycięstwo.

Daniele Bagnoli, trener Rosji: W dzisiejszym meczu chciałem dać wszystkim moim zawodnikom szansę gry. Pracowaliśmy bardzo ciężko i postanowiłem dać odpocząć czterem podstawowym zawodnikom. Prezentowaliśmy nieregularną grę, zwykle tak się dzieje, kiedy gra zespół niezbyt zgrany ze sobą.

Portoryko – Rosja 2:3
(25:21, 14:25, 21:25, 25:23, 11:15)

Składy zespołów:
Portoryko: Rivera J. (3), Rivera V. (11), Escalante (12), Rodriguez (15), Soto (21), Morales (1), Rosario (libero) oraz Figueroa, Muniz, Perez (2) i Matias
Rosja: Chtiej (5), Grankin, Bierieżko (4), Astaszenkow (13), Wołkow (2), Michajłow (17), Werbow (libero) oraz Siwożelez (8), Połtawski (22), Birjukow (3), Makarow i Szczerbinin (4)

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. C mistrzostw świata siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved