Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. B: Pewne zwycięstwa Kubańczyków i Canarinhos

MŚ, gr. B: Pewne zwycięstwa Kubańczyków i Canarinhos

fot. archiwum

Po wczorajszym wyrównanym spotkaniu z Hiszpanią reprezentanci Kuby w swoim drugim meczu bez większych trudności pokonali Tunezję. Więcej problemów obrońcom tytułu sprawili Hiszpanie, na co wskazuje wynik pierwszego seta- 30:28 dla Brazylii.

Na początku spotkania zespoły Kuby i Tunezji walczyły punkt za punkt, a pierwsza przerwa techniczna toczyła się przy dwupunktowym prowadzeniu Kubańczyków (8:6). Akcja Hichema Kaabi’ego dała Tunezji wyrównanie (10:10). Jednak dzięki bardzo dobrej zagrywce Wilfredo Leona oraz skutecznej grze Kubańczyków na siatce, na drugiej przerwie podopieczni trenera Blackooda prowadzili już 16:12. W końcówce znakomicie w ataku pokazał się Leon i to on poprowadził Kubę do zwycięstwa w tej partii 25:18.

Drugi set ponownie rozpoczął się od wyrównanej walki (4:4), co wynikało przede wszystkim ze sporej ilości błędów popełnianych przez zawodników kubańskich. Ci jednak szybko poprawili swoją grę i po asie Raydela Hierrezuelo prowadzili na przerwie technicznej 8:4. Tunezyjczycy próbowali walczyć, ale w szeregach rywali wyśmienicie spisywała się formacja obrona – blok. Punkt za punktem dodawali Kubańczycy do swojego dorobku, by na drugiej przerwie osiągnąć przewagę dziewięciu oczek (16:7). Pojedyncze akcje reprezentacji Tunezji mogły się podobać, ale nie wpłynęły na wynik seta, który zakończył się wysoką wygraną Kuby 25:15.

Trzecia i ostatnia partia niewiele różniła się od poprzedniej. Podopieczni Orlando Blackooda szybko objęli kilkupunktowe prowadzenie (5:2) i w dalszej części seta stopniowo powiększali przewagę. Na nic zdała się dobra gra Tunezyjczyków w obronie, nie potrafili oni przełożyć tego na skuteczny atak, co skrzętnie wykorzystywali Kubańczycy. Leon punktował zagrywką, a pozostali skutecznie omijali tunezyjski blok. Ostatecznie reprezentacja Kuby wygrała 25:15 i zapewniła sobie awans do kolejnej rundy rozgrywek.



Tunezja – Kuba 0:3
(18:25, 15:25, 15:25)

Składy zespołów:
Tunezja: Kadhi (1), Ben Slimen (1), Moalla (4), Hmissi (5), Kaabi (11), Karoui (2), Taouerghi (libero) oraz Niaz (2), Garci (4), Jerbi i Miladi (4)
Kuba: Leon (8), Leal (12), Camejo (4), Simon (9), Hierrezuelo (3), Hernandez (6), Gutierrez (libero) oraz Cepeda (1), Bell, Mesa (1) i Diaz (2)

Po meczu powiedzieli:

Mohamed Ben Slimen (kapitan reprezentacji Tunezji) – Po Brazylii dziś czekał na nas kolejny mocny przeciwnik – Kuba. Mieliśmy w tym meczu wiele problemów i popełniliśmy zbyt dużo błędów. Musimy jeszcze więcej pracować, aby poprawić naszą grę i mamy nadzieję, że następny mecz wygramy albo przynajmniej zagramy lepiej niż dzisiaj.

Robertlandy Aties Simon (kapitan reprezentacji Kuby) – Chciałbym bardzo podziękować publiczności w Weronie. Ten mecz był dla nas ważny, bo grany przed kolejnym ważnym spotkaniem – jutro gramy przecież z Brazylią. Mieliśmy okazję, aby sprawdzić swoją siłę. A jakie słabości ma Brazylia? Myślę, że nie ma żadnej. Grają cudowną siatkówkę i jutro czeka nas wspaniały mecz.

Fethi Mkaouar (trener reprezentacji Tunezji) – Wiedzieliśmy, że Kuba jest bardzo mocnym zespołem, ale zagraliśmy znacznie gorzej niż we wczorajszym pojedynku. Różnica w poziomie gry nie usprawiedliwia naszych dzisiejszych błędów, zwłaszcza w polu serwisowym i w ataku. Trudno porównać te dwa spotkania. Wczoraj z Brazylią stanęliśmy naprzeciw siły techniki, dziś zagraliśmy z drużyną, której ogromnym atutem jest siła fizyczna. Jutro mamy szansę zmienić coś w naszej mentalności i stanąć do pojedynku z Hiszpanią z zakodowaną potrzebą lepszej gry. Nie musimy zmieniać zawodników, musimy zmienić nastawienie.

Orlando Blackood (trener reprezentacji Kuby) – To nie był ciężki mecz. Widziałem, że moi chłopcy przez cały pojedynek utrzymywali właściwą koncentrację. Jestem zadowolony z naszego występu, tak od strony fizycznej, jak i psychicznej stał na dobrym poziomie, znacznie poprawiliśmy naszą mentalność. Wiem, że Brazylijczycy mają problem z Marlonem, być może będą zmuszeni grać tylko z jednym rozgrywającym. Jeśli on będzie grał dobrze, nie będzie to miało na nic wpływu. Ale jeśli zanotuje słabszy występ, Bernardinho nie będzie miał żadnego pola manewru. To może być korzystna dla nas sytuacja. Brazylijczycy rozpoczęli spotkanie z Hiszpanią bez Giby w wyjściowej szóstce. Od początku oba zespoły toczyły wyrównaną walkę, skuteczne bloki Rodrigao wyprowadziły Brazylię na prowadzenie 3:0, ale Hiszpanie szybko odrobili straty po punktowych zagrywkach Jordiego Gensa. Dobrze spisywał się brazylijski atakujący Visotto, ale na przerwie technicznej to Hiszpanie prowadzili 8:6. W ich szeregach punktowali Iban Perez i Sergio Noda, a po stronie rywala znakomicie w bloku spisywał się Rodrigao. Gdy Lucas zdobył punkt obijając blok hiszpański, na tablicy wyników widniał remis 18:18. co zapowiadało zaciętą końcówkę. Hiszpanie mieli szansę na zakończenie seta, ale nie potrafili wykorzystać piłek setowych (24:22). Ponownie do akcji włączył się brazylijski blok i choć prowadzenie obejmowała raz jedna, raz druga drużyna, ostatecznie zwycięsko z tej walki wyszli Brazylijczycy, którzy wygrali 30:28.


Brazylijczycy rozpoczęli spotkanie z Hiszpanią bez Giby w wyjściowej szóstce. Od początku oba zespoły toczyły wyrównaną walkę, skuteczne bloki Rodrigao wyprowadziły Brazylię na prowadzenie 3:0, ale Hiszpanie szybko odrobili straty po punktowych zagrywkach Jordiego Gensa. Dobrze spisywał się brazylijski atakujący Visotto, ale na przerwie technicznej to Hiszpanie prowadzili 8:6. W ich szeregach punktowali Iban Perez i Sergio Noda, a po stronie rywala znakomicie w bloku spisywał się Rodrigao. Gdy Lucas zdobył punkt obijając blok hiszpański, na tablicy wyników widniał remis 18:18, co zapowiadało zaciętą końcówkę. Hiszpanie mieli szansę na zakończenie seta, ale nie potrafili wykorzystać piłek setowych (24:22). Ponownie do akcji włączył się brazylijski blok i choć prowadzenie obejmowała raz jedna, raz druga drużyna, ostatecznie zwycięsko z tej walki wyszli Brazylijczycy, którzy wygrali 30:28.

W pierwszych akcjach drugiej partii podopieczni trenera Rezende popełnili kilka prostych błędów i Hiszpanie objęli prowadzenie 6:2. Ale i oni nie ustrzegli się pomyłek i jeszcze przed przerwą rywale doszli ich na jeden punkt (7:6). Po udanym ataku Dantego Brazylijczykom udało się wyrównać (9:9), ale w środkowej części seta to zawodnicy Hiszpanii popełniali mniej błędów i na przerwę techniczną schodzili prowadząc 16:13. As Nody i atak ze środka Juliana Torresa zwiększyły ich przewagę do pięciu oczek (20:15), ale już po chwili, dzięki świetnej postawie Dantego, Brazylia ponownie znalazła się tuż za plecami rywala (20:19). Tym razem jednak Hiszpanie nie pozwolili wyrwać sobie zwycięstwa i po dobrych akcjach Nody i Alberto Salasa zwyciężyli 25:21.

Trzeci set obie drużyny rozpoczęły "z wysokiego C" – podopieczni trenera Velasco bronili piekielnie mocne ataki Brazylijczyków. Po stronie mistrzów świata nadal skutecznie poczynał sobie Dante, ale to Hiszpania wysforowała się na dwupunktowe prowadzenie po udanym ataku Pereza (8:6). Brazylijczycy szybko wyrównali, a dzięki bardzo celnym zagrywkom Murilo wysunęli się na czoło tej rywalizacji (12:9). Zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego znakomicie spisywali się w obronie, ale nie przekładali tego na skuteczne kontrataki, skutkiem czego rywale utrzymywali kilkupunktową przewagę (16:13). W końcowej fazie seta Hiszpanom udało się jeszcze zmniejszyć straty do dwóch oczek, ale to Brazylijczycy rozstrzygnęli go na swoją korzyść (25:20).

Podopieczni Bernardo Rezende dobrze rozpoczęli czwartą odsłonę, po punktowych zagraniach Murilo i Bruno prowadzili 6:2. Hiszpanie zagubili gdzieś koncentrację i gdy po własnych błędach oraz skutecznej zagrywce Theo , tracili do rywali już siedem oczek, wydawało się, że losy meczu są przesądzone (16:9). Trener Brazylijczyków dał odpocząć podstawowym zawodnikom i, mimo że zawodnikom hiszpańskim udało się odrobić kilka punktów (22:18), to obrońcy tytułu spokojnie dograli do końca tę partię wygrywając 25:19.

Bernardo Rezende nie krył, że cieszy go kolejne zwycięstwo. Zwracał jednak uwagę na zbyt dużą ilość błędów popełnianych przez jego zawodników.
– Hiszpanie sprawili nam problemy swoją inteligentną taktyką. My popełniliśmy za dużo błędów, szczególnie w ataku w pierwszym secie, musimy być bardziej konsekwentni a naszych działaniach. Nasi następni rywale – Kubańczycy mają podobny problem, co my – za dużo wzlotów i upadków. Oni są mocni fizycznie, a my musimy zagrać mądrze, jeżeli chcemy zająć pierwsze miejsce w grupie.

Brazylia- Hiszpania 3:1
(30:28, 21:25, 25:20, 25:19)

Składy zespołów:
Brazylia: Bruno (6), Visotto (5), Murilo (12), Rodrigao (16), Lucas (6), Dante (17), Mario (libero) oraz Sidnei, Theo (7) i Joao Paulo
Hiszpania: Noda (15), Salas (9), Gens (3), Perez (13), Palharini (3), Garcia-Torres (7), Llenas (libero) oraz Saucedo (2), Sevillano, Rodriguez (2), Hernan i Fernandez (4)

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. B mistrzostw świata siatkarzy

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved