Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Krzysztof Kołodziej: Największym osiągnięciem jest gra w Delic-Polu

Krzysztof Kołodziej: Największym osiągnięciem jest gra w Delic-Polu

fot. archiwum

- Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszych występów w EuroVolley Cup - przyznał po powrocie z Włoch libero częstochowskiego Delic-Polu, Krzysztof Kołodziej. Młodzi siatkarze spod Jasnej Góry wygrali prestiżowe europejskie trofeum - EuroVolley Cup 2010.

Pierwsza edycja turnieju EuroVolley Cup, nazywana w siatkarskim świecie Ligą Mistrzów zespołów U-18 została rozegrana we włoskiej Castellanie Grotte. W dniach od 16 do 19 września w Italii mierzyło się ze sobą 9 zespołów, które są mistrzami krajów bądź posiadają w swoich szeregach reprezentantów w grupach młodzieżowych. Oprócz Delic-Polu Norwid Częstochowa we Włoszech grały również zespoły: Newcastle Saffs VC (Anglia), Arkas Sports Club (Turcja), ATC Trencin Cop (Słowacja), Tirana U-18 (Albania), Sport Lisboa e Benfica (Portugalia) oraz trzech przedstawicieli Serie A: Trentino Volley, Lube Banca Macerata oraz gospodarze Materdomini Volley.it Castellana Grotte.

Oczywiście jesteśmy bardzo zadowoleni z naszych dobrych występów, chcieliśmy godnie reprezentować nasz klub oraz nasz kraj i chyba udało nam się to zrealizować to w 100% – przyznał po powrocie do Polski zadowolony z europejskiego triumfu Krzysztof Kołodziej. Dla młodych siatkarzy z Częstochowy był to pierwszy tak ważny, prestiżowy turniej i nie może dziwić wielka radość z tego osiągnięcia.

Pierwszego dnia turnieju wicemistrzowie Polski kadetów zmierzyli się w pierwszej fazie grupowej z tureckim Arkasem Izmir oraz włoską Lube Banca Macerata. Nazwy obu zespołów są dobrze znane wszystkim kibicom siatkówki w Polsce – w Arkasie w sezonie 2008/2009 występował Piotr Gruszka, który zdobył z tym klubem Puchar Turcji i Puchar Challange Cup a w Maceracie w latach 2007-2010 występował Sebastian Świderski. Mecz z Turkami zakończył się pewnym i szybkim zwycięstwem polskiej ekipy 3:0, natomiast Włosi sprawili już Delic-Polowi więcej problemów. – Myślę, że nazwa "Lube Banca Macerata" lekko nas zaniepokoiła i obawy były słuszne. Lube grało solidną siatkówkę i musieliśmy się męczyć w pięciosetowym meczu, na szczęście wygranym. Arkas i Lube to bardzo uznane marki. Aby zaistnieć w Europie nie można przejmować się nazwami klubów tylko po prostu grać swoje – podsumował pierwszy dzień turnieju Kołodziej.



Drugiego dnia częstochowian czekały dwa kolejne pojedynki. Tym razem do grupy trafili z zespołem Tirana U-18 oraz budzącym grozę zespołem Trentino Volley. O ile nazwa włoskiego giganta jest postrachem w seniorskiej siatkówce, o tyle w EuroVolley Cup młodzieżówka zespołu Łukasza Żygadło już tak nie zachwyca. Oba pojedynki tego dnia turnieju zakończyły się wynikiem 3:1 dla zespołu prowadzonego przez Janusza Sikorskiego. Dużą niespodziankę sprawiła ekipa z Albanii, która pokazała wiele charakteru i zdołała urwać seta zarówno Delic-Polowi jak i ekipie z Trento. – Albańczycy grali dobrą siatkówkę. Pokazali to urywając seta nam i Trentino. Może ich wyszkolenie techniczne stoi na niższym poziomie, ale nadrabiali to chęcią do gry i wielkim zaangażowaniem – przyznał libero Delic-Polu.

W sobotę 18 września ekipę z Częstochowy czekała trzecia faza turnieju – faza grup półfinałowych. Tym razem los do grupy przydzielił im gospodarzy – zespół Materdomini Volley.it Castellana Grotte oraz ponownie włoskie Trento. Tym razem podopieczni Sikorskiego nie pozwolili Itasowi Diatec na wygranie choćby seta, a z gospodarzami rozprawili się 3:1. Tym samym z sześcioma zwycięstwami na koncie i bilansem setów 18:5 Delic-Pol Norwid zapewnił sobie awans do wielkiego finału. Ich przeciwnikiem w walce o złoto okazał się być turecki Arkas Izmir. Czy ponowne spotkanie z rywalem, z którym wygrało się gładko w pierwszym dniu turnieju nie wprowadzi nadmiernego rozprężenia w zespole i nie będzie się czuło złotego medalu na swej szyi jeszcze przed rozpoczęciem meczu? – Celem naszej podróży była wygrana w tym turnieju, więc czemu mielibyśmy nie wierzyć w nasze zwycięstwo? – odpowiedział Krzysztof Kołodziej. – Z drugiej strony, w finale spotkaliśmy się z Arkasem, który jest wymagającym rywalem i losy finału mogły potoczyć się różnie. Do meczu finałowego wyszliśmy bardzo zmotywowani. To, że wygraliśmy z nimi gładko 3:0 nie oznacza, że ich gra nie poprawiła się o tego czasu. Turcy także nie mieli łatwej drogi do finału – trafili na Maceratę czy ATC Trencin. Podeszliśmy do spotkania zmotywowani jak zawsze i wierzyliśmy we własne umiejętności. W finale koncertowo zagrała para przyjmujących – Kamil Maruszczyk oraz MVP całego turnieju Michał Kaczyński. Do meczu byliśmy bardzo dobrze przygotowani ze strony taktycznej, ponieważ nasi trenerzy – Janusz Sikorski i Wojciech Pudo – perfekcyjnie rozpracowali przeciwnika – zakończył młody libero z Częstochowy.

Oprócz typowo sportowego aspektu turnieju ważne były na pewno warunki, w których przyszło siatkarzom z Polski mieszkać i grać w Italii. – We Włoszech było bardzo miło. Miejscowość, w której mieszkaliśmy, Alberobello, była równie piękna jak pogoda na Półwyspie Apenińskim – chwalił miejsce pobytu Krzysztof Kołodziej. – Organizacja turnieju stała na wysokim poziomie, a jedynym powodem do narzekań mogła być postawa sędziów w pierwszej fazie turnieju. Popełniali oni trochę błędów, ale byli na tyle mili i sympatyczni, że ich pomyłki szybko szły w niepamięć. Do tego, w każdym spotkaniu była grupka kibiców, więc było też dla kogo grać. Podsumowując, EuroVolley Cup to idealny turniej do porównania swoich umiejętności z rówieśnikami z innych państw – zakończył siatkarz.

Wygrana w EuroVolley Cup to nie pierwszy sukces urodzonego w Zabrzu gracza. W ubiegłym sezonie wraz z kolegami z drużyny zdobył on wicemistrzostwo Polski kadetów przegrywając w finale 2:3 z AKS Resovią Rzeszów. Krzysztof Kołodziej został również uznany najlepszym libero tamtego turnieju. Czy któreś z tych dwóch trofeów można wycenić wyżej? – Złoto w EuroVolley Cup i srebro w mistrzostwach Polski kadetów to dla mnie wielkie osiągnięcia – przyznaje sam zawodnik. – Oba są tak samo cenne. Jednakże największym moim osiągnięciem jest dla mnie to, że znalazłem się w Delic-Polu Norwid Częstochowa. Gram i trenuję z ludźmi, którzy kochają to co robią, a sukcesy przychodzą „przy okazji".

Po zakończeniu europejskiej przygody pora na powrót do ligowej rzeczywistości. W nowym sezonie Krzysztof Kołodziej zagra w rozgrywkach juniorskich pod patronatem Śląskiego Związku Piłki Siatkowej, a także pomoże seniorskiej drużynie Delic-Polu w osiągnięciu dobrego wyniku w II lidze. – Klub na pewno chce dobrze wypaść w rozgrywkach II ligi, a także zdobyć medal w rozgrywkach juniorskich. Chcę pomóc zespołowi w osiągnięciu tych celów – zapowiada libero z Częstochowy.

Przed każdym nowym sezonem zawodnicy mają jakieś swoje marzenia i życzenia. Nie inaczej jest z Krzysztofem Kołodziejem. – Chciałbym w tym sezonie poczynić jeszcze większe postępy, a także być zdrowy. Proszę za to trzymać kciuki!


Skład zwycięskiej drużyny Delic-Polu Norwid Częstochowa:

Zawodnicy: Michał Kaczyński (MVP turnieju), Kamil Maruszczyk, Krzysztof Modzelewski, Bartosz Bielenda, Damian Wilczyński, Krzysztof Kołodziej, Bartłomiej Krulicki, Karol Kupisz(Najlepszy środkowy), Dawid Siwczyk, Dawid Rokosa, Nikodem Wolański, Jakub Nowosielski.
I trener: Janusz Sikorski
II trener: Wojciech Pudo
Team manager: Ewa Bednarek

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved