Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Memoriał Agaty Mróz-Olszewskiej: Polki ponownie zwycięskie

Memoriał Agaty Mróz-Olszewskiej: Polki ponownie zwycięskie

fot. archiwum

Reprezentacja Polski odniosła drugie zwycięstwo w II Memoriale Agaty Mróz-Olszewskiej rozgrywanym w katowickim Spodku. Polki pokonały Chorwację 3:1 i jutro powalczą z Serbią o zwycięstwo w turnieju. W drugim dzisiejszym meczu Serbki zagrają z Czeszkami.

Polki spotkanie z Chorwatkami rozpoczęły w dokładnie takim samym ustawieniu, jak dzień wcześniej z Czeszkami. Już pierwsza akcja tego pojedynku przyniosła wiele emocji. Dłuższą wymianę udanym atakiem zakończyła Jerkov. Polki jednak bardzo szybko objęły prowadzenie, po raz pierwszy w tym meczu ustawiając szczelny blok. Na początku tego spotkania nasze siatkarki prezentowały się bardzo dobrze w polu serwisowym, a nadarzające się kontrataki wykorzystywała powracająca po przerwie Aleksandra Jagieło (5:3). Nieporozumienie po stronie naszych przyjmujących sprawiło jednak, że po asie serwisowym Jerkov to Chorwatki objęły prowadzenie i to one zeszły z przewagą na pierwszą przerwę techniczną (6:8). Po powrocie na boisko gra polskiej drużyny nie wyglądała najlepiej. Brakowało urozmaiconej gry w ataku, który w tym fragmencie seta opierał się na Małgorzacie Glince. Dopiero świetna kiwka tuż za blok Karoliny Kosek pozwoliła Polkom zniwelować stratę do jednego punktu (10:11). Niezbyt dokładna gra w przyjęciu nie pozwalała na wprowadzenie kombinacyjnej gry, która ułatwiłaby zadanie zawodniczkom skrzydłowym. Chorwatki natomiast świetnie spisywały się w polu serwisowym (11:14). Dodatkowo podopieczne Jerzego Matlaka oddawały swoim rywalkom punkty po własnych błędach (14:16). Wznowienie gry po czasie nie przyniosło poprawy gry. Bloku nie udało się przebić kolejno: Jagieło, a chwilę później Glince i o czas zmuszony był prosić trener polskiej drużyny (14:19). Po nim wydawało się, że Polki rozpoczęły powolny marsz ku odrobieniu strat (17:20). Nic bardziej mylnego. Na parkiecie pojawiły się Joanna Wołosz i Katarzyna Zaroślińska, zmieniając odpowiednio Sadurek i Glinkę. Wciąż jednak brakowało siły ognia w pierwszym uderzeniu, co w konsekwencji doprowadziło do piłki setowej dla Chorwatek (17:24). Wprawdzie Polki starały się jeszcze bronić wyniku (atak Kosek), jednak partię świetnym zbiciem zakończyła Senna Usić – 18:25.

Drugą partię lepiej rozpoczęły Chorwatki, które po ataku Jerkov objęły prowadzenie 2:0. Pierwszy punkt Polki uzyskały dzięki podwójnemu odbiciu po stronie rywalek, a kolejny błąd – tym razem w ataku Jerkov – dał nam remis (3:3). Z każdą kolejną akcją gra naszej drużyny zaczęła nabierać tempa, przede wszystkim dzięki świetnej zagrywce Agnieszki Bednarek-Kaszy (7:5). Wprowadzona na boisko Berenika Okuniewska świetnie prezentowała się w bloku, jak i w ataku, które to umiejętności skutecznie wykorzystywała Wołosz, posyłając piłki do swojej środkowej (10:8). Niewielka przewaga naszych siatkarek utrzymywała się, mimo iż gra wciąż jeszcze pozostawiała wiele do życzenia. Siła ognia Chorwatek natomiast opierała się szczególnie na Jerkov, której nie brakowało skuteczności w ataku. Bardzo dobrze na zagrywce spisywała się jednak Bednarek-Kasza (14:12), a w ataku brylowała Glinka. Na przerwę techniczną Polkom udało się powiększyć prowadzenie po świetnym zbiciu z sytuacyjnej piłki Okuniewskiej (16:13). Wznowienie gry po czasie technicznym, to coraz lepsza gra polskiej ekipy. Po pojedynczym bloku Wołosz na Popović o czas poprosił szkoleniowiec Chorwatek (18:14). Nic jednak nie wskórał, gdyż podopieczne Jerzego Matlaka złapały swój rytm gry i z każdą kolejną minutą prezentowały się coraz lepiej (20:14). Kolejny czas wzięty przez trenera Aksentujevića nie zmienił obrazu gry. Asem serwisowym popisała się Jagieło, a bloku nie zdołała przebić Delić i Polki osiągnęły wysoką przewagę (22:14). Czarną serię swojej drużyny przerwała Alajbeg, atakując skutecznie. To właśnie ta siatkarka dała się najbardziej we znaki gospodyniom. Po asie serwisowym (24:19) o czas poprosił trener Matlak, chcąc przerwać dobrą passę rywalek. Wprawdzie po przerwie Alajbeg popisała się kolejną świetną zagrywką, jednak już następna wylądowała w siatce i Polki zwyciężyły 25:20.

Polskie siatkarki rozpoczęły trzecią partię od błędu, jednak już w drugiej akcji Glinka popisała się świetnym atakiem. Atakująca naszej drużyny bardzo dobrze prezentowała się od początku tego spotkania i to ona właśnie była autorką piątego punktu, za sprawą asa serwisowego (5:3). Coraz lepsza gra, której zalążek widzieliśmy już od połowy drugiego seta, zmuszała Chorwatki do popełniania kolejnych błędów. Już przy stanie 7:4 o pierwszy czas poprosił szkoleniowiec tejże drużyny. Bardzo szybko też w miejsce Popović pojawiła się Alajbeg. Jeszcze przed przerwą techniczną naszym rywalkom udało się odrobić straty (7:7), jednak błąd Jerkov na kontrze pozwolił naszej drużynie zejść na nią z prowadzeniem. Tuż po niej po raz kolejny z bardzo dobrej strony pokazała się Okuniewska, tym razem zdobywając punkt z zagrywki. Nadarzające się  akcje w kontrataku spokojnie kończyła Kosek, popisując się nie tylko siłowymi, ale i technicznymi zagraniami. Wciąż jednak najwięcej problemów sprawiała polskiej ekipie Alajbeg, która była niezwykle skuteczna w ataku. Nie przeszkodziło to jednak podopiecznym Jerzego Matlaka prowadzić na drugiej przerwie technicznej 16:12. Po powrocie na parkiet fenomenalnym zbiciem popisała się Poljak, która wykorzystała fakt obecności przy siatce Jagieło. To właśnie kapitan naszego zespołu zdobyła jednak bardzo ważne oczko, nie pozwalając naszym rywalkom na złapanie kontaktu punktowego. Po czasie wziętym przez trenera Chorwatek wynik dla jego zespołu, również za sprawą błędów po polskiej stronie, nieco się poprawił (19:16). Najdłuższą i najprawdopodobniej kluczową akcję seta zdobyciem punktu zakończyła Kosek, co dało Polkom komfort gry w końcówce partii (22:16). Chorwatki starały się jeszcze z mniejszym, bądź większym skutkiem odrabiać straty. W konsekwencji o czas zmuszony był prosić Jerzy Matlak, który po kolejnej nieudanej akcji w wykonaniu naszego zespołu, zdecydował się na zmianę powrotną i na parkiecie ponownie pojawiła się Glinka. Była to słuszna decyzja, gdyż nasza atakująca zdobyła dwudziesty czwarty punkt i Polki miały piłkę setową. Partię zakończyła udanym atakiem Bednarek-Kasza (25:21).



Czwarty set tego pojedynku od skutecznej kiwki rozpoczęła Poljak, a blok Delić na Glince sprawił, że to nasze rywalki prowadziły 0:2. Słaby początek w wykonaniu naszej ekipy zmusił Jerzego Matlaka do poproszenia o przerwę już w tak wczesnej fazie seta. Pierwszy punkt dla Polek zdobyła Glinka (1:4), jednak wciąż gospodynie nie potrafiły odnaleźć swojego rytmu gry. Niedokładności w rozegraniu skrupulatnie wykorzystywały Chorwatki, które już na początku tego seta uzyskały wysokie prowadzenie – 1:6. Jeszcze gorzej sytuacja mogła wyglądać na pierwszej przerwie technicznej, kiedy to nasze zawodniczki przegrywałyby 1:8. Najprawdopodobniej, gdyż okazało się, że po stronie Chorwatek wkradł się błąd ustawienia. W wyniku tego nastąpiła również weryfikacja wyniku z 1:8 na 2:7 i w polu zagrywki stanęła Bednarek-Kasza. Dzięki temu naszym siatkarkom udało się odrobić część strat (4:7) i można uznać, iż wróciły do walki o zwycięstwo w tym secie. Dodatkowo błąd rozgrywającej drużyny chorwackiej, która przekroczyła linię środkową zniwelował stratę Polek do jednego oczka. Niestety po kilku dobrych akcjach ponownie pojawiły się niedokładności i nasze rywalki uzyskały trzypunktową przewagę (10:13). Młoda rozgrywająca gospodyń nie bała się jednak trudnych zagrań, dzięki czemu Polki zaczęły odrabiać straty. Po bloku Okuniewskiej i asie serwisowym Bednarek-Kaszy był już remis (14:14). Czas wzięty przez trenera reprezentacji Chorwacji nie przyniósł zamierzonego efektu, gdyż kolejną świetną zagrywką popisała się polska środkowa. Na drugim czasie technicznym wynik był już zgoła inny niż jeszcze kilka chwil wcześniej. Polki prowadziły 16:14 krocząc po drugie zwycięstwo w Memoriale Agaty Mróz-Olszewskiej. Wznowienie gry, to wciąż fenomenalne zagrywki Bednarek-Kaszy, która nieprzerwanie od kilku akcji stała w polu serwisowym posyłając kolejne asy (19:14.) Dopiero po kolejnym czasie wziętym przez trenera Aksentujevicia, passę środkowej reprezentacji Polski przerwała Popović. Przewaga naszej drużyny była jednak dość wysoka, co mogło pozwolić na spokojne prowadzenie gry przez  Wołosz. Pomocną dłoń wyciągnęła ku nam Alajbeg, serwując w aut (23:18). Mimo prób podjęcia walki o wynik, Chorwatki nie były w stanie doprowadzić do wyrównania. Szansę na zakończenie tego spotkania miała Kosek, jednak posłała piłkę w aut. W drugiej próbie była już jednak bezbłędna i nasze siatkarki zwyciężyły 25:22 w czwartej partii i 3:1 w całym spotkaniu.

Polska – Chorwacja 3:1
(18:25, 25:20, 25:21, 25:22)

Składy zespołów:
Polska: Glinka-Mogentale, Sadurek, Bednarek-Kasza, Gajgał, Kosek, Jagieło, Zenik (libero) oraz Maj, Wołosz, Zaroślińska, Okuniewska i Staniucha-Szczurek
Chorwacja: Grbac, Popović, Poljak, Senna Usić, Jerkov, Delić, Bareś (libero) oraz Todorović (libero), Alajbeg, Miletić i Dugandzić

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved