Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. C: Zwycięstwa Rosji i Portoryko

MŚ, gr. C: Zwycięstwa Rosji i Portoryko

fot. archiwum

Siatkarze reprezentacji Kamerunu po gładkiej porażce z Rosją w pierwszym secie w dwóch kolejnych zmusił podopiecznych Daniele Baniolego do niemałego wysiłku. Nie zdołał jednak wygrać seta. W drugim meczu grupy C Portoryko pokonało 3:1 Australię.

Rosjanie, uważani za jednych z faworytów turnieju finałowego mistrzostw świata, rozpoczęli mecz z Kamerunem niemal w najsilniejszym składzie. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Wynik 8:2 na pierwszej i 16:7 na drugiej przerwie technicznej obrazował przewagę, jaką Rosjanie mieli nad afrykańskim zespołem. Set wygrany do 11 sugerował, że Kamerun zostanie w tym spotkaniu zmiażdżony. Tak się jednak nie stało i w kolejnych setach outsiderzy pokazali pazury. Poprawili przyjęcie i zaczęli skuteczniej atakować walcząc z Rosjanami jak równy z równym. W pewnym momencie prowadzili nawet dwoma punktami, jednak w końcówce oddali rywalom pole i przegrali do 20.

W trzecim secie Daniele Bagnoli zastąpił Chtieja i Wołkowa wprowadzając na boisko Siwożeleza i Astaszenkowa. Kamerun początkowo uzyskał dwupunktowa przewagę, ale na drugiej przerwie technicznej przegrywał już 14:16. Afrykanie doprowadzili jeszcze do remisu po 19, jednak skuteczni Astaszenkow i Semen Połtawski zakończyli spotkanie rezultatem 3:0. Mimo wszystko Kamerun w tych dwóch setach zaskoczył wszystkich obserwatorów mądra i skuteczną grą. – Kamerun rozwinął skrzydła po pierwszym secie. To dobrze dla nas, ze nie było tak łatwo – mówił po meczu Daniele Bagnoli.Gratulacje dla libero przeciwników, który grał wyśmienicie w obronie. Jesteśmy jeszcze daleko od formy, którą powinniśmy prezentować, ale to normalne w tak długim turnieju.

Rosja – Kamerun 3:0
(25:11, 25:20, 25:22)



Składy zespołów:
Rosja: Chtiej (3), Grankin (1), Bierieżko (11), Muserskij (8), Wołkow (4), Michajłow (14), Komarow (libero) oraz Siwożelez (5), Połtawski (1), Makarow i Astaszenkow (3)
Kamerun:
Kari Adeke (2), Ndaki Mboulet (15), Moussa (4), Tonemassa Sombang, Dolegombai (1), Wounembaina (13), Fossi Kamto (libero) oraz Nongny Mefani (8), Abbas El Hadj, Ndongo (2) i Feughouo


Pierwszy set meczu Australii z Portoryko rozpoczął się od wyrównanej walki, a wynik aż do drugiej przerwy technicznej oscylował wokół remisu. Dzięki skutecznej grze Victora Rivery Portorykańczycy wyszli na dwupunktową przewagę, ale atakami Hardyego i Passiera ich rywale próbowali jeszcze gonić. Skuteczne bloki w końcówce seta w wykonaniu Jose Rivery spowodowały jednak, że to siatkarze z Ameryki środkowej wygrali pierwszego seta. W drugiej partii w drużynie Australii na boisku pojawił się drugi rozgrywający Alexander, który wniósł nieco ożywienia w grę swojej drużyny. Siatkarze z Antypodów prowadzili nawet w pewnym momencie 13:11, jednak ich rywale odrobili te straty i doprowadzili do remisu po 20. W końcówce przypomniał o sobie Hector Soto i było już 2:0 dla Portoryko.

W trzecim secie Australijczycy ponownie wypracowali sobie kilkupunktową przewagę, jednak błędy własne doprowadziły do tego, że znów ją stracili. W bloku szalał 41-letni Rodriguez i głównie dzięki niemu Portorykańczycy doprowadzili do remisu 24:24. W emocjonującej końcówce lepsi jednak okazali się Australijczycy, w składzie których mogliśmy obserwować aż trzech graczy z polskiej ligi. Obaj zawodnicy o nazwisku Rivera oraz Soto nie zamierzali jednak rezygnować z wygranej i narzucili swoje warunki w czwartej partii spotkania. Mimo przewagi w bloku Australijczycy nie byli w stanie dogonić już swoich rywali i ostatecznie przegrali całe spotkanie 1:3. – Jestem trochę zawiedziony, bo mogliśmy wygrać pierwsze dwa sety. Doświadczenie rywali jednak spowodowało, ze to oni zdobywali punkty w kluczowych momentach – mówił po meczu Benjamin Hardy. Grali naprawdę dobrze w obronie i potrafili zdobywać punkty w niesamowitych sytuacjach.

Nie zaczęliśmy tego spotkania zbyt dobrze, psuliśmy wiele zagrywek, ale byliśmy bardziej agresywni i wywarliśmy presję na rywalach – mówił Hector Soto. Po pierwszym meczu wiemy, że sporo jest jeszcze do poprawy i mam nadzieję, że jutro zaprezentujemy się lepiej przeciwko Kamerunowi.

Australia – Portoryko 1:3
(22:25, 22:25, 28:26, 19:25)

Składy zespołów:
Australia: Zingel (9), Hardy (9), Passier (7), Yudin (4), Young (2), Carroll (12), Tutton (libero) oraz Roberts (10), Alexander (1) i Edgar (3)
Portoryko: Rivera J. (21), Rivera V. (14), Escalante (9), Rodriguez (8), Soto (19), Morales (5), Rosario (libero) oraz Matias

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. C mistrzostw świata siatkarzy

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved