Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Aleksander Wołkow: Możemy wygrać, ale nie musimy

Aleksander Wołkow: Możemy wygrać, ale nie musimy

fot. archiwum

Już niedługo wszyscy rosyjscy kibice siatkówki będą z zapartym tchem patrzeć na poczynania swoich ulubieńców we Włoszech w walce o mistrzostwo świata. O atmosferze w rosyjskiej kadrze, ciężkim treningu, celach oraz o faworytach opowiada Aleksandr Wołkow.

Już wkrótce wylatujecie do Włoch, co możesz powiedzieć na temat waszej formy? Czy jest ona już optymalna?

Aleksander Wołkow: – Forma nie jest jeszcze taka, jak byśmy sobie życzyli. Dużo ćwiczymy na siłowni, dlatego jesteśmy trochę zmęczeni, ociężali, ale wszystko idzie w dobrym kierunku i myślę, że we Włoszech zaprezentujemy już optymalną formę.

Kadra już właściwie cztery miesiące trenuje ze sobą, przygotowując się do włoskiego czempionatu. Nie jesteście już zmęczeni przygotowaniami i wyczekiwaniem na pierwszy mecz mundialu?



– Bardzo bym chciał, żeby już nadszedł 25 września. Starczy treningów, chcielibyśmy zagrać w końcu prawdziwy mecz.

Mistrzostwa świata to bardzo męczący turniej, czy nie boisz się, że nadmiar wysiłku fizycznego może doprowadzić do urazów, kontuzji?

– Tak, to się zdarza. W naszej drużynie jest obecnie wielu kontuzjowanych zawodników, ale mam nadzieję, że nie będzie to miało wpływu na naszą grę.

Co więc w tej sytuacji można zrobić, zmienić?

– Nic. My nadal musimy słuchać trenera – to on decyduje o tym, czego nam potrzeba, on za to odpowiada. Do nas należy wykonywanie jego poleceń.

A jak ty się osobiście czujesz? Na jednym z treningów miałeś całą rękę zaklejoną plastrami.

– Uderzyłem się i lekko poobijałem rękę, pobolewały mnie palce i łokieć, poza tym jest wszystko w porządku.

W tym sezonie ligowym zmieniasz barwy klubowe – czeka cię przeprowadzka do Włoch, do Cuneo. Jakie masz w związku z tym oczekiwania?

– Bywałem już w Italii, więc nie będzie to dla mnie żadne nowe doświadczenie. Jeżeli zaś chodzi o zmianę klubu to rzeczywiście czuję lekkie zdenerwowanie, w końcu to nowe miasto, nowi ludzie. Niemniej jednak nie mogę się już doczekać rozpoczęcia ligi.

Wszyscy w drużynie jesteście nastawieni wyłącznie na zwycięstwa i nie boicie się mówić o tym głośno.

– Ostatnio dużo zostało powiedziane. Cóż, nie mamy nic do stracenia, pozostało nam tylko grać jak najlepiej. To jest sport, tutaj wszystko się może zdarzyć i każdy może zwyciężyć. Ja jednak mam nadzieję, że to my znajdziemy się w finale i go wygramy.

Kto jest twoim zdaniem faworytem do zdobycia tytułu mistrza świata?

Wszystkie te zespoły, które znalazły się w Final Six Ligi Światowej. Szanse niektórych z nich jeszcze wzrosły od tego czasu, jak choćby Serbii, gdyż do jej składu dołączyła stara gwardia – Miljković i Grbić.

Jurij Bierieżko stwierdził, że po rezygnacji z gry w kadrze Lloya Balla drużyna USA nie będzie już stawiana w gronie faworytów. Jak się do tego ustosunkujesz?

– Po jego odejściu poziom gry drużyny Stanów Zjednoczonych rzeczywiście nieznacznie spadł, ale myślę, że nadal będzie to groźny zespół, którego nie należy lekceważyć.

Finał Ligi Światowej pomógł wam uwierzyć w swoje siły czy wręcz przeciwnie?

– Bardzo pomógł, uwierzyliśmy w siebie bo graliśmy na bardzo dobrym, wysokim poziomie. A co do samego meczu finałowego – nie bez znaczenia było tu szczęście, ze składu wypadło nam przecież dwóch podstawowych zawodników – Chtiej i Bierieżko.

Federacja jako cel postawiła wam zdobycie medalu we Włoszech. Nie czujesz presji w związku z tym?

– Nie, nie czuję.

Dlaczego?

– Od zawsze jest stawiane przed nami takie zadanie – zdobyć medal. Z tym że dotychczas miał być to wyłącznie złoty medal.

Jak myślisz, co miało wpływ, na to jakby nie patrzeć, obniżenie oczekiwań?

– Nie wiem, ale być może to dlatego, że jeszcze nie udało nam się tego złota wywalczyć. Być może w związku zrozumieli, że nie należy wywierać na nas aż tak dużego ciśnienia i że jakikolwiek medal wywalczony na tegorocznym mundialu będzie sukcesem w porównaniu do tego, co zaprezentowaliśmy cztery lata temu w Japonii.

Ale masz poczucie, że możecie wygrać i że musicie to zrobić?

– Że możemy – tak, że musimy i powinniśmy – nie.

źródło: championat.ru, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved