Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Udany rewanż Polek w starciu z Urałoczką

Udany rewanż Polek w starciu z Urałoczką

fot. archiwum

Po wczorajszej porażce z Urałoczką Jekatrinburg, kiedy to podopieczne Jerzego Matlaka przegrały w pięciu setach dziś Polki okazały się lepsze wygrywając po czterech setach, ale było to kolejne zacięte spotkanie. Polki przygotowują się do mistrzostw świata.

Już pierwsza wymiana niedzielnego spotkania pomiędzy reprezentacją Polski, a Urałoczką Jekaterynburg zapowiadała twardą i zaciętą walkę w legionowskiej hali na Chrobrego. Piłka kilkakrotnie przechodziła z jednej na drugą stronę, zanim po ataku Straszimiry Filipovej nie spadła po polskiej stronie. Z Bułgarką do stanu 3:3 korespondencyjnie pojedynek prowadziła Agnieszka Bednarek-Kasza, która bardzo skutecznie spisywała się na środku siatki. Atak Katerine Rusakovej podbiła Paulina Maj, a Anna Werblińska kiwką za rosyjski blok wyprowadziła Polki na prowadzenie 4:3, jednak po chwili to jekaterynburganki były na jednopunktowym prowadzeniu 5:4. Jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną podopieczne Nikolaja Karpola mogły odskoczyć na dwa oczka. Po ataku Rusakovej, piłka zmierzała na linię „dziewiątego metra". Cudem została wybroniona przez Paulinę Maj, a Milena Sadurek oszukując rosyjski blok doprowadziła do wyrównania 7:7. Biało-czerwone odskoczyły rywalkom na 11:9 po bloku Katarzyny Gajgał. Kiedy skutecznie z kontry zagrała Werblińska, przy stanie 12:9 szkoleniowiec Urałoczki poprosił o czas. Nikolaj Karpol nie szczędził swoim zawodniczkom ostrych słów, ale krótka reprymenda trenera najwyraźniej na nie podziałała, gdyż na tablicy ponownie był remis. Najpierw Filipova z zagrywki trafiła Małgorzatę Glinkę, a ścianą nie do przejścia była Mayuknicha. Przyjezdne nie zwalniały tempa. Kolejny punkt z zagrywki zdobyła Filipova, a czujnie na bloku pracowała Evgenia Estes (16:13). Po przerwie technicznej w miejsce Małgorzaty Glinki na boisku pojawiła się Aleksandra Jagieło. Polki rzuciły się za odrabianie strat, doprowadzając do wyrównania przy stanie 18:18. Wówczas dwukrotnie zagrywką punktowała Milena Sadurek (20:18). W jej ślady poszła również Agnieszka Bednarek-Kasza, sprawdzając przyjęcie Rusakovej (24:21). Polki bardzo dobrze grały pasywnym blokiem. Właśnie dzięki blokowi z obroną ataku Kovalchuk nie miała Paulina Maj, a seta (25:21) potężnym zbiciem zakończyła Anna Werblińska.

Kolejna odsłona rozpoczęła się od trzypunktowego prowadzenia siatkarek z Jakaterynburga (4:1), które w początkowej fazie seta bez problemów radziły sobie z Joanną Kaczor. Reakcja Jerzego Matlaka była błyskawiczna. W miejsce atakującej Muszynianki na boisku pojawiła się Katarzyna Zaroślińska. Polki miały spore problemy ze skończeniem pierwszego ataku, a po drugiej stronie siatki, z akcji na akcję coraz śmielej poczynała sobie Kovalchuk (6:2). Rosjanki bezlitośnie wykorzystywały błędy biało-czerwonych, prowadząc na pierwszej przerwie technicznej 8:3. Po wznowieniu gry w polskim obozie ciężar gry wzięła na siebie świetnie dysponowana tego dnia Anna Werblińska. To po jej i Katarzyny Gajgał akcjach nasze siatkarki zmniejszyły straty do dwóch punktów (6:8). Kiedy Glinka na pojedynczym bloku zatrzymała Filipovą (8:9), wykrzykiwane, podczas przerwy na żądanie, słowa trenera Karpola mógł zrozumieć każdy, kto przybył do Areny Legionowo. Polki nie zamierzały zwalniać… Pajp Werblińskiej i pomyłka w ataku Kovalchuk i na tablicy wyników było 11:10 dla siatkarek w biało-czerwonych strojach. W tym momencie podopiecznym Jerzego Matlaka przytrafił się przestój, co błyskawicznie wykorzystały Rosjanki (19:14). Po chwili wszyscy na hali przecierali oczy ze zdziwienia, bo na prowadzeniu ponownie były nasze siatkarki. Koncert gry zagrywką dała Werblińska, a kontry z zimną krwią kończyła Glinka. Brązowe medalistki mistrzostw Europy zdobyły siedem punktów z rzędu w tym cztery po serwisie przyjmującej bielskiego BKS-u.

W trzecim secie od początku grała Berenika Okuniewska. Środkowa mistrzyń Polski doprowadziła do wyrównania (8:8), ale po ataku Małgorzaty Glinki w taśmę na prowadzeniu (11:9) ponownie była Urałoczka. Wkrótce ponownie we znaki rywalkom dała się Anna Werblińska, która doprowadziła Polki do wyrównania (14:14). Podopieczne Jerzego Matlaka schodziły na drugą przerwę techniczną prowadząc 16:14. Po przerwie ponownie kapitalnie broniła Maj, a na 17:14 podwyższyła Glinka. Rosjanki błyskawicznie zniwelowały straty (18:18) wychodząc na prowadzenie, którego nie oddały już do końca. Czwarta i jak się później okazało, ostatnia parta meczu to walka punkt za punkt. Żaden z zespołów nie potrafił odskoczyć na więcej, niż dwa punkty. Przy stanie 25:25 Anna Werblińska nie pierwszy raz w tym meczu udowodniła, że niestraszny jej potrójny blok. Chwilę później Salina dotyka górnej taśmy kończąc seta 27:25.



Polska – Urałoczka Jekaterinburg 3:1
(25:21, 25:20, 22:25, 27:25)

Składy zespołów:
Polska:
Bednarek-Kasza, Glinka-Mogentale, Werblińska, Kaczor, Gajgał, Sadurek, Maj (libero) oraz Jagieło, Zaroślińska i Okuniewska, Kosek
Urałoczka:
Salina, Estes, Filipova, Rusakova, Kovalchuk, Kovalenko, Kuznetsova (libero) oraz: Belobrodo, Mayuknich, Serebrynakova, Pasynkova

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved