Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Nasi rywale na mistrzostwach – Niemcy

Nasi rywale na mistrzostwach – Niemcy

fot. archiwum

Kolejną drużyną, z którą Polacy zmierzą się w grupie  na mistrzostwach świata jest kadra prowadzona przez naszego byłego trenera Raula Lozano, doskonale nam znana z ubiegłych mistrzostw Europy i z tegorocznej Ligi Światowej.

Reprezentacja naszych zachodnich sąsiadów czyni z roku na rok coraz większe postępy. Ma na koncie również dużo sukcesów w swojej historii. Największe to złoto na mistrzostwach świata w 1970 roku i srebro na igrzyskach olimpijskich w 1972 zdobyte przez drużynę NRD. Od 1991 roku już, jako reprezentacja zjednoczonego kraju zawsze plasuje się w pierwszej dziesiątce na mistrzostwach Europy. Po dwunastoletniej przerwie w występach na mistrzostwach świata w 2006 roku zajęła 9 miejsce. Teraz z pewnością Niemcy chcieliby poprawić ten wynik. Czy się uda?

Na pewno gracze wybrani przez Raula Lozano mają ogromny potencjał. Sylwetki samego trenera przypominać nie trzeba. Ma w Polsce wciąż swoich wiernych kibiców jak i krytyków. Jednak tych pierwszych jest zdecydowanie więcej, gdyż na zawsze zapisał się już w historii polskiej siatkówki, jako zdobywca srebrnego medalu mistrzostw świata z naszą reprezentacją. Od kiedy w zeszłym roku zaczął pracować z kadrą Niemiec poczyniła ona już znaczne postępy. Na zeszłorocznych mistrzostwach Europy zajęła szóste miejsce, a teraz czeka ją kolejny poważny sprawdzian. Z grona siedemnastu graczy, którzy od kilku tygodni przygotowywali się do najważniejszej imprezy tego sezonu Lozano zrezygnował z rozgrywającego Manuela Rieke, środkowego Lucasa Bauera i przyjmującego Christiana Fromma. Jednak trener zapewnia, że gracze ci cały czas powinni pozostawać w gotowości, gdyż musi mieć alternatywę na każdej pozycji. Jednak ich powrót do kadry musiałby zostać spowodowany jakimś nieszczęśliwym urazem „z ostatniej chwili", któregoś z kolegów. A tego na pewno nikt im nie życzy. Przyjrzyjmy się finalnej czternastce.

rozgrywający:
Simon Tischer – jeden z bardziej doświadczonych graczy (28 lat) w drużynie niemieckiej. Pauzował z powodu kontuzji kciuka i pierwszy raz w tym sezonie wystąpił w meczu z Rosją 4. września. Od kilku lat jest podporą kadry. Gra w zespole Halbank Ankara, wcześniej święcił triumfy z VfB Friedrichshafen. W reprezentacji występuje z numerem 4.
Patrick Steuerwald – ten 24-letni gracz mierzący zaledwie 180 cm potrafi zadbać również o dobrego ducha zespole. Od następnego sezonu będzie bronił barw włoskiej Perugii. Gra z numerem 17. To właśnie „Nano" prowadził drużynę Niemiec w tegorocznych kwalifikacjach do mistrzostw Europy i w Lidze Światowej.



atakujący:
Georg Grozer – od przyszłego sezonu gracz Resovii. Ten dwudziestopięcioletni zawodnik jest uważany przez niemieckich ekspertów za „Fenomen" i mówi się, że warunki fizyczne i ogromny talent dają mu możliwości zostania najlepszym atakującym na świecie. Urodził się na Węgrzech i od trzech i pół roku jest żonaty z Violettą, z którą ma córkę Leanę. Violetta pochodzi z Polski i mieszka tu jej rodzina, co na pewno pomoże siatkarzowi zaklimatyzować się w naszym kraju. Gra z numerem 18.
Jochen Schöps – dwudziestosiedmiolatek, który gra w Iskrze Odincowo. O ile w klubie zawsze jest numerem jeden, o tyle w reprezentacji zawsze miał konkurencję na swojej pozycji. Jest znakomitym siatkarzem charakteryzującym się ogromnym spokojem na boisku. Gra z numerem 10.

przyjmujący:
Björn Andrae – urodzony w 1981 roku siatkarz, jest jednym z najbardziej utytułowanych i doświadczonych zawodników niemieckich. Kapitan niemieckiej drużyny grał w sezonie 2007/8 w AZS Olsztyn, a obecnie występuje na parkietach Superligi w zespole Kamerovo. Gra z numerem 5.
Sebastian Schwarz – 25 letni gracz przez ostatnie dwa sezony grał w niemieckim zespole „młodych wilków" Generali Haching. Od przyszłego sezonu będzie grał we włoskim zespole w Perugii. W reprezentacji gra z numerem 3. Jego mottem życiowym są słowa Goethego: Nie marz o swoim życiu, lecz żyj swoim marzeniem . Łatwo się domyślić, że w tym momencie tym marzeniem jest medal mistrzostw świata.
Robert Kromm – dwudziestosześciolatek, najwyższy gracz w niemieckiej kadrze mierzący 212 cm. Ostatnie sezony spędził we włoskich klubach m.in. w Modenie, Perugii, Padwie, Weronie a od następnego sezonu rozpoczyna przygodę z superligą w rosyjskim Uralu Ufa. Gra z numerem 10.
Denis Kaliberda – najmłodszy gracz niemieckiej kadry z numerem 6 na koszulce. Pochodzi z Ukrainy i obecnie występuje w Generali Haching.
Christian Dünnes – znalazł się w rubryce przyjmujących, gdyż na takiej pozycji grał ostatni sezon w Bundeslidze (evivo Düren), za który zresztą otrzymał tytuł MVP ligi. Jednak jest tak uniwersalny, że może być wykorzystywany również, jako środkowy i atakujący. 26-latek wie, że jego rolą w zespole jest pomoc tam, gdzie akurat będzie potrzebny. Gra z numerem 13.

libero:
Ferdinand Tille – mimo młodego wieku ten 22-letni gracz zespołu Generali Haching jest uważany za znakomitego libero. Ma typowe siatkarskie zainteresowania: lubi spać i grać w… pokera. Na pewno będzie stanowił o sile niemieckiej drużyny w przyjęciu przez wiele najbliższych lat. Gra z numerem 12.
Sebastian Prüsener – 28- letni gracz dotychczas występujący na parkietach Bundesligi, obecnie jest bez klubu. W swojej karierze występował m.in. na pozycji przyjmującego, ma też doświadczenia z siatkówką plażową. Gra z numerem 1.

środkowi:
Stefan Hübner – mimo, że po Igrzyskach w Pekinie ogłosił, że kończy karierę reprezentacyjną postanowił jeszcze raz podjąć wyzwanie. Ten 35-letni gracz to najbardziej doświadczony niemiecki zawodnik. Teraz występuje w niemieckim evivo Düren, ale przez dziewięć sezonów grał we włoskiej lidze, w takich zespołach jak Itas Trentino czy Sisley Treviso i zdobywał tytuły dla najlepiej blokującego włoskiej serie A. Dlatego mistrzostwa w Italii będą miały dla niego wyjątkowe znaczenie? – Po dziewięciu latach gry we Włoszech, mistrzostwa świata będą dla mnie czymś szczególnym, tym bardziej, że siatkówka zajmuje tam szczególne miejsce . Gra z numerem 14.
Marcus Böhme – mierzący 211 cm 25-latek gra w zespole mistrza Niemiec VfB Friedrichshafen. Jego zainteresowania to m.in… jedzenie. Gra z numerem ósmym.
Max Günthör – można powiedzieć, że do mierzącego 211 cm gracza idealnie pasuje imię Max, a koledzy czasami nazywają go „Maximus". To kolejny przedstawiciel rocznika ‘85, który po brązowym medalu mistrzostw Europy juniorów stanowi teraz o sile niemieckiej kadry seniorskiej. Gra w Generali Haching. W reprezentacji występuje z numerem 15.

Wyżej zaprezentowana kadra ma za sobą już sparingi z Włochami (pierwszy wygrany 3-2, drugi przegrany 3-1). Pokazały one jedynie to, że obie reprezentacje grają nierówno.

Jutro i w ciągu najbliższych kilku dni, Niemcy zmierzą się z obecnymi mistrzami świata, co na pewno pokaże, w jakiej są formie przed turniejem. Sami zawodnicy nie mogą się już doczekać, żeby „napsuć krwi" mistrzom. Kapitan Bjorn Andrae stwierdził, że może się nawet uda wygrać któryś pojedynek. 23 września, czyli tego samego dnia, co Polacy wylatują do Triestu. Najpierw spotkają się z reprezentacją Serbii, następnego dnia z Polską, a na końcu z Kanadą.

Na pewno mierzą wysoko. Niemiecka prasa cytuje również komentarze wielu trenerów (m.in. Daniela Castellaniego) i ekspertów, uważających Niemcy za jednego z faworytów lub „czarnego konia" mistrzostw. I co tu dużo ukrywać – na pewno ich apetyty rozbudziło trzykrotne zwycięstwo nad reprezentacją Polski w Lidze Światowej. Daje im to na pewno ogromną pewność siebie i wiarę w zwycięstwo przed spotkaniem z nami. To podbudowanie psychiczne poparte ciężką pracą z Raulem Lozano to ich największe atuty.

źródło: inf. własna, volley.de, volleyball-verband.de

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2010-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved